Czy kobieta powinna skończyć pierwsza?

Gra wstępna może uratować całą noc /©123RF/PICSEL

Życie erotyczne reguluje wiele niepisanych zasad. Jedna z nich mówi, że kobieta powinna skończyć w uniesieniu jako pierwsza. Czy tak musi być?

Reklama

W Internecie można znaleźć niezliczoną ilość zbiorów wspomnianych zasad, gdzie reguła, według której "panie dochodzą pierwsze" często jest określana jako najważniejsza. Warto jednak zaznaczyć, iż jest to wyłącznie kwestia preferencji - zarówno kobiety, jak i partnera, z którym współżyje.

Wielu mężczyzn po swoim orgazmie nie tylko traci na najbliższych kilkanaście bądź kilkadziesiąt minut zainteresowanie jakąkolwiek aktywnością seksualnego, ale i... opada z sił. Zwłaszcza, jeśli decyduje się na seks późnym wieczorem. Po skończonym, w ich mniemaniu, stosunku często chcą położyć się spać, co może wywoływać  złość u ich partnerek, które liczyły na dalszą część igraszek.

Reklama

Aby zapobiec takim rozczarowaniom warto postarać się o zaspokojenie kobiecych potrzeb zanim przed męskim szczytowaniem. Wspomniany wcześniej powód nie jest jedynym. Seksuolodzy przekonują, że dobry seks nie powinien trwać zbyt długo.

Trzydzieści minut to w wielu przypadkach granica, której nie powinno się przekraczać. Mowa tutaj o kwestiach biologicznych - zbyt długie i zbyt intensywne pieszczoty oraz penetracja żeńskich narządów płciowych mogą być naprawdę bolesne.

Dlatego warto zadbać o grę wstępną. Dobrze rozegrana pozwoli na swobodniejszą i spokojniejszą dalszą część łóżkowych manewrów.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje