× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Krótka historia spowiedzi

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W XV wieku spowiedź i handel odpustami spowodowały rozłam w Kościele Katolickim.

Zdjęcie

Moment rozgrzeszenia podczas spowiedzi usznej /Getty Images/Flash Press Media
Moment rozgrzeszenia podczas spowiedzi usznej
/Getty Images/Flash Press Media
Podczas soboru Laterańskiego IV (1215), ustalono, że każdy katolik powinien spowiadać się zawsze temu samemu kapłanowi. Najczęściej był nim ksiądz z parafii wierzącego, ponieważ w średniowieczu obowiązywał tzw. przymus mszalny. Przymus obligował parafian do uczestniczenia we mszach wyłącznie w swojej parafii, na jej zmianę trzeba było mieć specjalną zgodę (lub wpłacić na rzecz kościoła określony datek).

Tajemnica spowiedzi

Podczas soboru ustalono też, że spowiedź powinna odbywać się przynajmniej raz w roku, a kapłanowi nie wolno wyjawić informacji, które przekazał mu spowiadający się. Jeśli kapłan złamał tajemnicę spowiedzi tracił urząd i trafiał na dożywotnią pokute do zakonu (wcześniej spowiedź mogła służyć do gromadzenia informacji o występkach, które mogły być wykorzystywane przeciwko spowiadającym się). Wprowadzona w średniowieczu tajemnica spowiedzi jest uznawana do dziś przez polskie prawo karne procesowe (podczas przesłuchiwania księży nie muszą oni wyjawić faktów, o których dowiedzieli się podczas spowiedzi). Do czasów Soboru Trydenckiego wierni musieli spowiadać się ze wszystkich, nawet najbardziej błahych, grzechów. W Trydencie ustalono, że w konfesjonale można ograniczyć się do wymienienia grzechów śmiertelnych (popełnionych z pełną świadomością)

Reklama

Z miłości lub ze strachu

W XVII wieku teologia zajęła się żalem za grzechy. Teolodzy zastanawiali się czy żal powodowany miłością do Boga i świadomością własnych niedoskonałości jest lepszy niż żal powodowany strachem przed Bogiem. Spowiednicy kładli nacisk na pełny żal za grzechy związany z obietnicą pracy nad sobą, mogli odmówić rozgrzeszenia komuś, kim powodował tylko strach (i było to widoczne). Biorąc jednak pod uwagę fakt, że średniowieczne kazania skupiały się przede wszystkim na roztaczaniu przed wiernymi wizji potwornych katuszy w piekle, wierni bardziej się Boga bali niż go kochali.

Morderca na pielgrzymce

Odmówić rozgrzeszenia można było, według Franciszka Salezego, uzurpatorom, lichwiarzom, cudzołożnikom, pijakom i skłóconym małżonkom. Mordercom zalecano (jako ostatni punkt pokuty, często po bosej pielgrzymce do wybranego miasta), ustawianie krzyży pokutnych w miejscach, gdzie dokonali zabójstwa. Zwyczaj stawiania krzyży znany był w średniowieczu w całej Europie, a ok. XIII wieku przywędrował do Polski, gdzie znajduje się około 600 krzyży. Miały one przypominać o zbrodni, a także skłaniać do modlitwy za duszę ofiary.

Wszędzie grzech

Przed odbyciem spowiedzi zawsze należało dokonać rachunku sumienia. Jedną z najważniejszych pozycji jakie na ten temat napisano jest książka Ignacego Loyoli "Ćwiczenia duchowe", która zawiera bardzo szczegółowe zasady rachunku. Czasem zdarza się, że nieustanne myśli o grzechu i potrzebie spowiedzi nie pozwalają normalnie funkcjonować. Zaburzenie takie nazywa się skrupulatyzmem. Osoba nim dotknięta niemal każde działanie, myśl czy przekonanie postrzega jako grzeszne i żyje w nieustannym lęku przed karą. Spowiedź nie rozwiązuje problemu, ponieważ cierpiąca osoba wierzy, że nie wyznała należycie wszystkich grzechów. Zazwyczaj skrupulanctwo związane jest zaburzeniami psychicznymi (nerwicami).

Deformacje sumienia

Teologia chrześcijańska, która zajmuje się także deformacjami sumienia czyli niewłaściwym postrzeganiem grzechu, wymienia sumienie skrupulancie. Wierzący z tak zdeformowanym sumieniem spowiada się z najdrobniejszych grzechów, a także mówi o zachowaniach, które grzechami nie są. Inne deformacje sumienia to sumienie faryzejskie (wierzący spowiada się z błahych grzechów "zapominając" o ważniejszych np. mówi o braku porannej modlitwy, zataja kradzież), i sumienie szerokie (przekonanie o tym, że grzech nie istnieje lub jest nieistotny). Ks. Marian Wolicki w artykule "Wypaczenia sumienia" wspomina także o sumieniu zawikłanym, które powoduje, że " w sytuacjach alternatywnych nie jest się zdolnym odkryć drogi wyjścia, widzi się bowiem zło i z jednej i z drugiej strony". Jeśli przekonanie o życiu w nieustannym grzechu utrudnia lub uniemożliwia normalne funkcjonowanie kapłan powinien skierować wierzącego do poradni psychologicznej (rozpoznanie zaburzenia psychicznego i odpowiednie leczenie zazwyczaj pomagają).

Spowiedź indywidualną praktykują katolicy i prawosławni, ewangelicy zrezygnowali ze spowiedzi usznej (Marcin Luter przeciwstawił się w ten sposób związanej ze spowiedzią sprzedaży odpustów), i praktykują spowiedź zbiorową.

Katarzyna Pruszkowska

Artykuł pochodzi z kategorii: Religie

Więcej na temat:handel | XV | sumienie | spowiedź | krótka

Zobacz również

  • Diety cud skuteczniejsze od racjonalnego odżywiania?

    Diety cud skuteczniejsze i bardziej efektywne od diet zbilansowanych. To doniesienie australijskich naukowców całkowicie zaburza przyjęty do tej pory dietetyczny porządek, w którym specjaliści... więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: Krótka historia spowiedzi

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (5)

Dodaj komentarz
Prawda

~Prawda -

Wymyslenie spowiedzi aby manipulowac ludzmi.

zse

~zse -

To warte odnotowania. Nie ma tych (hurtem chyba wprowadzanych), tekstów o ateizmie,że Boga nie ma itd. A jest normalna wymiana poglądów, między żywymi ludźmi.

sara

~sara -

a ja bylam do spowiedzi w swieto Serca P.Jezusa w zeszlym tygodniu, po dluzszej przerwie z taka furą grzechów,ze az strach...nie sposob opisac doznanej ulgi. Czlowiek potrzebuje zrozumienia i jasnego komunikatu, ze grzechy sa mu odpuszczone,ale mysle ze kazdy z nas potrzebuje głownie miłosci, gdyby kazdy czul sie kochany nie grzeszylby a ze czlowiek jest ułomny i nie zawsze potrafi kochac, jest potrzeba aby zwracac sie do zrodła milsoci czyli do Serca Jezusa

Reklama