Reklama

Chłopcy za pieniądze

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Prostytucja młodych mężczyzn stała się codziennością.

Zdjęcie

Na marokańskich plażach chłopcy oferują masaże..., fot. Borys Czonkow /MWMedia
Na marokańskich plażach chłopcy oferują masaże..., fot. Borys Czonkow
/MWMedia
Styczniowe słońce chyli się na wybrzeżu marokańskim ku zachodowi około szóstej wieczorem. Kilkanaście minut wcześniej świeci nikłym blaskiem, a zaraz potem, nagle czerwona kula zawisa nad horyzontem, by z każdą minutą zanurzać się w toni oceanu. Takie przynajmniej odnosi się wrażenie.

Ludzie siedzą na tarasach kawiarni usytuowanych wzdłuż wybrzeża, popijają kawę lub zimne piwo i patrzą. A kiedy słońce zniknie już na dobre, szybko zapada ciemność. Kilkukilometrową promenadę rozświetlają wtedy uliczne latarnie. Turyści, a i miejscowi spacerują do późnych godzin, wiodąc niekończące się dysputy.

Reklama

W tłumie przechodniów przeważają mężczyźni - smagli, ogorzali od afrykańskiego słońca, ubrani nowocześnie, po europejsku. W przeciwieństwie do marokańskich kobiet, okutanych od stóp do głowy. Nawet kwef przesłania uśmiech ust. Jedynie spod szczelnej zasłony na twarz spoglądają migdałowe oczy.

Sprechen Sie Deutsch?

Maroko od dawna w porze zimowej upodobali sobie Niemcy. Na każdym kroku słyszy się niemiecką mowę. Nawet wiele restauracji reklamuje swoją kuchnię jako wyspecjalizowaną w przyrządzaniu potraw dla naszych zachodnich sąsiadów. Marokańczycy zaczepiają turystów zadając w pierwszej kolejności pytanie: Sprechen Sie Deutsch? Sami zaś wolą posługiwać się francuskim. Zresztą nic dziwnego. Tego języka naucza się w szkołach, nawet jeden z kanałów Telewizji Marokańskiej nadaje programy po francusku.

Masaże - specjalność marokańska?

Rankiem, po obfitym śniadaniu w hotelowej restauracji "Transatlantique" ruszam na plażę. Wzdłuż wybrzeża ciągnie się szeroka łacha piachu. Ocean do południa jest w miarę spokojny. Temperatura powietrza wynosi 26 - 27 st. Celsjusza. Ale nad wodą, dzięki orzeźwiającej bryzie, nie odczuwa się upału.

Około południa wzmaga się silniejszy wiatr, następuje przypływ i spora część plaży zostaje podtopiona. Naturalnie, woda natychmiast się cofa, jednak za chwilę następuje kolejne, wodne uderzenie.

Próbuję uciec od wzmagającego się wiatru. Idę plażą, brnąc po kostki w wodzie, w stronę wydm, które tworzą spore wzniesienie, pełne zagłębień. Tu można skryć się przed wiatrem, spokojnie zażywać kąpieli słonecznych.

Czy naprawdę spokojnie? Ledwie zdążyłem rozlokować się w zacisznym miejscu, a natychmiast pojawił się Rashid, młody Marokańczyk. Pokazuje dokument tożsamości, z którego wynika, że skończył 23 lata i jest z zawodu hotelarzem. Bez zbędnych ceregieli proponuje... masaż relaksacyjny. W ręku trzyma flaszkę z oliwką. Taką specjalną, jak mówi, niezbędną do wykonywania masażu. Rezygnuję, widząc rozgoryczenie w jego oczach.

Ledwie odszedł, a zjawił się następny o imieniu Mahomed. I też z podobną propozycją masażu. Pokazuje zdjęcia swojej rodziny. Mówi, że ma czterech braci i pięć sióstr. I że on właśnie, wykonując masaże, zarabia na życie.

Jeszcze inni, równie młodzi marokańscy chłopcy, biegają po wydmach z niedużymi plastikowymi wiaderkami, wypełnionymi napojami. Ale okazuje się, że sprzedaż napojów (albo owoców) to tylko przykrywka, sposób na nawiązanie kontaktu z obcokrajowcami. Bo w gruncie rzeczy... też oferują masaż. Nawet masaż erotyczny albo seks. Po prostu. Prostytucja młodocianych chłopców w Maroku stała się codziennością. Bo i cóż, każdy sposób zarobkowania pieniędzy jest dobry.

Nagabywany nieustannie przez Marokańczyków, postanowiłem wrócić do hotelu. Dzieliło mnie zaledwie kilka metrów od mojej bazy noclegowej, gdy zostałem zagadnięty przez sprzedawcę sklepiku. Uparł się, żeby pokazać mi swój towar. A w gruncie rzeczy, jak się okazało, też proponował ... masaż. Na zapleczu sklepu.

A swoją drogą, pomyślałem: czy masaże to narodowa marokańska specjalność? I czy organizuje się tam kursy na tego typu usługi? Jedno nie ulega wątpliwości, że Marokańczycy imają się różnych sposobów zarobkowania. A że widać jest popyt na masaże, chętnie je turystom proponują.

Artykuł pochodzi z kategorii: Boski w łóżku

MWMedia
Więcej na temat:Słońce | prostytucja | masaż | chłopcy

Zobacz również

  • Czy seks jest prostą sprawą?

    Niektórym laikom wydaje się, że seks to pasmo nieustających przyjemności. Ot, wskakuje się do łóżka i przeżywa wielokrotne orgazmy od rana do wieczora. Nic podobnego. więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: Chłopcy za pieniądze

Przejdź do forum »

Wasze komentarze: 100,

przeczytane przez: 150 osób Dodaj komentarz

Reklama