Reklama

  •  

    Ludzie, którzy nie mają odcisków palców

U niektórych ludzi, choć są to rzadkie przypadki, pojawia się zaburzenie zwane adermatoglifią. Osobom dotkniętym tym schorzeniem brakuje dermatoglifów, czyli unikatowej struktury linii wytworzonych przez skórę właściwą w postaci uwypukleń naskórka na wewnętrznej powierzchni dłoni i stóp.

Zdjęcie

Mieszkanka Wenezueli potwierdza odciskiem palca swoją tożsamość w lokalu wyborczym /21 wiek
Mieszkanka Wenezueli potwierdza odciskiem palca swoją tożsamość w lokalu wyborczym
/21 wiek
Linie papilarne, czyli dermatoglify, znajdziemy na koniuszkach palców, dłoniach i na stopach. Badaniami porównawczymi odcisków palców zajmuje się dyscyplina kryminalistyczna - daktyloskopia.

Unikatowy znak rozpoznawczy każdego człowieka

Jedną z głównych podstaw wykorzystania daktyloskopii jako metody dowodowej stanowi fakt, że wystąpienie takich samych linii papilarnych u dwóch ludzi uznaje się za niemożliwe. Z badań przeprowadzonych przez amerykańskie FBI wynika, że szansa ta wynosi 1:1097! W całej historii ludzkości na świecie pojawiło się około 1011 osób, co w praktyce wyklucza możliwość wystąpienia identycznych odcisków palców u różnych osobników naszego gatunku.

Co się jednak dzieje, gdy człowiek nie ma w ogóle linii papilarnych? Taka sytuacja to bolesny cios wymierzony w daktyloskopię - ludzie bez odcisków palców wydają się tacy sami, można ich zatem pomylić. Ponieważ przypadek tego typu może naprawdę wystąpić, warto przyjrzeć się bliżej owemu niezwykle rzadkiemu zaburzeniu.

Reklama

Problemy na granicy

W 2007 r. pewna obywatelka Szwajcarii (jej nazwisko zostało utajnone) podczas wjazdu do USA została poddana kontroli paszportowej. W trakcie rewizji doszło do zaskakującego incydentu, który na kilka godzin zatrzymał odprawę paszportową wszystkich pasażerów. Urzędnicy nie mieli wprawdzie zastrzeżeń odnośnie fotografii w paszporcie Szwajcarki, jednak podczas próby skanowania dłoni natrafili na nieoczekiwaną przeszkodę. Odkryli, że kobieta nie ma odcisków palców.

To właśnie w związku z tym incydentem szwajcarski dermatolog Peter Itin, który wkrótce po całym zdarzeniu zaczął badać to rzadkie zjawisko, zaburzenie nazwał terminem immigration delay desease, co można by przetłumaczyć jako "choroba opóźnienia odprawy". U ludzi, którzy na nią cierpią, obserwuje się także inne objawy - m.in. mniejszą niż u większości ludzi potliwość spowodowaną zmniejszoną ilością gruczołów potowych w skórze. O przyczynach tej osobliwej dolegliwości jeszcze do niedawna naukowcy nie wiedzieli prawie nic.

Rodzina bez odcisków

Szwajcarski badacz ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bazylei wraz ze swymi kolegami z Centrum Medycznego w Tel Awiwie zbadał nie tylko Szwajcarkę, która miała problemy z wjazdem na terytorium Stanów Zjednoczonych, lecz także jej krewnych.

Zdjęcie

Skaner linii papilarnych umieszczony na lotnisku w Dulles, stan Wirginia, USA /AFP
Skaner linii papilarnych umieszczony na lotnisku w Dulles, stan Wirginia, USA
/AFP

Odkrycie, iż wśród krewnych pechowej pasażerki odcisków palców nie zostawia dziewięć innych osób, potwierdziło przypuszczenia o genetycznych źródłach choroby.

Naukowcy pobrali próbki genetyczne od członków rodziny, u których stwierdzono tę wadę, i porównali je z próbkami krewnych, którzy nie przejawiali oznak podobnego zaburzenia. Najpierw specjaliści wytypowali, a następnie zaczęli stopniowo sprawdzać 17 miejsc w ich kodach genetycznych, którymi obie grupy badanych się różniły.

Jeden zmutowany gen

Efektem żmudnej pracy naukowców było odkrycie procesów zachodzących podczas kształtowania się genu SMARCAD1, który jest przepisywany tylko w komórkach skóry odpowiadających za powstawanie linii papilarnych.

Kolejnym etapem badań było porównanie i odnalezienie różnic w wersji genu u osób bez odcisków i w tej występującej wśród krewnych, u których nie obserwowano opisywanej wady. Wyniki badań wskazały "sprawcę" - u wszystkich badanych bez linii papilarnych na palcach wykryto mutację powyższego genu.

Mutacja ta powoduje, że białko powstające na podstawie instrukcji w DNA nie potrafi się ostatecznie prawidłowo zsyntezować z mniejszych kawałków. Tego, czy jest to jednoznaczna przyczyna adermatoglifii, lekarze nie potrafią na razie w stu procentach potwierdzić.

Poza poznaniem faktycznego źródła owego niezwykłego schorzenia naukowcy w swych badaniach pokładają jeszcze inne nadzieje. - Nasze analizy zaburzenia wywołanego wadą tylko w jednym genie dają nam wyjątkową szansę na zmapowanie najważniejszych procesów fizjologicznych zachodzących w skórze człowieka - opisuje szersze tło pracy swego zespołu Peter Itin.

Żaneta Kublik

Artykuł pochodzi z kategorii: Nauka

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 129

Reklama

Wasze komentarze (36)

Dodaj komentarz

~zbigniew -

sprawa nie jest wcale wyjątkowa.moja żona przy składaniu podania o paszport miała pobrane odciski palców .Okazało się że nie nadają się do identyfikacji z uwagi na znaczne zniszczenia naskórka.Jest stomatologiem i ma do czynienia ze środkami chemicznymi.W rozmowie z urzędnikiem okazało się ze ten problem dotyczy wielu ludzi.

~anna matw. -

Witajcie! ja rónież nie posiadam linii papilarnych - nie wiedziałam o tym dopóki nie przyszło wyrobić mi paszportu!!! mam paszport biologiczny choć na lotnisky w hanoi - służba celna robiła lekkie problemy z tym związane

Dodaj komentarz