Reklama

  •  

    Czerwone wino ją pobudzi

Kobiety, które wypijają umiarkowane ilości czerwonego wina, mają silniejsze libido niż panie lubujące się w innych alkoholach lub abstynentki.

Zdjęcie

Chcesz, by miała większe libido? Kup butelkę czerwonego wina... /INTERIA.PL
Chcesz, by miała większe libido? Kup butelkę czerwonego wina...
/INTERIA.PL
Seksuolodzy z Uniwersytetu we Florencji ukuli teorię: otóż dzieje się tak, ponieważ przeciwutleniacze występujące w winie, wpływają korzystnie na wyściółkę naczyń, rozszerzają je i polepszają dopływ krwi do strategicznych obszarów ciała.

Zakłócający wpływ upojenia

Reklama

Choć odkrycie to trzeba interpretować z pewną ostrożnością, niemniej jednak sugeruje ono potencjalny związek między konsumpcją czerwonego wina a lepszym funkcjonowaniem seksualnym.

Do eksperymentu Włosi zwerbowali 800 kobiet w wieku od 18 do 50 lat. Żadna z nich nie cierpiała na zaburzenia seksualne. Podzielono je na trzy grupy. Pierwsza regularnie spożywała 1 do 2 kieliszków czerwonego wina dziennie, druga wypijała mniej niż kieliszek jakiegokolwiek wina lub innego alkoholu na dobę, a trzecią reprezentowały abstynentki. Ze studium wykluczono panie wychylające ponad 2 kieliszki procentów dziennie, ponieważ obawiano się zakłócającego wpływu upojenia alkoholowego.

Czerwone wybierają... starsze

Wszystkie badane wypełniały kwestionariusz Female Sexual Function Index. Składa się na niego 19 pytań. W sumie za odpowiedzi można zgromadzić od 2 do 36 punktów. Im większa ich liczba, tym lepsze funkcjonowanie seksualne.

Miłośniczki czerwonego wina zdobywały średnio 27,3 pkt., podczas gdy zwolenniczki innego alkoholu i panie stroniące od niego gromadziły, odpowiednio, 25,9 oraz 24,4 pkt. Wyniki są tym bardziej zdumiewające, że czerwone wino wybierały przeważnie kobiety starsze od przedstawicielek pozostałych dwóch grup, a wiek wiąże się przecież ze spadkiem popędu seksualnego.

Anna Błońska

Artykuł pochodzi z kategorii: Boski w łóżku

Kopalnia Wiedzy

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 20

Reklama

Wasze komentarze (19)

Dodaj komentarz

Każdy trunek to alkohol etylowy

~Kwadrans -

Karmienie informacjami jakoby wino działało pozytywnie na wszystko, piwo na nerki a dziadek to pił sete na wieczór i zył 100 lat, ma na celu przygotowanie młodego pokolenia na traktowanie alkoholu jako czegoś naturalnego. Tymczasem rozszerzenia naczyń następuje także przy uprawianiu sportu tylko że sport nie ma alkoholu tak mocno wyniszczającego nasz organizm. Już sam fakt ze wino jest niemal kultowym trunkiem zbawiennym na wszystko i tak traktowane przez ludzi, dowodzi potężnego marketingu. Proszę spojrzeć, już nawet dziennikarze i pseudodziennikarze dosłownie i w przenośni "łyknęli" tą bajerę. Myślcie sami, zapytajcie fachowców CO jest w winie, piwie i wódce. Już tyle się naczytałem o tym winie, że wyglądałoby na to, że wystarczyłoby tylko za życia pić wino. A nerki oczyszczają się po piciu zwykłych płynów. Jeszcze raz powtarzam, ALKOHOL DEGRADUJE ORGANIZM CZŁOWIEKA. Jasne, lampka na miesiąc nie zaszkodzi, ale przecież gigantom nie na tym zależy. A dziennikarzy proszę o myślenie dogłębne.

Dodaj komentarz