× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Mężatki to lepsze kochanki

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Nie chcemy was nakłaniać do złego, ale faktom nie będziemy przeczyć. A wynika z nich, że zdecydowanie korzystniejsze jest nawiązywanie romansów z kobietami zaangażowanymi emocjonalnie w inny związek. Dlaczego? Sprawdź!

Zdjęcie

Dobry seks jest wyczerpujący / 
Dobry seks jest wyczerpujący
Jeśli jesteście żonaci, lepiej poprzestańcie na czytaniu artykułu na tym jednym zdaniu. Mamy bowiem co najmniej kilka dowodów na to, że kobieta nosząca obrączkę na prawej dłoni jest zdecydowanie bardzie atrakcyjną kandydatką na kochankę, niż jej niezamężne koleżanki.

Zwiększone prawdopodobieństwo

Reklama

Pierwszą, i zdaje się jedną z ważniejszych, korzyści płynących z romansu z mężatką, jest zwiększone prawdopodobieństwo na posiadanie przez mężczyznę większej liczby potomstwa. Z badań przeprowadzonych przez Robina Bakera i Marka Ballisa wynika, że niewierne kobiety zupełnie podświadomie odbywają stosunki z kochankami w okresach swojej największej płodności. "Nawet przy założeniu, że niewierna kobieta ma dwa razy więcej stosunków płciowych z mężem niż z kochankiem, prawdopodobieństwo zajścia w ciąże z kochankiem jest zawsze większe" - przekonują naukowcy.

Dzieci na które nie musisz łożyć

Dla mężczyzn decydujących się na romans z mężatką istotne jest to, że raczej nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za seks na boku. Nie zostaną zmuszeni do płacenia alimentów, i nie zostaną zaciągnięci do ołtarza. Kobieta-mężatka z pewnością będzie chciała ukryć akty zdrady, dzięki czemu jej kochanek może nawet nie dowiedzieć się, że zostanie ojcem. A prawowity mąż - że ma nieswoje potomstwo.

Doświadczenie seksualne kobiety to podstawa

Dobre czy złe - nie ma to większego znaczenia. Bo jakie by to doświadczenie nie było, zawsze działa na waszą korzyść. Jeśli mężatka ma bujną przeszłość, to z pewnością przełoży się to na jakość waszego seksu. Zawsze przecież możecie się czegoś od niej nauczyć. Jeśli jest zdecydowanie odwrotnie i wasza kochana zmęczona jest monotonią, która dominuje w jej małżeńskim łożu, z pewnością z chęcią z wami poeksperymentuje...

Seks bez zobowiązań

Większość wolnych kobiet traktuje seks jako coś, co niesie za sobą dalszy ciąg, prowadzący często nawet przed ołtarz. Mężczyźni mają trochę inne podejście do tej kwestii. I tu świetnie porozumiecie się, panowie, z zamężna przedstawicielką płci pięknej. Ona będzie chciała od was tylko dobrego seksu. Żadnych zobowiązań, czy deklaracji. Jest jeden warunek - seks musi być naprawdę na wysokim poziomie!

Dobra rekomendacja

Fakt, że wasza kochanka pozostaje w małżeństwie, działa na jej korzyść. Małżeństwo jest często dobrą rekomendacją dla innego mężczyzny. Jeśli jakiś facet zdecydował się na związek z twoją kochanką, a tworzą w miarę szczęśliwą relację (zdrada nie zawsze oznacza nieudany związek małżeński), świadczy to tylko o tym, że musi być ona wartościową kobietą. Dlaczego? Jeśli jest ona w stanie wytrzymać np. kilka lat z mężem pod jednym dachem, oznacza, że jest zaprawiona w boju. Z pewnością jest to kobieta dużo bardziej wyrozumiała i cierpliwsza dla mężczyzny niż każda inna niezamężna.

Oprócz tego, nie oszukujmy się - to co bardziej niedostępne, przecież lepiej smakuje. Prawda?

MT

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Więcej na temat:prawdopodobieństwo | seks | mężatka

Zobacz również

  • Harman Kardon Soho Wireless

    Harman Kardon Soho Wireless to wysokiej jakości słuchawki nauszne z uproszczoną obsługą technologii Bluetooth®. Charakteryzuje je dźwięk reprodukowany w najwyższej jakości. Są eleganckie i... więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: Mężatki to lepsze kochanki

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (275)

Dodaj komentarz
Karmi

~Karmi -

Wartościowa kobieta która szuka przygód zdradza męża po za jego plecami.. kto dopuszcza takie bzdury do ogólnej publikacji? Jest tu jakiś redaktor i weryfikuje skład i logikę artykułu ? Dlaczego nikt nie wspomniał o konsekwencjach i następstwach zdrady dla obu stron ?

taki tam.

~taki tam. -

Mężatki to kobiety które lubią się ruchac i lubię takie kobiety ale 2 Max.

ktoś

~ktoś -

Miałem żonę miałem dom i życie. Wydawało mi się że jest szczesliwe, jutro lece do sądu doniesc kwity. Ale przez pół roku zaliczyłem już 8 babeczek. Teraz czeka mnie mężatka. Dzisiaj z nią rozmawiałem fajna sztuka, podjechała porshakiem, gały z orbit mało mi nie wyszły.

facet

~facet -

mezatki sa fajne jako kochanki, ale jesli sie w takiej zakochasz bo jestes na przyklad sam i bardzo ci brakuje przebywania z druga osoba a nie tylko seksu, to bedziesz mial przerabane, bo dla niej zawsze bedziesz jedynie kilkugodzinna odskocznia od jej zycia raz na jakis czas, a ona nigdy nie zmieni swojego zycia dla ciebie. Moze sie tez zdarzyc ze jej sie poprostu znudzisz i poszuka sobie innego, tak wiec to troche niebezpieczna zabawa i chyba tylko dla ludzi z zimna krwia i bez glebszych uczuc i jakiegokolwiek zaangazowania

MC

~MC -

Mężatki są bezpieczniejsze w razie wpadki (ciąża) Zawsze można wcisnąć kit mężowi, że to jego dziecko.

Doświadczony

~Doświadczony -

Ja bzykam tylko mężatki i to te po 50-tce. Taka w ciążę nie zajdzie i jest chętna bo mąż starszy albo chory po jakiejś operacji albo już nie może a ona jeszcze chce.

arek

~arek -

a gdzie takie chetne panie sa moja kobieta mi nie wystarcza. woj slaskie prosze o namiary pozdrawiam

dupcia

~dupcia -

ja jusz miałem 17 takich stękających w łózku

:)

~:) -

Pozdrowienia dla rogaczy:)

k.

~k. -

To bzdury. Kochanek, nawet utytułowany /np. profesor akademicki :)/ i na tzw. stanowisku nie oznacza, że żona nie przywlecze jakiegoś (...) do domu. Moja "leczyła się" na nerki u "wybitnego specjalisty". Po pewnym czasie te wizyty i konsultacje zaczęły budzić moje podejrzenia. Do tej pory zap...łem jak głupi, żeby rodzina żyła na odpowiednim poziomie, chociaż od żony nie stroniłem, bo mi się zawsze podobała. Okazało się, że lecząc się u pana doktora, zaraziła się jakimś egzotycznym paskudztwem. Gdy przebadałem sprawę bliżej okazało się, że pan doktor to znany w klinice przy ul.Lindley'a w W-wie (...) i "kolekcjoner" pielęgniarek, chociaż oczywiscie sam żonaty i dzieciaty /gość po 50/. Musiała go zarazić jakaś szpitalna kochanka "powracająca" z kontraktu w Iraku albo Libii, a on to dalej przekazuje. Teraz, już od 5 lat wywalam grube pieniądze na leki dla żony, a recepty wypisuje jak myślicie, kto...no jasne, nasz "pan doktor". Zgrzytam zębami, ale jest nieletnie dziecko, więc gdybym odszedł, to właśnie ono by zapłaciło za GŁUPOTĘ żony. No bo ja bym sobie jakoś urządził życie, ona ...niech ją diabli, a on tzn. "pan doktor" i tak niczego nie obiecywał prócz ciupciania.

Reklama