Reklama

  •  

    Żołnierzu, zapomnij o profilu!

Korpus Piechoty Morskiej USA zabronił swoim żołnierzom korzystania z portali społecznościowych, takich jak Facebook, czy MySpace.

Zdjęcie

Żołnierze piechoty morskiej w Afganistanie /AFP
Żołnierze piechoty morskiej w Afganistanie
/AFP
Wojskowi decydenci powołują się przy tym na względy bezpieczeństwa.

Ryzyko ujawnienia informacji

Reklama

Zakaz, obowiązujący w sieci komputerowej Korpusu, wprowadzono ze skutkiem natychmiastowym. Dowództwo podkreśliło, że korzystanie przez marines z portali społecznościowych niesie ze sobą ryzyko ujawniania wrogom różnych informacji.

Analiza pod koniec sierpnia

Associated Press dowiaduje się, że decyzja Korpusu Piechoty Morskiej jest częścią większej akcji, zarządzonej przez Pentagon. Wiceminister obrony William Lynn polecił przeanalizowanie zagrożeń i korzyści płynących z korzystania z portali społecznościowych. Analiza ma być przeprowadzona do końca miesiąca.

Nasze własne doświadczenia

W przypadku marines zakaz nie dotyczy prywatnego korzystania z portali społecznościowych z użyciem własnych komputerów i poza służbą.

Na razie nie słychać o tym, by polskie ministerstwo obrony planowało wprowadzenie podobnych restrykcji. A mamy w tym zakresie nienajlepsze doświadczenia - dość przypomnieć historię pożal się boże szpiegów z zaciągu Antoniego Macierewicza, którzy brylowali na portalu Nasza Klasa...

Artykuł pochodzi z kategorii: Militaria

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Co to jest dress code?

    Wiedziałeś o tym, że twój wygląd świadczy nie tylko o tobie, ale także o firmie, która cię zatrudnia. Pracując dla niej reprezentujemy ją, jesteśmy jej wizytówką. więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 16

Reklama

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz

Tia, "pożal się Boże szpiedzy"

~PP -

Dziś już nikt nie pamięta, że ich profile nie różniły się niczym od profili tysięcy innych kowalskich i nowaków i jako takie nie stanowiły ŻADNEGO zagrożenia. Dopiero w momencie, gdy spalił ich szukający taniej sensacji pismak z gazety wyborczej, zaczęła się afera. I nikt nie ma zamiaru natrzeć uszu dziennikarzynom, którzy dla sensacji gotowi są trąbić na cały świat kto należy do polskiego wywiadu, albo w które miejsce Rosomaka najlepiej strzelać...że niby wolność prasy...

Dodaj komentarz