Reklama

  •  

    Dlaczego kobiety uprawiają seks?

Kobietę, która idzie do łóżka z miłości można znaleźć już tylko w bajkach. Tak przynajmniej wynika z najnowszych badań amerykańskich psychologów, według których Amerykanki decydują się na seks z zupełnie innych powodów.

Zdjęcie

 /INTERIA.PL
/INTERIA.PL
Psychologowie Cindy Meston i David Buss na potrzeby swojej książki "Why Women Have Sex", przebadali życie seksualne ponad 1000 studentek z Teksasu. Powodów, dla których kobiety decydują się na pójście do łóżka, jest według nich co najmniej 200. Można je podzielić na kilka głównych kategorii, ale musimy was zmartwić: Miłość i pożądanie znalazły się na dole listy.

Najważniejsze są motywacje materialne

Reklama

- Nasze badanie pokazuje, że podczas gdy większość mężczyzn postrzega prawie wszystkie kobiety jako atrakcyjne seksualnie, to dla większości kobiet ponad 90 proc. mężczyzn jest zupełnie niepociągająca - podsumowują autorzy.

1 na 10 studentek przyznała się, że poszła do łóżka "za prezenty". Ale nie chodzi tylko o materialne korzyści. Jedna z uczestniczek badań powiedziała, że poszła do łóżka tylko po to, by... jej mąż wreszcie wyniósł śmieci. Inna kobieta oznajmiła, że uprawia seks z nudów, kiedy nie chce jej się kłócić z mężem.

Ponad 84 proc. kobiet przyznało się do tego, że zgadza się na seks "dla świętego spokoju".

Boli mnie głowa...

Do uprawiania seksu zachęcają panie także względy zdrowotne. Wśród przypadłości, które ustępują podczas zbliżenia, badane kobiety wymieniały m.in. ból głowy oraz długotrwały stres.

Studentki przyznawały się do uprawiania regularnego seksu z bliskim kolegą, który nie jest jednak ich oficjalnym partnerem. Na takie rozwiązanie zdecydowało się 60 proc. z nich.

Kobiety chodzą też do łóżka... ze współczucia. - Spałam z paroma facetami tylko dlatego, że zrobiło mi się ich żal - potwierdziła jedna z badanych kobiet.

Możecie to wykorzystać. A jeśli nie chcecie, żeby z wami kobiety chodziły do łóżka tylko z litości, to podajemy profil idealnego partnera (na podstawie badania Meston i Bussa): Trzeba być wysokim i mieć niski głos.

KP

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 45

Reklama

Wasze komentarze (286)

Dodaj komentarz

Zgadza się. Już kilka razy się tu wpisywałem

~Larry -

i tłumaczyłem wszystkim, że kobiety nie mają żadnej przyjemności z seksu, to mi nie wierzyliście. I teraz moja teoria zyskała naukowe podstawy. Pozdrawiam wszystkich :)

Kobiety i mężczyźni wiążą się nie z miłości lecz..

~yarosh -

..z powodu swoich potrzeb. Kobieta potrzebuje rozrywki, opiekuńczości, czułych słówek, przyziemnego wsparcia. Mężczyzna daje jej tę ułudę miłości, a w zamian otrzymuje to o co mu chodzi - seks. Facet zabiega o dziewczynę tylko dlatego, że mu się podoba z wyglądu, zresztą atrakcyjność to jedyne co kobieta może zaoferować mężczyźnie - ma być tylko ładna. Dla niego sama możliwość seksu z dziewczyną jest ważniejsza niż jej uroda, lecz dla chłopaka jest oczywiste, że i tak mu się ona w końcu odda, więc wypatrując partnerki kieruje się tylko jej pięknem zewnętrznym, takim jaki mu odpowiada - to co otacza miłością i z czym chodzi musi się mu podobać. Dlatego tworzą się tzw. związki "miłosne", bo każdy mężczyzna odczuwa potrzebę obcowania z pięknem. Dziewczyna pożąda charakteru chłopaka, a on jej wyglądu. Jest to taka symbioza, nie ma niczego bezinteresownie. Piękno cielesne za piękno mentalne. Zaś seks to dla faceta podstawa związku, ponieważ jest to dla niego najprzyjemniejsza potrzeba fizjologiczna i jest gotów odrazu pójść do łóżka z pierwszą atrakcyjną dziewczyną. Dla dziewczyny sam seks jako seks się nie liczy. Liczy się dla niej seks z "kimś", tzn że sypia z nią ktoś kto ją adoruje i robi dla niej wszystko jakby z miłości, ktoś kto dla niej coś znaczy, bo pokazuje że tylko ona się dla niego liczy. Może podnieca ją to, że posuwa ją ktoś kto ją zdobył, komu w końcu uległa. Moje tezy udowodniły badania naukowe z podstawioną laską, z którą prawie wszyscy faceci zgadzali się pójść do łóżka. Natomiast prawie żadna dziewczyna nie zgodziła się na seks z podstawionym bardzo atrakcyjnym mężczyzną. Zazwyczaj dziewczyna decyduje się dać pupy mężczyźnie dopiero po jakimś czasie, gdy się przekona, że ją "kocha", a nie zależy mu tylko na numerku, że chce być z nią na stałe. Ale to właśnie jej ciipka jest jedynym powodem dla którego on pokazuje, że ją "kocha", dążąc do osiągnięcia celu. Gdyby jakiś chłopak się dowiedział, że pewna niezła laska, którą ma na oku, ma coś w rodzaju pasa cnoty, np defekt macicy uniemożliwiający penetrację albo że miała wypadek w tym miejscu i miała zszywane, to by nawet się nie trudził żeby do niej zagadywać i z nią być. Wolałby już nawet z o wiele brzydszą, ale której by mógł zapakować. Seks nie ma nic wspólnego z miłością. Miłość to uczucie bliskości umysłowej, a seks to uczucie bliskości cielesnej. Seks wynika z fizyczności ciała, na którym się opiera poprzez podniecenie. Jak można wciskać zwykłą zwierzęcą żądzę do uczucia ludzkiego jakim jest miłość? Gdy nachodzi podniecenie, to myśli się jedynie o waleniu się ciał. Wtedy niebiańskie uczucie miłości zostaje zmącone przez ten zwierzęcy popęd do brzydkiego i sprośnego poniewierania ciałami w ohydnej rozkoszy. Wszystkie związki, w których ludzie uprawiają seks są oparte nie na miłości, lecz na pożądaniu - seksualnej konsumpcji piękna. W nich wszelkie relacje między partnerami prowadzą do jednego. Mężczyźni zapewniają kobiety, że kochają się z nimi z prawdziwej miłości. Ale czy gdy facet ostro rżnie kobietę aż do bólu, gdy ona mu ssie penisa, gdy on chce się jej spuścić na twarz, to czy można to nazwać seksem z miłości? Raczej jest to dawanie upustu swoim lubieżnym podnietom i sprośnym fantazjom. Przecież każdy chłopak marzy żeby zrobić to z każdą dziewczyną która mu się podoba. A jeśli seks to miłość to znaczy że każdy chłopak kocha każdą ładną dziewczynę. Znajomy zdradził mi, że wlazł w swoją dziewczynę dopiero po roku. Powiedziała mu, że na seks pierw musi sobie zasłużyć, udowodnić, że ją kocha. No i pokazywał jej miłość, bo tak dążył do celu - żeby mieć seks. Inna dziewczyna np stwierdza, że połyka spermę swojego chłopaka, ponieważ go kocha i dlatego zrobi mu tę przyjemność. A dlaczego go kocha? Bo on daje jej obraz miłości, aby robiła mu te rzeczy i on mógł z nią robić te rzeczy. Mamy tu takie błędne zakłamane koło. Myślę że najbardziej dobitnym określeniem natury mężczyzn i kobiet jest powiedzenie chłopców o dziewczynach: "Walisz się czy trzeba z tobą łazić?" Dla facetów seks to 95% szczęścia w związku. Reszta relacji to tylko otoczka, obramowanie do obrazu, przedbieg do dobrego seksu. Seks nie jest czymś pięknym lecz jest czymś brzydkim, i tu tkwi jego istota. Seks jest niemoralny, bo świntuszeniem jest wpychanie swojego narządu genitalnego w czyjś inny narząd i czerpanie z tego przyjemności. Tak samo jak dla społeczeństwa zboczeniem i sprośnością jest seks ze zwierzęciem. Dlaczego grzechem i niemoralnością jest to, że jakiś człowiek posuwa owcę, a nieskazitelne i czyste jest gdy posuwa się własną żonę. Przecież obie mają dziurkę, w którą ładowanie ptaszka podnieca i wyzwala. W gruncie rzeczy w obu przypadkach chodzi o to samo. Dlatego podniecają zarówno różne zboczenia seksualne i wyuzdane akcje jak i seksualne rzeczy uznawane za przyzwoite. Tylko dlaczego ludzie wybierają sobie, który rodzaj seksu jest moralny a który niemoralny. Raczej wszystkie zachowania seksualne są nieprzyzwoite i podniecające obrzydliwością, z tym że społeczeństwo rozdziela te zboczenia na dopuszczalne i niedopuszczalne. Gdyby seks był czymś naturalnie zwykłym, czystym i niesprośnym jak np odżywianie czy oddychanie, to nie dawałby rozkoszy. Seks sam w sobie (jako czynność fizyczna, nieważne w jakim kontekście uprawiany) jest odpowiedzią na suchą rzeczywistość, przejawem mokrego buntu wobec niej, wyrazem najbardziej dzikich instynktów jakie są w człowieku. Dodatkową przyjemność daje seks "ze smaczkiem", czyli w sytuacjach, które wywołałyby skandal, niż grzeczny seks "po bożemu" w celu prokreacji. Zresztą w XIX wieku ktoś stwierdził że najwięcej przyjemności czerpie się z nieprzyzwoitości. Seks męża z żoną podczas nocy poślubnej jest tylko ukulturalnioną wersją świntuszenia wobec seksu np. nauczycielki z uczniem. Przyzwoitość jest po to by można się zadowalać świństwami. Tak samo jak zakazany owoc bardziej smakuje. W życiu tworzy się przyzwoitość, kulturę, i im bardziej ugruntowane one są, tym większą przyjemność daje potem nieprzyzwoitość. To taka dwustronna natura człowieka, potrzeba przejścia na drugą stronę z szarej zwykłości, bezgrzeszności do romansów, zbereźnych grzeszków i rozpusty. Człowiek szuka ujścia dla swych lubieżnych pragnień. Jeśli jest powaga, elegancja i dobre maniery, to musi też być dla nich przeciwwaga, odskocznia. Pornole z "historyjkami" odsłaniają drugą naturę człowieka, ukryte myśli, pęd za tym co zakazane.

Dlaczego kobiety uprawiaja seks

~Mężatka z 25 letnim stażem -

Moje panie i panowie.Zadaje wam proste pytanie?Co to znaczy uprawiać seks? Uprawiaco można ziemniaki albo zboże.Jestem dorosłą kobietą ale nigdy nie uprawiałam seksu,dla mnie każde przeżycie erotycznema ogromne znaczenie bo potwierdza tylko stałość mojego związku.Jestem z mężczyzną który były był moim pierwszym i jedynym.Jesteśmy razem od wielu lat.Osobiście nie wyobrazam sobie traktowania bliskiego człowieka jak konia do uprawy roli,czytaj robotnika seksowego. Pozdrawiam i już pędze do sypialni.

Dodaj komentarz