Reklama

  •  

    Mój facet jest kobietą

Mój mężczyzna jest transwestytą. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, jednak przeszkadza moim bliskim - pisze, w liście do redakcji Faceta, 29-letnia Aniela.

Zdjęcie

 /© Panthermedia
/© Panthermedia
- Rok temu poznałam wspaniałego mężczyznę i od razu coś nas do siebie przyciągnęło. Jesteśmy razem już siedem miesięcy i wszystko między nami układało się doskonale, aż do momentu (cztery miesiące temu), kiedy to wyznał mi, że jest... transwestytą (osobą, która wyłącznie poprzez ubiór i zachowanie chce upodobnić się do osoby płci przeciwnej, ale nie chce zmienić płci - przyp. red.).

W łóżku jest prawdziwym facetem

- Początkowo się przeraziłam i nie wiedziałam, jak mam się zachować. Jednak później emocje opadły i nawet w miarę łatwo zaakceptowałam ten stan rzeczy. Ta chęć bycia kobietą włącza się mojemu chłopakowi stosunkowo rzadko. Poza tym lubię chodzić z Tomkiem na zakupy (ma świetny gust), kocham też tę jego wrażliwość, do jakiej zdolne są tylko kobiety, a przy tym czuję z nim kobiecą wspólnotę dusz. Cenię sobie także jego męskość. W łóżku jest stuprocentowym facetem i to jest dla mnie najważniejsze. Przestało mi nawet przeszkadzać to, że lubi ubierać się w kobiece ubrania (czasem kradnie moje) i zachowywać, jak typowa baba.

Reklama

Otoczenie nas odrzuciło

- Problem zaczął się tak naprawdę w momencie, gdy Tomek postanowił powiedzieć o swoich upodobaniach moim rodzicom (jego już dawno wiedzą) i zademonstrować go przed moimi znajomymi (raz ubrał się na spotkanie za bardzo kobieco i tak też się zachowywał). Na mnie nie zrobiło to już wrażenia, natomiast moi bliscy byli zwyczajnie oburzeni. I tak zostaliśmy przez wszystkich odrzuceni.

Nie zrezygnuję z tej miłości

- Ustaliliśmy już z Tomkiem, że będzie przebierał się w kobiece stroje tylko przy mnie, w domu (potrzeba robienia tego u niego pojawia się, na szczęście, tylko raz na jakiś czas). Manifestować swoją kobiecość zgodził się jedynie przez drobne dodatki do ubioru w postaci biżuterii. Ale zupełnie nie wiem, jak znów przekonać do nas moich rodziców i, przede wszystkim, przyjaciół. Z miłości do Tomka na pewno nie zrezygnuję. Chciałam zapytać was, czy wy również mielibyście problem z zaakceptowaniem takiej pary w swoim najbliższym otoczeniu? Mam nadzieję, że moi znajomi ochłoną trochę i będzie prawie, jak dawniej...

Masz problem? Szukasz porady? Napisz do nas!

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 73

Reklama

Wasze komentarze (58)

Dodaj komentarz

~katalog -

Jestem z moją żoną 13 lat i ubieram codziennie damską bieliznę i sukienkii spudniczki. Teraz biore kobiece chormony i pomału mam kobiece piersi . Moja .Żona chciala tego i ja to polubiłem .Jesteśmy teras szczęśliwi razem a sex jest między nami najlepszy.

~sylwia -

Mam 33 lata i jestem kobietom po ślubie mojemu facetowi powiedziałam rze chciała bym aby ubierał się wdamskie rzecz dlamnie.Ico takiego wtym teras chodzimy razem po sklepach i oglądamy rzeczy damskie i bielizne a powiem wam rze muj mąrz ma dobry gust i pomaga mi wybierac i sobie.Na temat piersi u mojego faceta to wspaniałe rze je ma takie jak moje podaje codziennie mu chormony kobiece i jecteśmy razem szczęśliwi Odwarznym kobietom polecam sprubujcie a wasze rzycie sexualne inormalne na codzien zmieni się na lepsze.Niech twuj facet ma piersi tak jak ty.

~rurka -

jestem facetem iubieram sie wdamskie rzeczy i co takiego wraz moja rzona chodimy po sklepach iprzymierzamy razem spudniczki i sukienki wogula damskie rzeczy .moja rzona mi kupuje i je nosze bo chce rzebym ubieral sie jak kobieta .kochamy sie i jestesmy razem jusz 18 lat

~"normalny" -

Bluzka z kołnierzem, żakiet, spodnie krótkie włosy i buty na niskiej podeszwie a na dodatek w firmie zachowuje się jak męski szowinista. 1/3 babskiej populacji tak się ubiera i nikt się nie czepia, to czemu nie może być na odwrót?

Dyskryminacja

~Smutny -

Kobieta może ubrać na siebie cokolwiek, męski garnitur, męskie buty i nikt na to nie zwróci uwagi. Wszystko można, choć nawet nie trzeba tłumaczyć modą, dobrym samopoczuciem w takim stroju. Nikomu to nie przeszkadza. Gdyby odwrotnie zrobił to mężczyzna, byłby "spalony na stosie". Niechby ubrał na ten przykład rajstopy i to oferowane w sprzedaży męskie, a nie ubrał skarpetek. Gej, zbokol itp., i nie pomogłoby tłumaczenie, że tak mu wygodnie, cieplej, praktyczniej.Jak to by się miało do wizerunku twardego mężczyzny. Może nie wszyscy tacy są typami twardego, śmierdzącego mucho. Mmoże są mężczyźni wrażliwsi, delikatniejsi, troszkę po kobiecemu patrzący na świat. Skoro możemy wychowywać dzieci, gotować obiady, czemu nie wolno nam sprawić sobie odrobiny przyjemności w postaci ciucha, który nam wydaje się wygodny i praktyczny. Od razu spadłby na nas grom z jasnego nieba. Pod tym względem kobiety są niestety uprzywilejowane. Myślę, że jest wielu mężczyzn, którzy tacy właśnie są, ale pruderyjność i mentalność Polaków powoduje, że nieszczęśliwi pozostają ze swoimi "radościami", w pełnym kamuflarzu w domu. Kobiety są z włąsnego wyboru coraz bardziej waleczne i męskie, a mężczyźni delikatniejsi - znak czasów. Traktujmy się równo.

nie kazdy ma odwage powiedziec prawde

~rocky -

aż się boję pytać ilu mężczyzn miało lub ma na sobie coś z "damskiej garderoby", a może ma ochotę po kryjomu wcisnąć na siebie i niechce się przyznać do tego bo się boi albo wstydzi reakcji innych ludzi...ja wiem tylko tyle że wszystko jest dla ludzi i nikt nie ma prawa naśmiewać się z innych i zabraniać wolności wyboru.To mi oczy otwiera i nie nazwałbym tego człowieka transwestytą gdyby spódnicę można było nosić facetom tak jak spodnie kobietom. Sami ludzie sobie są winni przez swoje staropoglądy, dajcie i facetom chociaż w upaly zalożyć kieckę i poczuć się wolnym. Ja jestem na tyle odważny że śmiało mogę przyznać się do tego że jestem nastawiony bardzo pozytywnie do możliwości noszenia kiecki w upalne dni i co za tym idzie mniej się pocić.Wszystko co nowe wydaje się być dziwne, nawet mi chociaż piszę takie słowa, ale założyłem dla przekonania się tego jak to jest, jakie to uczucie być w sukience i musze powiedzieć wam facetom i kobietom ze bardzo fajnie i jak mi się uda przekonać swoją panią to poproszę ją o akceptację, bym mógł chociaż w domu czasem poruszać się swobodnie, tak jak i na co mam ochotę.Na koniec dodam tylko tyle jeszcze że to nie szata zdobi człowieka i nie ciuch stanowi płeć, jak kobieta w spodniach jest nadal kobieta to i tak samo mężczyzna wspódnicy czy rajstopach nigdy przez to n ie stanie sie kobietą. Pozdrawiam wszystkich i myśle że warto zastanowić się nad sobą jeśli nie ma się wyobraźni i wyższej tolerancji do innych ludzi.

Nie jest ważne, co się nosi,

~obserwator -

ale w jaki sposób. Jeśli nosi kieckę i szpilki z wdziękiem i nie wygląda w nich jak kaczka, to może wyglądać nawet sympatycznie. Dodatkowo, skoro ta jego cecha charakteru (wszak to nie tylko kwestia ubrań) Ci odpowiada bardziej niż cechy przeciętnego faceta, to tylko pozazdrościć. Trzymaj się dziewczyno, a właściwie, to trzymajcie się razem tak długo, jak to tylko możliwe. Nie wiem, w jakiej wielkości mieście mieszkacie, ale jeśli będziecie często wychodzić na ulicę/zakupy (zamiast siedzieć zamknięci w czterech ścianach), ludziom to też spowszednieje, a może nawet się przyzwyczają i polubią ;-)

Dodaj komentarz