Reklama

  •  

    Obawy przyszłych tatusiów

Wizja małego brzdąca, który wywraca świat do góry nogami sprawia, że nawet prawdziwy macho ma ciarki na plecach...

Zdjęcie

Aż siedmiu z 10 mężczyzn uważa narodziny potomstwa za definitywne zakończenie życia /© Panthermedia
Aż siedmiu z 10 mężczyzn uważa narodziny potomstwa za definitywne zakończenie życia
/© Panthermedia
Kiedy mężczyzna słyszy, że wkrótce zostanie ojcem, uśmiecha się szeroko i kupuje ukochanej bukiet kwiatów. Jednak im mocniej zaczyna do niego docierać ta informacja, tym bardziej w jego głowie szaleje burza niepokojów. Oto nasz subiektywny przegląd tych, które pojawiają się najczęściej.

Skąd ja wezmę pieniądze?

Reklama

Ta myśl potrafi budzić przyszłych ojców w środku nocy. Sprawia, że - zamiast cieszyć się oczekiwaniem na dziecko - nerwowo zastanawiają się, jakby tu uruchomić kolejną linię kredytową. - Dla mojej żony najważniejsze było to, czy dziecko będzie zdrowe - wspomina Marek, grafik komputerowy z Łodzi.

- Wciąż czytała książki i sprawdzała, czy prawidłowo przybiera na wadze, czy wymiary maluszka z ostatniego USG odpowiadają normie. Boczyła się na mnie, bo nie umiałem dzielić jej radości i nerwów. Jedyne, o czym potrafiłem myśleć, to pieniądze.

Rzeczywiście, wyliczenia specjalistów mogą zjeżyć włos na głowie. "Wychowanie dziecka to pół miliona złotych przez 20 lat", stwierdzili eksperci z Centrum im. Adama Smitha. Ich analizy dotyczą co prawda zamożnych rodziców, którzy są w stanie wydać na potomka ok. 2 tys. złotych miesięcznie, jednak nawet 650 zł na miesiąc, które przeznacza na dziecko statystyczny Polak, nie brzmi dla przyszłych ojców najlepiej.

- Jakie 650 zł?! - denerwuje się Michał, warszawski przedstawiciel handlowy, który zostanie tatą tuż po Nowym Roku. - Najpierw wydatki na opiekunkę, ubranka, wózek. Później prywatne przedszkole, angielski, basen, wakacje.... Obliczyłem, że średnio to ponad 1200 zł miesięcznie! Mam dobrą pracę, ale boję się, że mogę nie dać rady.

Lęk pod kontrolą: Przyjrzyj się swoim sąsiadom, kolegom z pracy. Wielu z nich zarabia mniej niż ty, a jednak jakoś sobie radzą z wychowywaniem dzieci. To wcale nie musi kosztować aż tak dużo! Używane ciuszki można przecież kupić od znajomych, wózek na aukcji internetowej. Poza tym, nie musisz kupować wszystkiego naraz. Noworodek potrzebuje naprawdę niewiele. A na obóz językowy i zajęcia na basenie zdążysz jeszcze zaoszczędzić. Zacznij odkładać od razu po 100 zł miesięcznie na specjalnie założone konto dla dziecka, a poczujesz się pewniej.

Jak znajdę czas dla kumpli?

Z badań amerykańskiej psycholog, Lorreine Francis, wynika, że aż siedmiu z 10 mężczyzn nie mających jeszcze dzieci uważa narodziny potomstwa za definitywne zakończenie życia towarzyskiego. Czterech z 10 przyznaje się, że właśnie z tego powodu nie spieszy im się do ojcostwa.

- Wstyd się przyznać, ale gdy usłyszałem, że będę tatą, moja pierwsza myśl brzmiała: "A co z Ligą Mistrzów?"

- wspomina Olaf, rehabilitant z Katowic, tata rocznego Bartka. - Mecze zaczynają się o 20.45. O tej porze trzeba dziecko myć i kłaść spać, a potem chodzić na palcach, żeby się nie obudziło.

Lęk pod kontrolą: Mając dziecko, nie musisz wcale rezygnować ze spotkań ze znajomymi. Musisz je tylko planować lepiej niż dotychczas. Olaf zawarł z żoną układ: w meczowe wtorki i środy kąpie małą i wychodzi. Za to w czwartki i piątki żona ma wolny wieczór na spotkanie z koleżankami. Tym sposobem każde z nich ma nadal swoje życie towarzyskie i odrobinę oddechu od domowych obowiązków. A jak chcą wyjść we dwoje, proszą wcześniej teściową, by zajęła się dzieckiem.

Co z seksem?

- Sam zrezygnowałem ze współżycia z żoną, gdy ciąża zaczęła być widoczna. Bałem się, że zrobię krzywdę dziecku - wspomina Paweł z Radomia, urzędnik, tata trzyletniej Karolinki. Wielu mężczyzn obawia się też, że po urodzeniu dziecka żona skupi się tylko na nim, że nie będzie już tą samą namiętną kochanką, co kiedyś.

Lęk pod kontrolą: Dobra wiadomość: aż 90 proc. par może bezpiecznie uprawiać seks niemal do dnia porodu! Po narodzinach dziecka przez 6 tygodni faktycznie współżyć nie wolno, ale większość mężczyzn nawet tego nie zauważa. Są zmęczeni i skupieni na niemowlęciu tak samo, jak kobieta.

Potem jednak wszystko wraca do normy. Maleńkie dziecko śpi nawet 20 godzin na dobę. Szybko poznacie jego rytm i w końcu znajdziecie doskonały moment na seks. Możecie też zostawić malucha na kilka godzin u babci albo niani, by w spokoju nacieszyć się sobą.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ojcostwo

Mam dziecko

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 30

Reklama

Wasze komentarze (7)

Dodaj komentarz

~n.m. -

Moje zdanie jest takie: - za dużo wierzymy poradnikom, za mało samym sobie. Ja mam problemy, ale sam chce je rozwiązać. Wręcz tego pragnę. Dopiero wówczas, gdy je pokonam, będę czuł się spełniony. Tak właśnie to czuję. Jazda na wszelkich poradnikach, to jazda w ciemno. Każda sytuacja jest inna, dlatego nie można pozbywać się własnej zdroworozsądkowej oceny. To bardzo ważne. Sami spróbujmy oceniać, i wyciągać wnioski - bez niczyjej pomocy. Dopiero wtedy będziemy prawdziwie odpowiedzialni.

20 godzin na dobę

~zgred -

śpią 20 godzin na dobe ? czy ten piszący miał kiedy pod opieką żywe dzieci ( a nie jakis teoretyczny twor) to pewnie dlatego po tych 20 godzinach rodzice usypiają na stojaka - po prostu za dużo śpią

obawy co????

~krzyś -

mam 2 letniego syna i spedzilem z nim prawie poltora roku zajmuja przewijajac i dbajac o niego i bede to robil tak dlugo jak mi zycie pozwoli. byc tata to cos pieknego uwierzcie mi na slowo :) pozdrawiam

Dodaj komentarz