Reklama

  •  

    Nic tak nie cieszy jak emerytura

Szansa na dokształcanie się, nowe znajomości, uwolnienie się od porannego wstawania i poleceń przełożonych - to dla wielu seniorów największe zalety emerytury.

Zdjęcie

Nie ma to jak pograć sobie w karty na emeryturze! /PantherMedia
Nie ma to jak pograć sobie w karty na emeryturze!
/PantherMedia
Badacze z sopockiego wydziału SWPS przekonują, że jej przebieg zależy od nastawienia i sposobu postrzegania skutków zakończenia pracy zawodowej. Psycholog Edyta Bonk z Zakładu Psychologii Wspomagania Rozwoju w sopockim wydziale Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej sprawdziła, jak osoby po 60. roku życia funkcjonują na poziomie psychologicznym i jakie mają nastawienie do emerytury.

Wszystko zależy od nastawienia

- Emerytura to szczególny czas w okresie późnej dorosłości, który może poprawiać samopoczucie psychiczne i zwiększyć zadowolenie z życia. Wszystko zależy jednak od nastawienia i tego, czy postrzegany jest on przez seniorów jako okres wielu korzyści i możliwości czy raczej czas negatywnych konsekwencji psychicznych. Ta druga postawa obniża poziom satysfakcji z życia i sprzyja negatywnemu samopoczuciu - wyjaśnia badaczka.

Badania pokazują, że postrzeganie emerytury przez pryzmat korzyści związanych z nowymi możliwościami, takimi jak czas na dokształcenie się czy rozszerzenie kontaktów społecznych wpływa na większy poziom zadowolenia z życia. Postrzeganie emerytury w kategoriach korzyści z zakończenia pracy zawodowej, czyli uwolnienia się od porannego wstawania czy poleceń przełożonego sprzyja zachowaniom zdrowotnym.

Reklama

Z wiekiem wzrasta zadowolenie

Wielu seniorom towarzyszy jednak poczucie beznadziei. Jego obecność i nasilenie uzależnione jest jednak od indywidualnego nastawienia. Im bardziej osoby kończące pracę zawodową odczuwają konsekwencje psychiczne, tym mają gorsze samopoczucie psychiczne. Im bardziej senior czuje się niepotrzebny, niepewny przyszłości, im częściej towarzyszy mu przekonanie o utracie kontroli nad własnym życiem, tym gorsze jest jego samopoczucie psychiczne.

Tymczasem, jak przekonywała dr Zuzanna Toeplitz z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas ubiegłorocznego Festiwalu Nauki w Warszawie, wiek nie ma wpływu na jakość życia.

- Czasami wraz z wiekiem obserwuje się wręcz wzrost zadowolenia, związany ze zmniejszeniem się oczekiwań wobec życia - zauważyła psycholożka.

Boimy się, że nie będzie nas na nic stać

Rozmaite badania pokazują, że Polacy coraz bardziej boją się starości. W 2004 roku obawiało się jej 59 proc. z nas, a w 2009 już 83 proc. Najwięcej obaw wśród przyszłych staruszków budzi sytuacja ekonomiczna. - Boimy się po prostu, że nie będzie nas na nic stać - wyjaśniała podczas Festiwalu Nauki dr Toeplitz.

Najczęściej, gdy myślimy o starości, mamy negatywne skojarzenia. Pokazały to badania przeprowadzone przez psycholog UW, na osobach między 23. a 26. rokiem życia. 95 proc. skojarzeń wymienionych przez badanych miało wydźwięk negatywny. Starość kojarzyła się m.in. z chorobą, brzydkim zapachem, zmarszczkami, brakiem samodzielności.

Nie rozgoryczenie, ale satysfakcja

- Powinniśmy zmienić sposób postrzegania seniorów w społeczeństwie - nakłania Edyta Bonk, która od lat pracuje z trójmiejskimi seniorami i naukowo zajmuje się psychologicznymi aspektami aktywnego starzenia się. Bonk tłumaczy, że emerytura nie musi być okresem rozgoryczenia i samotności, koncentrującym się na ograniczeniach i słabościach człowieka.

Może być czasem wielkiej satysfakcji z życia, wypełnionym aktywnością i pozytywnymi relacjami społecznymi. Sprzyjają temu wydłużenie się wieku życia i poprawa jego jakości.

Badanie przeprowadzono w grupie 86 uczestników Uniwersytetów Trzeciego Wieku w Sopocie i Gdańsku w latach 2006-2008 przy pomocy kwestionariusza.

PAP - Nauka w Polsce

Artykuł pochodzi z kategorii: Styl życia

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Pożegnaj biały pył

    Łupież to nieestetyczna przypadłość. Czasem, źle pielęgnując skórę głowy, sami przyczynia my się do jego pojawienia. więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 18

Reklama

Wasze komentarze (37)

Dodaj komentarz

~Porąbane to.. -

Mam pracować do 67lat,chcę pracować,gdzie ta praca,Tusku daj mi pracować,mam do pracy prawo!Nie sztuką jest podnosić wiek emerytalny.,sztuką jest dać ludziom pracę,by dotrwali do upragnionej emerytury.

~EMERYT -

Nawet jak wypracujesz średnią emeryturę to i tak rząd Tuska będzie Ci ją zmniejszał przez "waloryzację" kwotową. Bo np.wczoraj Pani Gronkiewicz-Walc dała swoim pracownikom nagrodę w kwocie po 36 0000 zł. A komu trzeba zabrać na te nagrody ???? EMERYTOM BO ONI NIE MUSZĄ JUŻ ŻYĆ !!!!!!!!!!!!!

~emerytpolak -

mój znajomy w niemczech dostaje 2000 euro emerytury tymczasem ja w polsce 1200 złotych za identyczną pracę i niech mi nikt nie mówi że to takie radosne przynajmniej w polsce gdzie robisz na wysokich obrotach przez całe życie a potem sie żyje od pierwszego do pierwszego

~emerytka -

jestem wczesną przymuszną emerytką w wieku 49,5 lat, mogłam i chciałam jeszcze pracować, pracodawca miał inne plany. Mąż był na rencie. Dochody były tak "duże" że oglądało się z każdej strony, gdy mieliśmy lepsze zdrowie,z kasą goło, teraz ja nadal jestem chętna życia, ale mąż już się wypalił zdrowotnie przez zasiedzenie w domu. Obecnie finansowo starcza na co dzień, ale na przyjemności w skromnym zakresie to wizja wyobraźni pozostaje, a są inni, co do pustego garnka tylko zaglądają. Dla tych co uczciwie pracowali teraz nie ma rządowej kasy, ale dla rządu, który zdziera z nas i żyje z nas na nic nie brakuje. Młodzi mają jakie perspektywy??? więc nie dziwię się, można się załamać i bać starości. O dziwo europejscy emeryci mogą używać życia, a tu za 1400zł??Nawet Ci co zgotowali nam stan wojenny czerpią dalej piękne zyski, a ich ofiary??

~emerytka -

Właśnie jestem wczesną przymuszną emerytką w wieku 49,5 lat, mogłam i chciałam jeszcze pracować, mam dziś 61 lat i nadal jestem sprawna, lecz pracodawca miał inne plany. Mąż był na rencie. Nasze dochody były tak "duże" że oglądało się z każdej strony, gdy mieliśmy lepsze zdrowie , to z kasą goło, teraz ja nadal jestem chętna życia, ale mąż już się wypalił zdrowotnie przez zasiedzenie w domu. Obecnie finansowo starcza na co dzień, ale na przyjemności jak zwiedzanie, wycieczki, wczasy w skromnym zakresie to wizja wyobraź ni pozostaje, a są inni, co do pustego garnka tylko zaglądają. Dla tych co uczciwie pracowali teraz nie ma rządowej kasy, ale dla rządu, który zdziera z nas i żyje z nas na nic nie brakuje. Młodzie mają jakie perspektywy??? więc nie dziwię się, można się załamać i bać starości. O dziwo europejscy emeryci mogą używać życia, a tu za 1400zł ??Nawet Ci zgotowali nam stan wojenny czerpią dalej piękne zyski, a ich ofiary??

~emeryt -

Mnie praca przeszkadzała przez całe życie. Pracowałem bo musiałem. Teraz mogę poświęcać dowolną ilość czasu na czytanie, oglądanie telewizji, zajmowanie się swoimi zwierzętami, dokarmianiem kilka razy dziennie ptaków, utarczkom z żoną o dowolnej porze dnia i nocy, siedzeniu przed komputerem, ćwiczeniom fizycznym (żelastwo), paleniem w kominku do 4 rano i reszcie spraw, które mnie interesują, bawią lub muszą być wykonane. NIECH ŻYJE EMERYTURA! Tylko skąd na to wziąć...pieniądze?

Dodaj komentarz