Miała 10 tys. partnerów seksualnych. Wie, czego pragną faceci!

Zdaniem ekspertki faceci są naprawdę prości do rozgryzienia /©123RF/PICSEL

Gwyneth Montenegro pracowała jako wysokiej klasy prostytutka, u której stawka godzinowa zaczynała się od 500 dolarów. Dzisiaj jest terapeutką i przy okazji premiery jej książki dzieli się ze światem swoimi łóżkowymi doświadczeniami.

Reklama

Autorka "10.000 men and counting" ("10 tysięcy mężczyzn i wciąż rośnie") w "najstarszym zawodzie świata" pracowała przez nieco ponad 12 lat. Z jej publikacji wynika, że zdecydowana większość mężczyzn nawet nie marzy o stosunku przypominającym taki rodem z filmów porno.

- Mało który mężczyzna miał jakieś chore fantazje. Większość z nich chciała normalnego seksu - powiedziała Montenegro w rozmowie z australijskim serwisem news.com.au.

Dodała, że wielu jej klientom najbardziej zależało na rozmowie. Jej zdaniem odwiedzający ją faceci - najczęściej będący w stałych związkach - chcieli dzięki niej poczuć się bardziej "męsko".

- Męskość jest dla nich bardzo ważna i szukali jej potwierdzenia. Wielu znajdowało przyjemność w możliwości kontrolowania kobiety, co sami traktowali jako rodzaj gry. Ta dominacja, kontrola dawała im większego "kopa", niż sam seks.

Według Montenegro może wynikać to z tego, że mężczyźni bardzo często są zagubieni, gdyż nie wiedzą, co tak naprawdę znaczy być mężczyzną w XXI wieku. Odejście od tradycyjnego podziału ról wcale nie pomaga i zdaniem autorki jest jedną głównych przyczyn wielu męskich problemów.

Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje