Reklama

  •  

    Ty, ona i twoje pieniądze

Kobiety nie lubią ani skąpców, ani szpanerów. Od faceta z kasą wolą faceta z klasą. To, jak się obchodzisz z kasą, jest dla kobiety ważnym sygnałem. Czy ci się to podoba, czy nie.

Zdjęcie

Pieniądze może i twoje, ale nie zapominaj, jak ważny jest sposób, w jaki je wydajesz. /AFP
Pieniądze może i twoje, ale nie zapominaj, jak ważny jest sposób, w jaki je wydajesz.
/AFP
I to wcale nie dlatego, że ona jest obrzydliwą materialistką. Po prostu, twój stosunek do pieniędzy wiele mówi o tobie. Na przykład, czy jesteś odpowiedzialny, czy nie, czy jesteś wspaniałomyślny, czy małostkowy. Na tle pieniędzy najszybciej można wykazać klasę albo jej brak. Przepytaliśmy (razem z INTERIA.PL) 4000 kobiet, na co zwracają uwagę i co się dla nich liczy, jeżeli chodzi o stosunek faceta do pieniędzy. Na tej podstawie ustaliliśmy twoją finansową strategię. Kobiety są rozsądne i zastosowanie się do ich rad przyniesie ci tylko korzyści. Po pierwsze - zaimponujesz jej, a po drugie - wkroczysz na drogę finansowego sukcesu.

Miej potencjał

Prawda jest okrutna: kobiety nie przepadają za facetami, którzy zarabiają mniej niż one. - W zeszłym roku spotykałam się z bardzo fajnym, inteligentnym i zabawnym mężczyzną, który jednak miał drobną wadę - był sprzedawcą w sklepie i zarabiał grosze. Ja pracuję w firmie konsultingowej, gdzie po latach awansowałam i zarabiam całkiem nieźle. On kpił z mojej kariery korporacyjnej, bo sam zmieniał co chwilę robotę na inną. Uważał się za wolnego ptaka, po prostu easy rider. Wcale nie przeszkadzało mu, że to ja finansuję nasze wspólne wyjścia. Pewnego dnia się wkurzyłam. Jestem za młoda i za fajna, żeby mieć utrzymanka - mówi Kasia N., menedżer.

Reklama

To nie oznacza, że możesz się umawiać tylko z kobietami podpadającymi pod ten sam próg podatkowy, co ty. Chodzi o to, że kobieta, która osiągnęła sukces finansowy, a przynajmniej finansową stabilizację, szuka kogoś podobnego do siebie. Nawet jeżeli obecnie niewiele zarabiasz, chciałaby mieć pewność, że masz w sobie potencjał. Że poważnie myślisz o karierze i za chwilę nie rzucisz pracy po to, by za dwa miesiące znaleźć jakąś inną, ale za to równie beznadziejnie płatną.

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Zobacz również

  • Jakie skarby zrabowali nam Niemcy?

    Na początku stycznia 1972 roku w skrzynce pocztowej na terenie Ambasady PRL w Kopenhadze znaleziono taśmę magnetofonową w plastikowym opakowaniu, przypominającym książeczkę. Nagranie... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 343

Reklama

Wasze komentarze (133)

Dodaj komentarz

spadek po przodkach

~kobieta -

pare setek (tysięcy lat) lat wstecz, kobiety wybierały mężczyzn, którzy byli silni (bo to bezpieczeństwo), którzy potrafili polować (bo to jedzenie, umożliwiające przeżycie). Dzisiaj te cech przekładają się na umiejętność zarabiania pieniędzy - większa kasa, lepszy start dla dzieci itd. Mamy to w genach, a na to nie ma mocnych. Silnych i głupich współczesne kobiety nie potrzebują, bo po jedzenie do sklepu się chodzi - ważne, żeby było za co to jedzenie kupić. Nie miejcie o to żalu Panowie, bo w waszych genach zapisane jest wybieranie najatrakcyjnieszych partnerek dla waszego potomstwa :) Smutne to, ale mimo wszystko niewiele różnimy się od zwierzaków.

i dlatego zawód prostytutki nie zniknie nigdy...

~stefan -

niektórych po prostu nie będzie stać na związek z "racjonalną kobietą" finansowo, a także emocjonalnie będą woleli jasną transakcje od "kochania" przez portfel. niby kobiety wszędzie dążą do równouprawnienia ale tak sie składa, że to głównie one ciagle zapominają portfela, albo wręcz mają orgazm przed wystawą i krzyczą wtedy z rozkoszy: KUP MI TO, KUP KOCHANIE!! UWAGA: przez pierwsze tyg. związku potrafią to doskonale maskować, zaczyna się po wprowadzeniu się do faceta lub zakuciu go w obrączkę. wcześniej niektóre potrafia nawet się kłócić o wspólną zapłatę rachunku w restauracji. a potem jedynie co kupią mężowi to kapcie ze skarpetami w renifery pod choinkę

~worlock -

Mars vs Wenus Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są w stanie myśleć racjonalnie... W zeszłym tygodniu poszedłem z moja żona do łóżka. Zaczęliśmy się pod kołdra głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, ze Ona również ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznacznie podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie rzekła do mnie: - Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chce tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze? Odpowiedziałem: - Coooooooooo? W odpowiedzi usłyszałem, no jak sadzicie, co? To przecież jasne: - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet! W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miąłem tej nocy seksu i tak zasnąłem... Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na Nią, gdy przymierzała 3 piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzy la własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, ze do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były cena 900 złotych. Na to rzekłem, ze, oczywiście, ma racje. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentowa kolia. Gdybyście mogli Ja widzie! Była wniebowzięta! Prawdopodobnie myślała, ze nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy obojętne. Sadze, ze zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia"... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem: - Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić. Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem: - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować... Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem: - Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona. Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź: - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn. Sadze, ze nie będę miał seksu do roku 2013... Ten dość śmieszny tekst (nie mój) przedstawia moje nastawienie...do tej sprawy facet nie morze mieć markowych ubrań to się kobiecie nie podoba bo trzeba racjonalnie zarządzać budżetem domowym. Jednak ona musi chodzić tylko w tym co najlepsze ni przecież nie będzie już sie "pokazywać w tych szmatach" niestety część kobiet pojmuje oszczędność, odpowiedzialność i stabilność tylko w jedna stronę

Zobaczylem niedawno pare mlodziakow

~rulkio -

w restauracji - zrzucali sie w polowie na rachunek. Najpierw z pogarda spojrzalem na tego szczyla (ja NIGDY nie pozolilem, by kobieta - nawet daleka znajoma - za siebie placila , bedac ze mna).. Ale potem pomyslalem, ze dobrze, że są tacy denni faceci.. Dzieki temu ja po 40tce podrywam 18-20 latki :-)

zgadza się

~qwerty -

świetny artykuł mający odniesienie do normalnych kobiet mających zdrowe podejście do partnerstwa.Pozerstwo ,szpan może imponować jedynie nastoletnim blacharom wykreowanym na barbi.Nie wszystkie kobiety wzdychają do Kena

U nas w United States wszyscy maja pieniadze,

~Kris Chicago -

nie to co wy w tej waszej azjatyckiej polskiej republice bananowej. Przepijacie wszystko co wam sie nawinie pod reke i co dacie rade ukrasc a potem nie macie pieniedzy. Wezcie sie za siebie, zapijaczone obszymurki. Nam Amerykanom jest wstyd za takich jak wy i jak tylko skonczymy w Iraku i Afganistanie, przyjdziemy zrobic porzadek u was. Mogliscie nam pomoc, byloby szybciej, chociaz nie wiadomo czy nie przepilibyscie sprzetu wojskowego i musielibyscie strzelac z procy do terrorystow albo byscie pokradli Irakijczykom radia z samochodow i musielibysmy was tez polapac. Trudno, wyzwolimy was troche pozniej. Trzymajcie sie, jeszcze sie do was odezwe, zapijaczone zlodziejaszki.

~kasia -

wiecie co troche to uogólnianie jest obraźliwe.Sama widze że jest dużo dziewczyn które lecą na kase ale czy przypadkiem niektórym facetom nie jest na ręke posiadanie takiej ,,prywatnej prostytutki" która nie grzeszy rozumem?Ja sama zrezygnowałam z kasy mojego faceta, poprostu poprosiłam go żeby zmienił zajęcie na dużo mniej dochodowe ale bezpieczniejsze.I jesteśmy razem 6 lat, wcześniejjak miał kase nasze życie było bardziej kolorowe, ale jak widzicie wybrałam co innego mianowicie jego a nie jego kase i teraz obydwije pracujemy, czasami jest ciężko np. nie możemy wziaść ślubu bo nie mamy pieniędz, płacimy w knajpie po połowie itd. ale wole spokojne życie przy jego boku nawet jak często nam czegoś brakuje.

Dodaj komentarz