Reklama

  •  

    Grzech (?) przedmałżeńskiego seksu

Zdecydowana większość młodych Polaków twierdzi, że seks przedmałżeński nie przeszkadza w byciu dobrym katolikiem. Czy to znaczy, że Kościół katolicki w Polsce traci swój autorytet?

Zdjęcie

 /ThetaXstock
/ThetaXstock
Jak wynika z badań na temat związków między religijnością a życiem seksualnym młodych Polaków, przeprowadzonych przez socjologów Tomasza Szlendaka i Pawła Załęckiego w 2002 roku, w Polsce dominuje opinia, że Kościół katolicki nie powinien wtrącać się w sprawy życia seksualnego swoich wiernych.

Ta opinia, to znacząca wolta. Religia była dotąd najskuteczniejszą instytucją, sprawującą kontrolę nad seksualnością człowieka. Główny cel pożycia seksualnego dwojga ludzi został przez nią sprowadzany do rozmnażania się. Miało to pomóc zmniejszyć ilość zdrad małżeńskich, niesformalizowanych związków, dzieci z nieprawego łoża, przemoc seksualną itp.

Powiew z Zachodu?

Reklama

Wraz ze zmianami ustrojowymi po 1989 roku kontrola religii znacznie zmalała. Sprzyjał temu fakt, że seks jest przyjemnością dostępną każdemu, bez względu na wykształcenie, ilość posiadanych pieniędzy, czy płeć. Każdy może go uprawiać, kiedy tylko chce i z kim chce. By dokonać wspomnianej wolty, wystarczyło tylko rozbudzić apetyt, wysyłając impuls, który byłby w stanie przełamać system religijnych nakazów i zakazów. Ów impuls, a właściwie cała seria nieustannych bombardowań, wyszły od strony wszelkiej maści mediów. To za ich sprawą do Polski przedostały się nowe trendy mody, style życia, wzorce i kanony urody, wpływając na życie seksualne Polaków, szczególnie tych z młodszego pokolenia.

"Medialna obsesja na temat pornografii, kanonów atrakcyjności fizycznej, czy seksualnego eksperymentatorstwa zdaje się dziś rządzić umysłami milionów" - pisze Szlendak w swojej Supermarketyzacji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Tak daleko do miłości

    Czego nie chce usłyszeć od kobiety i co kupiłby zamiast pierścionka zaręczynowego? O(d)powiada Andrzej Sołtysik, dziennikarz, filmoznawca i singiel z odzysku. więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 173

Reklama

Wasze komentarze (322)

Dodaj komentarz

ja nie mam zamiaru wspolrzyc przed slubem

~ona18- -

Ja nie mam zamiaru kochac sie przed slubem.Nie zlamie swojej zasady, ale boje sie ze przez to bede sama bo w dzisiejszych czasach liczy sie tylko milosc cielesna. Faceci nie chca miec juz dziewczyny z ktora mogli by sie spotykac zalezy im jedynie na regularnym seksie.Dziewczyny sprzedaja sie za kase,szukaja sponsorow.ja nie odnajde sie w tym swiecie nie mam takiego zamiaru jednak wizja samotnosci mnie zaczyna bardzo niepokoic.

Cudzołóstwo to jest zdrada

~jj -

jak widzę na bakier z terminologią i wykładnią 10 przykazań, sex przed-małżeński jest grzechem w kościele katolickim i każdym, ale Wielkim grzechem jest cudzołóstwo, czyli sex z kimś z kim nie jest się "na dobre i na złe" ale z kimś z kim się taką osobę zdradza, lub uprawia się sex wiedząc, ze tamten ktoś jest w związku i zdradza, to jest Wielki i poważny grzech, bo to nie jest Miłość, ale porządanie i uprzedmiotowienie człowieka. Anty-koncepcja, kościół jest przeciw gumkom czy pigułkom, ale nie jest przeciw kalendarzowi, który też jest anty-koncepcją - czyli marnoawanem nasienia, zakłamanie?? Nie!, będąc przeciw np. gumkom kościół jest przede wszystkim przeciw sexowi poza-małżeńskiemu, bo mając do dyspozycji kalendarzyk zabezpieczenie to tylko kilkadziesiąt prcent, może 50-70%??, a gumka to już ponad 90% a gumka i pigułka 99%, więc niema dużego ryzyka choroby czy ciąży, wiec chulaj duszo z kim masz ochotę, i to właśnie jest złe, to: chulaj dusza z byle kim! Reasumując, Kościół ma rację, ale przesłanie jest głębsze niż tylko: sex musi sie równać dziecko! przede wszystkim przesłanie brzmi: sex musi się równać miłość i wierność, a niechęć do posiadania dzieci, w ogóle, będąc w małżeństwie, jest Niedobra i zła! Więc nie róbcie kolejnej nagonki na kościół, że zacofany czy coś, bo kościół zacofany nie jest, a że są w nim czarne owce czasem, cóż księża i zakonnicy/ce to ludzie wywodzący sie ze społeczeństwa a nie tzw. ONI, jacyś inni ONI. Bóg dał przykazania przez Izraelitów ON wiedział co robi o co daje, najważneijsze przykazanei to przykazanie miłości, a fizyczna milość to jej dopełninei w wiernym i kochającym się związku najlepiej małżeńskim, po co jest małżeństwo? by dzieci będące owocem miłości miały rodziców 2"je, by człowiek nie trkatował drugiej osoby jak przedmiot; zmudziło mi się spadam bez zobowiązań, mam nowa partnerkę, partnera i teraz tam sobie folguję - zdradzam. Bóg znając słabości ludzkie ustanowił małżeństwo, bo ludzie sa głupi, a nie Kościół a jego Wola jest najmądrzejsza, ale przemądrzali ludzie czasem wolą swoją wolę i potem płaczą, ale każdy ma wybór. Czasem kościół ma czarne owce, bo są to też ludzie, czyli MY, ale owce odchodzą a kościół trwa.

mam pytanie

~26latka -

bylam wychowywana w wierze katolickiej w chwili obecnej jestem daleko od kosciola(instytucji) wiele rzeczy w kosciele mi sie nie podoba i podobac mi sie nie bedzie nie amm zamaru brac slubu koscielnego tylko dlatego ze ksiadz potrzebuje nowe alumy do swojego audii, ale moje pytanie brzmi czy 2 osoby kochjace sie zyjace jak malzenstwo zle wychowuje swoje dziecko?? dziecko o Bogu wie na religie chodzi ale rodzice nie maja slubu, rodzice sa ludzmi dobrmi nkomu krzywdy nie robia barkuje im jednego papierka wg kosciola powinni byc potepieni wg ludzi ktorzy nie wiedza ze slubu nie maja sa uwazani za super malzenstwo super rodzine i gdzie tu jest powiedziane ze slub jest konieczny zeby byc dobra rodzina a co do seksu przedmalzenskiego jestem na TAK!!!!!!!! po co brac kota w worku

potrzeby trzeba zaspokajac!!!

~realista -

seks jest podstawowa potrzeba czlowieka i wara religii od wtracania sie do naszych lozek!!! Jak ksiedzu sie nie podopa to won!!!! Mnie glupi klecha co (teoretyczbnie!!!) ru...ac sie nie moze nie bedzie uczyl co mam robic z kobieta!!!

a ja myśle...

~ona26 -

Witam. A ja powiem tak. Może nazwiecie to hipokryzją itp itd., ale uważając się za katolika - nie potępiam seksu przedmałżeńskiego. W moim przypadku było tak, że po raz pierwszy kochałam się z moim obecnym mężem, oczywiście na długo, no może stosunkowo długo - bo na 3 lata przed naszym ślubem. Nie żałuję tego choć przyznam, że początkowo miałam wyrzuty... Uświadomiłam sobie tylko, że swój wianek ofiarowałam mężczyźnie, który obecnie jest moim mężusiem, więc tak naprawdę cel osiągnęłam, a on był i zawsze będzie moim jedynym i ostatnim. Jakoś nigdy nie żałowałam, że nie znałam od "tej" strony innych facetów, choć okazji nie brakowało. Wiadomo studenci prowadzą dośc bujne życie :] Mój mąż za to miał przede mną aż 4 partnerki seksualne i szczerze powiem, że do tej pory troszkę mi to przeszkadza. Suma sumarum: moim zdaniem jeśli dana osoba - czy to kobieta czy facet - idzie do łóżka z kim popadnie, niejako dla sportu, to w moim mniemaniu przypomina raczej królika :P niż rozumnego człowieka. Zatem seks przedmał. owszem, ale z odpowiednią osobą, bo skutki 1 razu są nieodwracalne:) A do panów doświadczonych seksualnie poszukujących wyłącznie dziewic na zony: zanim potępicie te kobiety, które już dziewicami nie są, choć przez chwile pomyśle o tej waszej wybranej dziewicy, a dokładniej o jej uczuciach: czy przypadkiem nie będzie ona jedynie udawać, że nie przeszkadza jej wasza przeszłość. pozdr.

A o tym wiedzieliście

~Kocham -

Kościół nie ogranicza współżycia do reprodukcji chce żeby ludzie czerpali z seksu przyjemność ale przez 3 tygodnie w mies a nie żeby się chemią truć czy plastiki jakieś zakładać.<br /> Poza tym grzech z gr. hamartia oznacza nie jakichś zakazow które trzeba przestrzegac bo tak ale grzech oznacza cierpienie. Zatem każde przykazanie dają szczęście. Dają prawdziwą wolność a nie ograniczają.<br /> Poza tym konsekwencja wsółżycia to:<br /> -juz w małuzeństwie podczas tych jedynych chwil powracaja często obrazy wsześcniejszych partnerów, tzn już nigdy te chwile nie są tylko tej pary.<br /> -sprawdzanie się nie ma sensu udowodnili już to naukowcy że trzeba by na to kilkunastu lat zato wiadomo już że każdy do siebie bedzie psaowął jak sie tylko kocha.<br /> -tu do facetów mówie definicja merzczyzny to: ten który panuje a wiec jeśli facet nie umie panować nad swoim ciałem to jaki ziego mezczyzna? tłumaczy sie to tak ładnie że to \"miłość\" a tak naprawdę egoizm<br /> -seks przed ślubem niszczy najwrażliwszą sferę psychiki człowieka która jest krucha jak szkło. Niektórzy już o tym wiedzą<br /> -seks to jajprawdziwszy prezent jaki moga sobie dac małużankowie w dniu slubu bo chyba nie zestaw figurek czy kuchenkę mikrofalową?<br /> -w przypadku gdyby się nie udał zwiazek seks trzyma najbardziej a wtedy juz o krok do małuzeństwa z rozsondku.<br /> <br /> Rewelacyjnie o tym opowiada Josh McDowel : w zakładce wykłady opoka.tv lóknijcie koniecznie

~Paweł -

witam. Mam pytanie do dziewczyn i prosze o poważną odpowiedż. Mój problem to włosy na plecach. Mam pytanie, czy mimo tego mam u Was dziewczyny jakieś szansę? Co o tym problemie sądzicie? Prosze o poważną odpowiedż.

sumienie

~MEXIKANOS -

ja tam mam 20lat i nie robilem jeszcze tego choc moglem mysle ze mozna to robic przed slubem ale z milosci i to prawdziwej a nie ze z kims sie jest 2 mis i juz. trzeba sobie znalezc odpowiednia osobe a potem to juz szalec z czystym sumieniem;-)

Dodaj komentarz