Reklama

  •  

    Walentynki trudne dla samotnych? Niekoniecznie

Nadszedł 14 lutego. Chyba każdy wie, co to za data bez względu na to, czy jest zwolennikiem kryjącego się pod nią święta, czy też próbuje je bojkotować. To oczywiście Walentynki, czyli Dzień Zakochanych. Co zrobić, gdy druga połówka naszego jabłka jeszcze się nie znalazła? Jak spędzić ten dzień?

Zdjęcie

 /PantherMedia
/PantherMedia
Bycie singlem w dniu Walentynek może być szczególnie trudne i frustrujące. Pojawiają się pytania, dlaczego jestem sam i jak dać sobie z tym radę. Zaczynamy analizować swoje zachowanie, by zrozumieć, co takiego się dzieje, że nie jesteśmy z nikim związani, intensywniej poszukujemy odpowiedzi. Druga pojawiająca się myśl dotyczy przetrwania "Dnia Duetów". Postaramy się pomóc.

Jestem singlem, bo tego chcę

Często jest tak, że rezygnacja z bycia w związku wynika z wyboru. Jeżeli dokonujemy go świadomie, możemy być szczęśliwi i spełniać się w innych rolach i zadaniach. Powodem do rezygnacji może być oddanie się karierze zawodowej. Nie ma znaczenia, czy jesteś naukowcem czy biznesmenem. Praca pochłania cię tak bardzo, że nie masz czasu nawet zainteresować się płcią przeciwną, a co dopiero poświęcić energię na budowanie relacji. W swoich zadaniach zawodowych spełniasz się na tyle, że dają ci satysfakcję i stale chcesz mierzyć wyżej.

Reklama

Innym powodem może być chęć poświęcenia się innym ludziom. Nie chodzi tu o bycie księdzem, czy zakonnicą. Chodzi o działalność społeczną. Wiesz, że zaangażowanie w relacje z tą jedną jedyną osobą odciągało by cię od ludzi, którym pomagasz, dlatego świadomie z tego rezygnujesz. Nie stajesz wówczas przed wyborem między partnerem a podopiecznym. Ponadto ta decyzja może wynikać z przemyśleń dotyczących bycia w związku. Nie wiąże się z oddaniem czemuś innemu. Po prostu czujemy, że związek to nie jest nasz sposób na życie, lepiej czujemy się decydując sami o sobie, żyjąc na własny rachunek i tylko za siebie odpowiadając.

Dlaczego jestem sam?

Przyczyny są różne. Czasem dokonujemy takiego wyboru. Oczywiście wiele się za nim kryje, bo każda nasza decyzja podyktowana jest doświadczeniami lub argumentami (wybieramy karierę naukową, zawodową, poświęcamy się dla innych). Jeżeli jest to wybór świadomy to akceptujemy go i potrafimy poradzić sobie ze związanymi z nim konsekwencjami. Czasem, nasza sytuacja wynika ze zbyt wysokich oczekiwań. Chcemy poznać księcia/księżniczkę z bajki o idealnej urodzie i charakterze. Każda rysa na potencjalnym kandydacie automatycznie skreśla go z listy i poszukiwania rozpoczynamy od nowa. Tymczasem, w rzeczywistości musimy zdecydować się na pewne kompromisy jeżeli chcemy być w związku.

Czasem rezygnujemy ze strachu. Boimy się zaangażować, poświęcić, zaufać drugiemu człowiekowi, być porzuconym. Strach może brać się z naszych negatywnych doświadczeń (ktoś nas zawiódł, zranił, porzucił) lub wyniesionych z domu (rodzicom lub rodzeństwu się nie powiodło). Bywa też tak, że nasza osobowość jest tak ukształtowana, że trudno nam jest się związać. Podświadomie odrzucamy wszelkie możliwości lub angażujemy się w relacje bez przyszłości, po to tylko by potwierdzić sobie, że nie dla nas związki.

Jak zatem spędzić ten dzień solo?

Pomysłów jest wiele. Wszystko zależy od nas. Można z innymi singlami zorganizować ciekawy wieczór w domu. Może to być uroczysta kolacja z bogactwem dań, wieczór gier towarzyskich, maraton filmowy czy zwykłe spotkanie z przyjaciółmi, na które na co dzień nie mamy czasu. Inną propozycją jest wspólne wyjście na zakupy, imprezę do klubu, do kina lub wycieczka za miasto. To również świetna okazja by poznać innego singla, który, tak jak my, spędza ten dzień solo. Jak romantycznie będzie później opowiadać, że "poznaliśmy się w Walentynki". Wystarczy tylko wyjść z domu i uważnie się rozejrzeć.

Innym sposobem jest zorganizowanie specjalnego wieczoru dla siebie. Relaksująca kąpiel czy wieczór z dobrą książką na pewno wpłynie na nas kojąco. Jeżeli nasza sytuacja jest dla nas trudna, warto tego dnia unikać wszelkich romantycznych miejsc (restauracji, parków, ogrodów itp.). Z całą pewnością natkniemy się w nich na rzeszę rozanielonych par, co nie wpłynie na nas budująco.

Sami, czy z kimś, ważne by tego dnia, tak jak każdego innego, szukać dla siebie radości i dostrzegać pozytywy. A samotność to stan naszego ducha. W związku możemy czuć się samotni, a będąc singlem, dzięki osobom bliskim, nie odczuwać tego w ogóle.

Dorota Bajczyk

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 5

Reklama

Wasze komentarze (5)

Dodaj komentarz

~janek -

E tam komercyjne święto (wolę kupować coś kobiecie i spedzać romatyczne chwile bez powodu, nawet w dzień powszedni). Dziś jednak będąc sam, kupię sześciopak i obejrzę sobie jakiś horror i walentynki wieczorem przelecą. Zresztą rano trzeba wstawać do roboty i tak zapierdziela czas singla (nie z wyboru). Byle do 67, potem będą Hawaje.

Dodaj komentarz