-
-
Zabijmy dziadków!
Zaniedbany przez matkę chłopak nie chciał mieszkać ze swoimi opiekunami. Kolega podsunął mu pomysł, jak raz na zawsze uwolnić się od ich zrzędzenia.
Dziecko pijaczki
Jego matka, Monika Mikołajczak, w chwili rozwiązania miała zaledwie 17 lat. Dziewczyna nie chciała wyjawić, kto jest ojcem jej dziecka i w akcie urodzenia figuruje on jako "nieznany". Początkowo młoda mama wraz z synkiem mieszkała u rodziców, którzy obiecali pomóc swojej jedynaczce. Córka zgodnie z ich życzeniem miała przede wszystkim skupić się na nauce, a wychowanie Marcinka pozostawić im.Chłopiec był grzecznym, spokojnym i bardzo cichym dzieckiem. Błyskawicznie stał się ulubieńcem całej rodziny, a w szczególności swoich dziadków. Rósł zdrowo pod opieką rodziców Moniki. Z czasem jego matka zaczęła odczuwać zazdrość o to, że synek więcej czasu spędza z babcią niż z nią. Nie mogła znieść, że Marcinek, który dopiero co zaczął sylabować, mówi "mama" do Pelagii.
Marzenia rozsypały się jak domek z kart
Babcia starała się tłumaczyć córce, że chłopiec jest jeszcze malutki, przebywa z nią całe dnie i dlatego czasem tak na nią woła. Powiedziała jej, by się nie przejmowała, jednak Monikę to bolało. Dziewczyna obiecała sobie, że jak najszybciej wyniesie się od rodziców i sama, bez ich pomocy, wychowa syna. Kiedy Marcinek miał cztery lata, Monika poznała Arkadiusza, z którym planowała wziąć ślub. Stefan i Pelagia sprzeciwili się temu związkowi, jednak wbrew ich woli Monika postawiła na swoim.W lipcu 1989 roku młodzi ludzie pobrali się. Na kilka dni przed planowaną ceremonią dziewczyna spakowała rzeczy swoje i Marcinka, i przeniosła się do mieszkania przyszłego męża. Początkowo wszystko układało się po ich myśli. Monika była szczęśliwa, widząc, że Arek traktuje malca jak własnego syna. Małżonkowie planowali kupić większe mieszkanie i postarać się o kolejne dziecko. Jednak pewnego dnia wszystkie ich plany i marzenia rozsypały się jak domek z kart.
Smutki topione w alkoholu
Pod koniec 1991 roku Arkadiusz miał wypadek samochodowy i w wyniku odniesionych obrażeń po tygodniu zmarł w szpitalu. To był szok dla dziewczyny. Monika nie potrafiła otrząsnąć się po stracie męża; wpadła w depresję. Marcin skończył właśnie siedem lat, chodził do pierwszej klasy szkoły podstawowej i nie do końca rozumiał, co się stało. Wiedział jedynie, że tata już nie wróci.Jego mama zaczęła topić smutki w alkoholu.
Z czasem pozostający bez opieki chłopiec z pogodnego, zadbanego dziecka zmienił się w nerwowego, niegrzecznego łobuza. Dyrektorka szkoły poinformowała o całej sytuacji dziadków chłopca.
Wychowany przez ulicę
Stefan i Pelagia zaproponowali córce, że na jakiś czas - zanim dojdzie do siebie - zaopiekują się wnuczkiem, jednak Monika nie chciała o tym w ogóle słyszeć. Obiecała, że weźmie się w garść i sama zajmie się synem. Jednak nie potrafiła dotrzymać słowa i zupełnie przestała interesować się dzieckiem.Marcin rósł. Przyzwyczaił się do sytuacji, w której musiał sam sobie radzić. Nikomu się nie skarżył, ukrywał zarówno w szkole, jak i przed dziadkami, że mama nadal pije. Inaczej nie mógł, bo kobieta straszyła go, że jeśli ją wyda, odda go do domu dziecka. Chłopiec większość czasu spędzał na podwórku. Spotykał się z grupką dzieci z podobnymi jak on problemami. Miał zaledwie osiem lat, kiedy zaczęła wychowywać go ulica. Czasami, żeby nie chodzić głodnym, kradł. Szybko poznał smak papierosów i piwa.
Po latach Marcin w ten sposób wspominał swoje dzieciństwo: - Wstydziłem się tego, kim jestem oraz tego, jaka jest moja matka. Większość dzieciaków wyśmiewała się ze mnie, wyzywali mnie od "bachora pijaczki". Miałem kilku kolegów, oni pochodzili z podobnych rodzin, rozumieli mnie. Byłem zaniedbany, często nie miałem co jeść, nie mówiąc już o najpotrzebniejszych rzeczach, jak spodnie czy buty. Nieraz uciekałem przed pijaną matką i jej kolejnymi kochankami, którzy przewijali się przez nasze mieszkanie. Wiele nocy spędziłem na ulicy. Zazdrościłem kolegom domów, rodziców, miłości. Oni posiadali wszystko, a ja, żeby mieć głupią bułkę, musiałem żebrać lub kraść.
Wyprowadzanie na ludzi
Problemy w domu rodzinnym odbijały się na nauce i zachowaniu Marcina. Chłopiec ufał tylko przyjaciołom z podwórka. W szkole izolował się całkowicie od innych uczniów. Na wszelkie próby pomocy reagował agresywnie. Z trudem zdawał do kolejnych klas. Po skończeniu podstawówki zrezygnował z dalszego kształcenia się. Musiał się sam utrzymywać i wciąż kombinował, jak zdobyć parę groszy. Nie przypuszczał, że jego życie niebawem się zmieni.Dziadków Marcin pamiętał jak przez mgłę. Dawno ich nie widział, gdyż - jak opowiadała matka - nie chcieli jej znać. Była to prawda. Rodzice Moniki istotnie w pewnym momencie zaprzestali walki o wnuka i powrót do normalności swojej córki. Zerwali z nią wszelkie kontakty. Monice to odpowiadało, bo przynajmniej przestali zrzędzić. Męczyło ją ich gadanie o zasadach i wartościach,
o życiu w wierze i w zgodzie z przykazaniami. Ona chciała robić to, na co miała ochotę.
Kiedy pod koniec 1999 roku Monika, złapana za rozbój, trafiła do więzienia, Marcin został umieszczony w pogotowiu opiekuńczym. Rozpoczęto poszukiwania rodziny, która zgodziłaby się zająć nastolatkiem.
Dziadkowie, gdy tylko dowiedzieli się, w jak fatalnej sytuacji znalazł się ich wnuczek, obiecali zająć się chłopakiem i wychować go jak należy. Decyzją sądu Marcin zamieszkał razem z Pelagią i Stefanem. Mimo szczerych chęci obu stron relacje pomiędzy wnuczkiem i dziadkami nie układały się najlepiej. Marcin z trudnością przestrzegał zasad panujących w domu jego opiekunów. Na początek nakazali mu kontynuowanie nauki. Na prośbę Stefana nastolatek został przyjęty do jednej z poznańskich zawodówek. Postępy w nauce również sprawdzał starszy pan, cały czas powtarzając, że jego największym marzeniem jest "wyprowadzenie Marcinka na ludzi".
"Zakaz spotykania się z dziewuchą"
Nastolatek musiał całkowicie zmienić dotychczasowy styl życia. Otrzymał kategoryczny zakaz palenia oraz wychodzenia po godzinie 20 w tygodniu i po 22 w weekendy. O dyskotekach czy wyjściach do pubów w ogóle nie było mowy. Jego opiekunowie sprawdzali, czy nie przychodzi do domu pijany. Dziadkowie nie byli zachwyceni towarzystwem, w jakim się obracał, chcieli też, by Marcin zaczął się inaczej ubierać. Nastolatek ponownie poszedł do szkoły, przestrzegał narzuconego mu zakazu palenia i picia, w domu zjawiał się o ustalonych porach.Ale wściekał się, gdy dziadkowie mieszali się do tego, co na siebie zakłada i z kim się spotyka. Chłopak często w złości powtarzał, że "prędzej zabije siebie lub ich, niż zrezygnuje z przyjaźni z kumplami", która - jak podkreślał - "trwa od lat". Oczywiście nikt nie brał tych gróźb na serio. Starszemu państwu nie podobała się zwłaszcza jedna dziewczyna, z którą spotykał się ich wnuk - 16-letnia Marta, ich zdaniem zbyt wulgarna i wyzywająca.
Artykuł pochodzi z kategorii: Śledztwo
Zobacz również
-
Niektórzy uważają, że więź między maluchem a ojcem nigdy nie będzie tak silna, jak ta łącząca go z matką. To nieprawda. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Dziś w Interia.pl
-
poboczem
-
Nowe technologie
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Dziecko
-
Sport
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Nowe technologie
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
Raporty specjalne
-
Samochody używane »
Motoryzacja -
Bramki miesiąca »
Sport -
Grill »
Smaker -
Gaz łupkowy »
Biznes -
Ślub i wesele »
Kobieta -
Trendy wiosna 2012 »
STYL.PL
-
-
Rekomendacje
- Pogoda długoterminowa - Nie wiesz kiedy zaplanować urlop? Nasza pogoda długoterminowa pomoże Ci podjąć decyzję!
- Sport - Sport to zdrowie - każdy Ci to powie! To mówi też nasza strona - sprawdź i zobacz na własne oczy!
- Obuwie - Potrzebujesz inspiracji? Damy Ci jej w nadmiarze. Nasz asortyment pozytywnie Cię zaskoczy.
- Lotto wyniki - Tu znajdziesz najświeższe, nowe wyniki losowania lotto i dużego lotka.
- Muzyka - Tylko u nas najnowsze teledyski, wywiady z muzykami, ciekawostki ze świata muzyki.
- Pończochy samonośne - Twoje pończochy osuwają się podczas chodzenia? Nie martw się mamy dla Ciebie fantastyczną ofertę.
- Kurtki damskie - Chcesz się wyróżniać spośród zmarzniętego tłumu? Najciekawsze kurtki.
- Obuwie damskie - Znane marki, najładniejsze wzory i kolory! Odśwież swoją szafę na wiosnę.
- Rolki - Rusz się z domu! Zabierz przyjaciół na rolki, spędźcie aktywne popołudnie.
- Prezerwatywy - Najlepsze zabezpieczenia dla Panów.
- Seriale - Bądź na bieżąco z perypetiami ulubionych bohaterów.
- Wawel - Wawel nasza narodowa świętość, to na tym wzgórzu znajduje się Zamek Królewski.
- Figi - Kobieca bielizna nie musi być nudna. Znajdź coś dla siebie i poczuj się wyjątkowo.
- Salomon - Dziś produkty Salomon sprzedawane są w ponad 160 krajach, a marka ta jest marką globalną.
- Buty dla dzieci - Wygodne i kolorowe buty na każdą stópkę.
- Wyniki - Sprawdź wyniki na żywo z meczu twojej ukochanej drużyny
- Praca komputery - Oferty pracy dla komputerowców. Jeśli znasz się na komputerach, masz fach w ręku wstąp do nas i znajdź coś dla siebie.
- Program TVN - Szukasz hitu na dzisiejsze popołudnie? Wejdź i sprawdź co jest grane!
- Energetyka oferty pracy - Tylko u nas najnowsze oferty pracy dla energetyków.
- Modne fryzury - Dowiedz się jakie są najmodniejsze fryzury i jak pielęgnować włosy.
- Praca Wałbrzych - U nas znajdziesz zawsze aktualne oferty pracy w Wałbrzychu. Zapraszamy!
- Kuchnia Polska - Twoja kuchnia potrzebuje czegoś smakowitego?
- Telekomunikacja oferty pracy - U nas znajdziesz interesujące propozycje pracy w dziale telekomunikacji. Znajdź coś dla siebie, ogłoszenia z całej Polski.
- Horoskopy - Sprawdź swój horoskop i dowiedz się co Cię czeka w przyszłości.



























Wasze komentarze (6)
Dodaj komentarz~elka -
Zgłoś do usunięcia Link
nie czytałam tego artykułu ale już sam tytuł mnie wkurza a gdzie jest tatuś?
~abc -
Zgłoś do usunięcia Link
Koszmarny splot tragicznych sytuacji...... A wina, jak to zazwyczaj bywa. lezy gdzies posrodku.
~S. Nowak -
Zgłoś do usunięcia Link
Tak się dzieje , jak wychowujemy dziecko w rozbitej rodzinie i do tego bez zasad i dyscypliny . Dziecko musi mieć dobry wzór do naśladowania, niestety wyrodna matka nie miała ochoty słuchać dobrych rad swoich rodziców. Dlaczego w Polsce nie ma kary śmierci? Jak będzie w Polsce za kilka lat, kiedy tylu zbrodniarzy wyjdzie na wolność. Znowu zginą niewinni ludzie. Morderca zawsze będzie mordercą!
~kik -
Zgłoś do usunięcia Link
dla was ten bandyta jest bohaterem.
~Małgorzata -
Zgłoś do usunięcia Link
Niewiarygodne. To jest historia jaką od lat przeżywam. Tylko ja jeszcze żyję. Wiele razy myślałam, że mogę skończyć podobnie jak wspomniani wyżej Państwo.