Krzyknął do rekina "s*********!". Podziałało

Takich rzeczy nie widuje się codziennie...

Australijczyk Nicholas Wilks wybrał się wraz ze swoim tatą na ryby. To, co miało być zwykłym synowsko-ojcowskim wypadem przerodziło się w pełne adrenaliny spotkanie z żarłaczem białym, który nie chciał puścić zapuszczonych przez mężczyzn sieci. Walka z mierzącą około trzech metrów bestią trwała dobrych kilkanaście sekund. Nicholas nie obawiał się nawet spróbować odczepić rekina własną ręką. Skuteczne okazało się dopiero... rzucone w jego stronę przekleństwo.

Reklama

Najprostsze metody okazują się być najlepsze. Zwłaszcza w przypadku nie dających sobie w kaszę dmuchać Australijczyków.

Zobacz również:

Z dna morskiego wyławia twoje najgorsze koszmary

Rekin-goblin - przerażająca bestia z głębin

Rekin wpadł do ochronnej klatki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje