× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Czujesz zazdrość o jej byłych?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

- Jestem 37!? - pytał z niedowierzeniem Dante, główny bohater kultowych "Sprzedawców". Chwilę wcześniej jego dziewczyna wyjawiła mu, że przed nim uprawiała seks oralny z 36 partnerami...

Zdjęcie

Miłość miłością, ale jakieś tajemnice trzeba mieć. choćby po to, by utrzymać to uczucie... / 
Miłość miłością, ale jakieś tajemnice trzeba mieć. choćby po to, by utrzymać to uczucie...
Do tej pory Dante wiedział, że jego partnerka miała przed nim trzech facetów. Lecz zupełnie przypadkiem dowiedział się, że jej wyznania na temat wcześniejszych doświadczeń seksualnych nie były zbyt ścisłe. Veronica bowiem dość liberalnie podchodziła do miłości francuskiej, uznając, że nie jest ona normalnym stosunkiem seksualnym. I że "robienie drobnej przyjemności facetowi" wcale nie oznacza, że się z nim przespała.

Krótszy męski śmiech

Reklama

Cóż, nie jest celem tego tekstu rozważanie statusu seksu oralnego. Chodzi nam o reakcję Dantego, który zszokowany rewelacjami na temat przeszłości Veroniki, wściekł się na nią i obraził. Nie krył przy tym obrzydzenia, dodając na odchodne: - Zawsze, kiedy cię całuję, całuję 36 innych gości...

W kinach tej scenie towarzyszą salwy śmiechu, ale męski rechot trwa tutaj nieco krócej. Bo wielu facetów, po początkowym rozbawieniu, nachodzi dręcząca myśl - a jak jest z moją dziewczyną? I uśmiech na ustach zastępuje podejrzliwe spojrzenie na partnerkę...

W sumie to nic nadzwyczajnego - seksuologia już dawno zdiagnozowała zjawisko zazdrości o przeszłość seksualną partnera/erki. Nie od dziś wiadomo, że dotyka ono znacznie częściej mężczyzn niż kobiety. I że nie jest problemem, dopóki nie przerodzi się w obsesję...

Artykuł pochodzi z kategorii: Partnerstwo

Więcej na temat:Dante | seks | zazdrość | seks oralny | ona

Zobacz również

  • Selekcja - czy to już gra złudzeń?

    Czy po siedemnastu latach Selekcja nadal stanowi „drogę do wojska”, czy staje się jedną z wielu już dziś ekstremalnych gier terenowych? więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 527

Reklama

Skomentuj artykuł: Czujesz zazdrość o jej byłych?

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (1089)

Dodaj komentarz
Ewa:)

~Ewa:) -

Bede Ci mówił Ewa...Dlaczego??Bo jestes mą pierwsza! A ja Tobie peugeot...Dlaczego?Bo jestes moim 206-tym!!! :)

Pozdrawiam Max

~Pozdrawiam Max -

Temat jak temat ;) dziwi mnie jedynie ta cała dyskusja. Każdy żyje jak chce i robi to co chce. Dyskusja na temat wyższości związku prawiczka i dziewicy nad związkiem doświadczonych partnerów jest śmieszna.Bo niby co może wiedzieć prawiczek o doświadczeniu albo doświadczony o życiu w "czystym" związku (choć o to chyba łatwiej )

maria

~maria -

Mój mąż w ogóle nie chce wiedzieć na temat nikogo z mojej przeszłości. A ja się nie domagam żeby mu powiedzieć. Choć jest najważniejszą osobą w moim życiu, nie czułabym sie komfortowo opowiadając mu o mojej przeszłości. Ja też nie traktowałam miłości francuskiej jako coś szczególnego i dlatego sobie na nią chętnie pozwalałam ... tylko wbrew temu o czym marzy autor tekstu to ja byłam stroną bierną, najchętniej z ognistymi, egzotycznymi partnerami. Dziś jestem stateczna a przeszłości nie żałuje. Było bardzo przyjemnie.

xyz

~xyz -

Jestem sliczną, wykształconą dziewczyną, nigdy się nie puszczałam i nie będę tego robić! tylko faceci nie lubią się męczyć, jak orientują się że będą pierwsi to znikają! Lepiej mieć dziwkę na chcicę niż pożądną dziewicę. Niestety. gdybym miała 5 lat mniej ( czyli 19) to po zabawie robiłabym to co moje rozwiązłe koleżanki, pewnie błabym teraz szczęśliwa. Jakie to smutne

pytająca

~pytająca -

Jak myślicie, czy facet, który się puszczał jest coś wart? Po co w ogóle zadawać się z takim, choć twierdzi, że kocha na zabój?

James

~James -

Bylem z pewna dziewczyna. Ja wtedy zaczynalem swoje zycie seksualne. Moja panna nie powiedziala mi calej prawdy o sobie, pozniej uslyszalem ze byla z kims wczesniej. Slowa te kieruje do marzycieli, idealistow, romantykow, "rycerzy". Chlopacy nie ma idealnej milosci, kobiety nie czekaja zeby dac wam to samo np. dziewictwo. Nie zaczynalem zycia seksualnego wczesniej, gdyz to czego chcialem od kobiety nalezy wymagac od siebie. Bol byl niesamowity, dowiedzialem sie ze koles byl bogatym dupkiem i nikim w swoim srodowisku, w przeciwienstwie do mnie mialem laury z konkursow, bylem niezalezny finansowo. WIEC NIE CZEKAJCIE NIE ZDARZY SIE CUD!!! BADZCIE DRANIAMI ONE NA TAKICH LECA !!! I ponad wszystko nie wierzcie im. Bo zostawia was w najgorszym momencie waszego zycia na ostrym zakrecie.To co tu pisze to telegraficzny skrot z bledow jakie popelnilem. Chlopacy jestescie za piekni i cenni aby dziewczyny zabraly i wyrwaly wam serca i podeptaly i zdeprawowaly dusze. Przywdziejcie zbroje wykonana z braku uczucuc nie miejcie skrupulow one ich nie maja.

muchacho

~muchacho -

Moim zdaniem wiadomo i to doskonale. Wśród facetów występują trzy strategie rozmnażania: monogamiczna, poligamiczna i promiskuityczna. Tak jak zresztą u samców innych gatunków, choć tam przeważnie jedna zdobywa przewagę. Ludzie są pod tym względem bardziej elastyczni. Wybór konkretnej strategii zależy w dużej mierze od uwarunkowań kulturowych i postawy kobiet (bo to one są tu selekcjonerkami), ale ogólnie to wszystkie trzy w nas są i czekają na swoją okazję. Faceta najmniej kosztuje strategia promiskuityczna i dlatego tak chętnie oddajemy się seksowi bez zobowiązań. W tym przypadku partnerka nie musi spełniać żadnych warunków poza posiadaniem jak najładniejszego ciała. Doświadczenie seksualne jest więc atutem, bo znaczy, że była ona postrzegana jako atrakcyjna przez innych mężczyzn, co daje większe szanse sukcesu reprodukcyjnego potomstwu. Niestety strategia promiskuityczna jest bardzo niechętnie wybierana przez kobiety, jako że dla nich jest ona najbardziej kosztowna. Dlatego faceci musieli godzić się na stałe związki. Do takiej roli już każdy chciałby mieć dziewicę, bo wtedy jest znacznie mniejsza szansa wychowywania cudzych dzieci (co z punktu widzenia naszych genów jest totalną klęską). Najtrudniejsza dla faceta jest strategia monogamiczna, bo skoro całe nasze zasoby inwestujemy w związek z tą konkretną partnerką, to chcielibyśmy, żeby była jak najlepsza pod każdym względem. Dlatego atrakcyjność, sprawność fizyczna oraz gotowość do częstych i satysfakcjonujących stosunków seksualnych też mają duże znaczenie. "Atrakcyjność" natomiast jest pojęciem całościowym - oznacza również to, co uważa na ten temat promiskuityczna strona naszej natury. Są to wymagania w pewnym sensie sprzeczne z wymogiem dziewictwa, ale taki jest ideał zapisany gdzieś głęboko w naszych instynktach.

Karisha

~Karisha -

Wydźwięk tego artykułu jest taki, że kobieta aby nabrać doświadczenia i umieć "zachować się" w łóżku musi mieć kilku partnerów. Zupełnie się nie zgadzam. Długo byłam dziewicą bo nie spotkałam faceta, z którym chciałabym być w związku (sex z kimś przypadkowym nie wchodzi u mnie w grę). Mój mężczyzna jest dla mnie pierwszy, ja dla niego też i jest nam wspaniale. Razem nabieramy doświadczenia, uczymy się siebie. Do tego trzeba kochać drugą osobę i bardzo jej pragnąć. no i ważna jest rozmowa. My szczerze sobie mówimy co nam się podoba, a co nie, czego chcemy. To jest podstawa - nie bać się, że zostaniemy wyśmiani czy spotkamy się z niezrozumieniem. Tak naprawdę wszystkiego można się nauczyć i wcale nie potrzeba do tego 10 facetów.

zalamany

~zalamany -

ja jestem zazdrosny o faceta z którym moja laska się ostatnio puściła... nigdy bym nie podejrzewał że nam się to trafi. Tyle romantycznych chwil, plany na przyszłość, pierścionek miałem już kupiony... ale musiała się "wyszumieć". Ze mną nie chciała... chociaż nigdy jej niczego nie odmówiłem... u3mywanie kobitki która tylko szuka gdzie się wyrwać na boku nieszczególnie mnie kręci, więc powiedziałem że odchodzę... Troszkę płakała, ale nie za wiele - poszła się wypłakać do kolesia z którym mi się puściła jak byłem w delegacji. A często wyjeżdżam. Nigdy się nie dopuściłem zdrady - a ona ciągle mnie o to podejrzewała. Ja jej nigdy - i proszę co się stało... ale dlaczego jest tak ciężko?? znalazłem już sobie nową kobitkę - jest super, szczuplejsza, troszkę niższa, fajniej się ubiera, interesuje ją to co robię, ale ciągle myśle o tamtej - tej która mi się po 4 wspólnych latach zeszmaciła... Wiem, że to nastąpiłoby prędzej czy później - że tamten związek nie miał sensu, ale... No ciągle porównuję w myślach tę obecną z tą poprzednią. I wszystko to co lepsze (a jest tego sporo) jest nic nie warte... ciągle myślę o tym co było, nie potrafię, a nawet chyba nie chcę tak naprawdę zapomnieć... normalnie... chciałbym tę obecną pokochać tak bardzo jak tamtą, ale nie potrafię... porażka... nie potrafię się już cieszyć życiem jak kiedyś... miał już ktoś kiedyś tak??

observer

~observer -

Mam trochę lat. Jestem żonaty tez od można powiedzieć kilku dziesięciu lat. W tym Nigdy nie zdradziłem swojej żony. Czemu? - bo zawsze miałem świadomość, że gdybym się złączył z kobieta, inna miałbym tą świadość, że ona była z innym (ja byłem i jestem dla mojej żony tym pierwszym, chociaż ja wczesnej miałem inne kobiety).Nastąpiła jednak zmiana. Spotkałem ponownie, po wielu latach tą, którą kochałem i która mnie, kochała. Jednak przez naszą głupotę nigdy nie byliśmy razem w pełnym słowie tego znaczeniu. Teraz wiem, że to, że ktoś był z innym wcześniej jest dla mnie obojętne. Wiem, że ją kocham i mogę z nią robić wszystko co ona i ja pragnę. Kocham ją ponownie i ona mnie. Tylko zostaje jeden problem - oni, którzy nie są winni naszej głupocie młodości i nadal są z nami pomimo naszego szaleństwa. Nie wiem jak to zrobić abym nikogo nie krzywdził a również bym byl szczęśliwy z moja...

Reklama