Reklama

  •  

    Odsłaniamy nagą prawdę

Magazyn "Men's Health" dobiera się do mitów o seksie. Sprawdź, czy to prawda, że nasze polskie penisy są za krótkie, atrakcyjni są lepszymi kochankami a kobiet nie podnieca pornografia...

Zdjęcie

To nie prawda, że mężczyźni tylko gapią się w biust. Na zdjęciach: pokaz bielizny Bench, lipiec 2006 /AFP
To nie prawda, że mężczyźni tylko gapią się w biust. Na zdjęciach: pokaz bielizny Bench, lipiec 2006
/AFP
Protestujemy, gdy nabierają nas politycy, wkurza nas, gdy robią nas w konia w ekstraklasie, ale bujdy dotyczące seksu i wyssane z palca historie o łóżkowych rekordach łykamy bez mrugnięcia okiem.

MH dobiera się do seksualnej mitologii nie tylko z powodu naszej pasji do odkrywania prawdy, ale także z powodów czysto praktycznych. Mężczyzna, który potrafi odróżnić w łóżku fałszywe oczekiwania od realności, czuje się w nim pewniej i ma z seksu więcej przyjemności. A o to zawsze warto powalczyć.

MIT 1. - POLSKIE PENISY SĄ ZA KRÓTKIE

Reklama

Na zlecenie Komisji Unii Europejskiej Towarzystwo Medycyny Seksualnej przeprowadziło w poszczególnych krajach Europy badania długości członków. Jesteśmy, jako nacja, sklasyfikowani na końcu tej listy i w tym kontekście niechęć do Europy niektórych polityków miałaby swoje racjonalne uzasadnienie. Jeden z ogólnopolskich dzienników, ubolewając nad wynikami badań, zamieścił wręcz dramatyczny tytuł: "Wyprzedzają nas nawet Niemcy!", tak jakby większe penisy Czechów czy Belgów były dla nas oczywistością łatwiejszą do zniesienia. Przypomina to niegdysiejsze pytanie A. Słonimskiego, czy zdanie z Roty: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz" nie jest aby wymaganiem zbyt oszczędnym, bo przyzwalającym, żeby wszyscy inni pluli nam w twarz do woli?

Wróćmy jednak do naszych penisów. Nawet jeżeli jesteś euroentuzjastą, drogi Czytelniku, to musisz się zgodzić, że ustalanie unijnych norm naszych fiutów jest cokolwiek głupie i przypomina słynne już (i równie głupie) unijne normy zakrzywienia bananów i dopuszczalnych wielkości marchewek. Tym bardziej że normy te, powstające w zaciszu urzędniczych gabinetów, częstokroć są od czapy i na wyrost. Na przykład europejski kondom ma obowiązek pomieszczenia 18 litrów nasienia, a więc 5000 razy więcej niż wynosi przeciętny męski wytrysk. Jakim tropem biegła marzycielska myśl ustawodawcy, pozostaje zagadką. Jeżeli cokolwiek można powiedzieć o polskim facecie po wynikach tych badań (przeprowadzonych metodą pytań w ankiecie) to najwyżej to, że jesteśmy skromni i nie mamy kompleksów. Dla przykładu, Szwedzi masowo przyznawali się do, bagatela, 25 centymetrów (niech im Bóg wybaczy!), a i Włosi byli niewiele gorsi. Takie głodne kawałki można wciskać brukselskim urzędasom i młodym, niedoświadczonym kochankom, ale są i dane bardziej wiarygodne. Niewynikające z pobożnych życzeń i chłopięcych marzeń, tylko z pomiarów robionych przez seksuologów, urologów i innych "ologów", zawodowo zainteresowanych tematem.

Zdjęcie

 /AFP
/AFP
I tak w USA średni, biały Amerykanin pręży się dumnie na 12,9 cm, Niemców wymierzono na 14,48 cm, Francuzów na 16 cm, Włochów na 15 cm, a Greków na 12,18 cm. Potem idą inne nacje, przy których nasze, niby skromne, statystyczne 14,8 cm wcale nie wygląda najgorzej. Brazylia 12,4 cm, Hiszpania 13,58 cm, Japonia 13 cm, Indie 10,2 cm i Korea 9,6 cm. Więcej danych na stronach www.penisnews.com i www.penisresources.com - warto zajrzeć tam ze swoją dziewczyną, zwłaszcza gdy zacznie się podejrzanie upierać, że następne wakacje musicie koniecznie spędzić w Skandynawii. Albo, co gorsze, zaproponuje, że pojedzie sama, a ty do niej dołączysz, gdy tylko dostaniesz urlop. Co w takim razie zrobić z tą magiczną, europejską normą, wynoszącą 17 centymetrów? Nic nie robić. Nie przejmować się, nie wieszać na penisie odważników, by naciągnąć go do wymaganej długości i nie spędzać wieczorów na domowych pomiarach przed lustrem. Doświadczenie podpowiada, że nasze obawy związane z własnym penisem mijają bezpowrotnie u boku kochającej kobiety, albo nawet niekoniecznie kochającej, lecz normalnej i zaprawionej w łóżkowych zmaganiach. Bo jeżeli sam tego jeszcze nie pojąłeś, że w sypialni o powodzeniu nie decyduje wielkość, ale entuzjazm dla jej ciała i umiejętności, to taka kobieta bardzo szybko cię tego nauczy. Czego zresztą serdecznie ci życzymy.

MIT 2. - KOBIETY MAJĄ MNIEJ PARTNERÓW SEKSUALNYCH NIŻ MY

Albo my mamy skłonności do przesady w statystykach, albo one ukrywają faktyczną ilość przygód, albo to po prostu prawda. Nieprawda. Angielscy badacze udowodnili, że kobiety zwyczajnie zapominają jednonocne kontakty, szybkie numerki i podobne historie (które faceci troskliwie pielęgnują w pamięci) i przyznają się jedynie do stałych partnerów.

Na nastepnych stronach między innymi o tym, czy facet o małych stopach wszystkie inne części ciała też ma małe i czy udany seks gwarantuje udany związek

Artykuł pochodzi z kategorii: Boski w łóżku

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 422

Reklama

Wasze komentarze (149)

Dodaj komentarz

MAM-PYTANIE-PROSZE O ODPOWIEDZ

~KOLIK -

CZY UPRAWIAJAC Z DZIEWCZYNA SEKS I MAJAC TYLKO ZABEZPIECZENIE PREZERWATYWE I JEDNOCZESNIE MIEC WYTRYSK W NIEJ PRZY ZABEZPIECZENIU PREZERWATYWA MOZNA ZAJSC W CIAZE?? DODAM ZE PREZERWATYWA NIE PEKLA ANI NIE ZSUNELA SIE, STOSUNEK ODBYL SIE DZIEN PRZED OKRESEM.PROSZE O POWAZNE ODPOWIEDZI Z GóRY DZIEKUJE

Czyli jesem polskim mutantem?!

~sexbrutus -

22cm pozwala mi sie pokazywac bez stresu na plazach calej europy reprezentujac godnie swoj narod:) A znajomosci zawarte dzieki "wzrokowo-cielesnej penetracji" pozwalaja mi na brak jakichkolwiek emocjonalnych dolow... Polki sa piekne,ale nie tak wyuzdane i swiadome swoich cial jak ich pozostale kolezanki z UE do najwiecej narzekaja na caly meski gatunek...:(

30 minut....!!!!męczący???????????/

~ginger -

mam bardzo udane życie seksualne ze swoim facetem i nie zgadzam się z opinią badaczy co do długości stosunku!!!dla mnie 7 min statystyczne to nie stosunek!!!a to, że 30 minut to męczący seks według badanych to kompletna bzdura!!!dla mnie 30 minut to optymalny stosunek w miarę krótki, a takie 7 minut to niewiadomo co bo tego stosunkiem nie można nazwać , to raczej przedwczesna erekcja !!!! jestem kobietą preferującą długie stosunki i po 30 minutach to ja sie dopiero rozgrzewam:) do prawdziwego seksu :)i każdej kobiecie życzę takich wielokrotnych orgazmów jakie mam ja podczas stosunku a wtedy naprawdę dotykam nieba:) nie wierzcie statystykom tak do końca bo zawsze są wyjątki od regóły:)

Dodaj komentarz