-
-
Rażenie seksem
Litewskie agentki stały się sprawczyniami najdotkliwszych porażek polskiego wywiadu.
Ścisłe inwigilowanie polskiej mniejszości
Brak legalnego bezpośredniego dostępu do oficjalnych źródeł litewskich, zarówno rządowych, wojskowych, administracyjnych, jak i gospodarczych, zmuszał do zdobywania wiadomości w sposób pośredni. Polacy starali się więc korzystać z życzliwości akredytowanych w Kownie reprezentantów innych państw. Pozostało im też stosowanie na szeroką skalę klasycznych technik operacyjnych, w których główną rolę odgrywał tak zwany czynnik ludzki.Wielkim utrudnieniem dla pracy polskiej agentury był obowiązujący na obszarze Republiki Litewskiej aż do lata 1926 roku stan wojenny. Prerogatywy, jakie w tym okresie miały litewskie służby specjalne, ułatwiały im prowadzenie skutecznych działań operacyjnych i kontrwywiadowcze kontrolowanie obszaru państwa, a także ścisłe inwigilowanie polskiej mniejszości.
Ogromnym zagrożeniem dla polskiego wywiadu były litewskie agentki. To one były sprawczyniami najdotkliwszych jego porażek. Pierwsze kobiety przyjęto do tajnej służby już jesienią 1918 roku. Wtedy to Liudas Gira, któremu polecono stworzyć wojskową służbę informacyjną, wytypował około 20 pań przydatnych do tej pracy. Uznał bowiem, że "one jako pierwsze mogły najlepiej poznać wszelkie pogłoski w mieście [...], a oprócz tego wydawały się nam największymi idealistkami, które rzeczywiście będą pracować rzetelnie i bez wynagrodzenia".
Sprawnie działająca siatka wywiadowcza
Wśród nich była Marcele Kubiliute, którą w 1919 roku wysłano do Wilna z zadaniem zdobywania informacji o polskim garnizonie i transportach wojskowych przejeżdżających przez ten węzeł kolejowy, zbierania polskiej prasy wojskowej i tym podobnych. Wkrótce, przybrawszy pseudonim "Elza", została rezydentką litewskiego wywiadu w tym mieście i stworzyła sprawnie działającą siatkę wywiadowczą. Zebrane przez nią materiały przewoziła do Kowna łączniczka Ona Mikalauskaite. Poczynaniami Kubiliute kierował porucznik Juozas Matusaitis z oddziału wywiadowczego (Zvalgybos Skyrius) litewskiego sztabu generalnego.Oficjalnie Kubiliute była ekspedytorem i redaktorem wydawanych w Wilnie w języku litewskim periodyków: gazety "Niepodległa Litwa" ("Nepriklausoma Lietuva") i tygodnika "Głos Wilna" ("Vilnius Garsas"). Utrzymywała także kontakty z redakcją wychodzącego od 15 maja 1919 roku w języku polskim "Głosu Litwy". Wydawany na wysokim poziomie dziennik, redagowany przez Mykolasa Biržiškę, miał docierać do spolonizowanych Litwinów oraz służyć informowaniu wileńskich Polaków o stanowisku strony litewskiej w kwestii przynależności państwowej Wileńszczyzny. W praktyce nastawiony był bardzo nieprzychylnie wobec ich poczynań.
Cenzury prasy wileńskiej
Redaktorem odpowiedzialnym "Głosu Litwy" była Aldona Čarnackaite, która współpracę z wywiadem rozpoczęła już w 1918 roku po powrocie na Litwę z Petersburga, gdzie studiowała medycynę. Pomagała w organizowaniu litewskiego wojska, była sekretarką czołowego działacza narodowego ruchu litewskiego Jonasa Basanavičiusa. Po ewakuowaniu z Wilna na przełomie 1918 i 1919 roku centralnych władz litewskich pozostała w mieście i stała się zaufaną współpracowniczką Biržiški.Jako redaktorki wileńskich periodyków obie kobiety miały częsty kontakt z sekcją cenzury prasy wileńskiej Ekspozytury Oddziału II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, którą kierował wtedy kapitan Marian Kościałkowski. W tej instytucji pracował podoficer Piotr Wróblewski. Cieszył się dużym zaufaniem kapitana Kościałkowskiego, więc miał dostęp do najtajniejszych dokumentów. Nie wiemy, kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach Wróblewski podjął współpracę z litewskim wywiadem. Wszystko wskazuje jednak na to, że stało się to pod wpływem Aldony Čarnackaite latem 1919 roku.
Do Kowna ze specjalnymi zadaniami
Właśnie wtedy kowieński okręg Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), kierowany przez porucznika Rajmunda Kawalca, podległy Ekspozyturze Oddziału II w Wilnie, kończył przygotowania do powstania na Litwie Kowieńskiej, które miało doprowadzić do obalenia nieprzyjaznego Polsce rządu Mykolasa Sleževičiusa i rozwiązania Rady Krajowej (Taryby). Plany te znał Wróblewski. Trudno dziś wskazać jednoznacznie motywy jego działania, mogły to być kwestie materialne, zaangażowanie uczuciowe, a niewykluczone, że jedno i drugie. W każdym razie Wróblewski pochwalił się Čarnackaite, że jest zaufanym pracownikiem kapitana Kościałkowskiego i na jego polecenie jeździ do Kowna ze specjalnymi zadaniami.Twierdził, że znane są mu polskie plany wojskowe wobec Litwy i że za odpowiednim wynagrodzeniem może je przekazać premierowi Sleževičiusowi.
Informacja o jego ofercie dotarła do Kubiliute, a ta za pośrednictwem łączniczki Mikalauskait? przekazała ją do Kowna. Litwini przyjęli propozycję. Nadali Wróblewskiemu pseudonim "Daukantas" i zażądali konkretów. Wtedy Wróblewski przekazał im wiadomość, że 28 sierpnia ma nastąpić zbrojne wystąpienie POW, wspierane przez członków Organizacji Strzelców Nadniemeńskich (OSN). Wkrótce zabrany przez niego z archiwum wileńskiego okręgu POW wykaz 66 członków OSN trafił w ręce Litwinów.
Kilkugodzinna rewizja
W nocy z 28 na 29 sierpnia na polecenie Liudasa Giry, szefa Oddziału Wywiadowczego, rozpoczęły się aresztowania. Zatrzymano około 200 osób, w tym 15 oficerów. Brakowało jednak niepodważalnych dowodów, że przygotowywali oni przewrót. Jeden z oficerów kowieńskiej komendantury Jurgis Bobelis, który uczestniczył w likwidacji spisku, pisał: "Mieliśmy wiadomości, że gdzieś w Kownie jest całe archiwum POW, po którego znalezieniu wszystko się wyjaśni. Przez pewien czas błądziliśmy jak ślepi. Otrzymaliśmy wiadomość, że archiwum przechowywane jest w Czerwonym Dworze. Pojechaliśmy, przejrzeliśmy wszystkie kąty i wróciliśmy, niczego nie znalazłszy".Prawdopodobnie nigdy by tego archiwum nie odkryli, gdyby znowu nie pomógł "Daukantas". Zdawał sobie sprawę z tego, że w każdej chwili może zostać zdemaskowany, więc 21 września 1919 roku zabrał z szaf ekspozytury następne ważne dokumenty i wręczył Čarnackaite. Od niej trafiły do Biržiški, który załatwił ich przerzut do Kowna. Tam także uciekł Wróblewski i poinformował Litwinów, że archiwum POW znajduje się w Kownie, w domu Niekraszów, przy ulicy Podgórnej 36. Pojechał tam niezwłocznie oddział komendantury i po kilkugodzinnej rewizji, nawet przekopaniu ogrodu, natrafiono na dokumenty ukryte w kotle blaszanym. Znaleziono także szyfr, więc odczytano nazwiska 369 peowiaków i 122 Litwinów, którzy z nimi sympatyzowali. Natychmiast rozpoczęły się aresztowania. Zatrzymani zostali między innymi Rajmund Kawalec i Stanisław Niekrasz, naczelnik Wydziału Wywiadowczego POW.
Z Wilna musiała także uciekać Aldona Čarnackaite. Pojechała do Kowna, a po kilku miesiącach, w 1920 roku, wysłano ją do Berlina na studia medyczne. Ukończyła je cztery lata później. Za zasługi w wojnie o niepodległość, a konkretnie za wkład w likwidację polskiej konspiracji na Kowieńszczyźnie, odznaczono ją w 1928 roku ówczesnym najwyższym odznaczeniem litewskim - Krzyżem Pogoni (Vyčio Kryžius).
Wywiad intymny
W aferze Wróblewskiego nie została ujawniona rola Kubiliute, rezydentki litewskiego wywiadu w Wilnie. Mogła więc jeszcze przez prawie trzy lata prowadzić działalność szpiegowską, którą tak opisała: "Gdy pracowałam w litewskim wywiadzie, wykorzystałam zaloty polskiego majora Antoniego Jankowskiego. Był on na jakimś stanowisku w sztabie wojskowym i interesował się nim litewski oddział sztabu generalnego. Wykonując zadania tego oddziału, pozostawałam dłuższy czas w intymnym związku z majorem Jankowskim i jednocześnie uzyskiwałam od niego potrzebne litewskiemu wywiadowi dane o polskim wojsku".Agenturalną działalność Kubiliute ujawniono dopiero w 1922 roku. Zdołała jednak opuścić Wilno. Posługiwała się dokumentami wystawionymi na nazwisko Elżbieta Boniewicz. Na Litwie zatrudniono ją w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Za zasługi w wojnie o niepodległość także i ona została odznaczona w 1928 roku Krzyżem Pogoni.
Mówi się, że historia jest nauczycielką życia. Ta słuszna sentencja Cycerona bywa jednak często zapominana. Wydawało się, że wydarzenia z 1919 roku i lat 1920-1921 utkwią w pamięci pracowników Oddziału II. Tak się jednak nie stało. Sześć lat później doszło do kolejnej wielkiej afery wywiadowczej. Tym razem w głównej roli wystąpił porucznik Ryszard Grzybowski, kierownik Referatu Kontrwywiadowczego Ekspozytury numer 1 Oddziału II w Wilnie.
Historia się powtarza
Cała historia zaczęła się w 1924 roku, kiedy oddział informacyjny litewskiego sztabu generalnego otrzymał informację, że w Wilnie jeden z pracowników polskiego wywiadu prowadzi bujne życie towarzyskie. Prawie codziennie widziano go w najlepszych lokalach, często w otoczeniu kobiet. Litwini postanowili to wykorzystać. Wkrótce w wileńskich kawiarniach i restauracjach, w miejscach, które najczęściej odwiedzał polski oficer, zaczęła pojawiać się młoda, ładna i elegancka kobieta. Porucznik Grzybowski od razu zwrócił na nią uwagę i znalazł okazję, aby ją poznać. Zaczęli się coraz częściej spotykać, a rachunki w restauracjach i kawiarniach opłacała dziewczyna.Rozpoczął się burzliwy romans. Niebawem porucznik Grzybowski zaczął ją zapraszać do swojego pokoju w wileńskiej ekspozyturze, co było złamaniem wszelkich zasad pracy. W kwietniu 1925 roku, w czasie kolejnej upojnej randki, litewska agentka wsypała mu do szklanki środek nasenny. Po przebudzeniu się porucznik Grzybowski zobaczył, że kochanka zniknęła. Prawdziwe przerażanie ogarnęło go jednak wtedy, kiedy zauważył brak teczek personalnych polskich agentów pracujących na kierunku litewskim. Lekkomyślnemu oficerowi groził proces, a sąd wojskowy mógł go skazać nawet na najwyższy wymiar kary - rozstrzelanie.
W tej sytuacji porucznik uznał, że jedynym rozwiązaniem jest ucieczka na Litwę. Jak pomyślał, tak zrobił. Tam przekazał oficerom litewskiego oddziału informacyjnego wszystkie dane dotyczące metod pracy wywiadu polskiego na Litwie, wydał również znanych mu agentów i konfidentów. Pozwoliło to kontrwywiadowi litewskiemu zlikwidować większość polskich placówek wywiadowczych, aresztować wielu agentów. Ci, którzy ocaleli, musieli uciekać z Litwy. Była to jedna z największych i najdotkliwszych klęsk polskiego przedwojennego wywiadu wojskowego.
Waldemar Rezmer
Śródtytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL
Artykuł pochodzi z kategorii: Militaria
Zobacz również
-
Co to znaczy mieć własny styl? Co trzeba nosić, żeby powiedziano: "dobrze się ubiera"? więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Dziś w Interia.pl
-
Z karnego
-
Teletydzien
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Nowe technologie
-
Polska Lokalna
Raporty specjalne
-
Samochody używane »
Motoryzacja -
Bramki miesiąca »
Sport -
Grill »
Smaker -
Gaz łupkowy »
Biznes -
Ślub i wesele »
Kobieta -
Trendy wiosna 2012 »
STYL.PL
-
-
Rekomendacje
- Koszulki reprezentacji Polski - Oficjalne koszulki na Mistrzostwa Euro 2012 Polska - Ukraina. Sprawdź i kibicuj razem z całą Polską.
- Mapa Warszawy - Z nami wszystkie drogi prowadzą do Warszawy! Nie zgub się w stolicy.
- Plotka - Intrygi, skandale, ciekawostki i ploteczki to przecież coś co nas nakręca. Zaglądnij do nas i dostarczaj sobie codzienną dawkę pożywnych...
- Liga mistrzów - Najnowsze informacje ze świata najlepszych drużyn w Europie. Kto wygra w finale ligi mistrzów? Sprawdź!
- Buty Puma - Potrzebujesz wygody na najwyższym poziomie? Czuj się zawsze komfortowo, nawet po godzinie biegania.
- Cytologia badanie - Dbaj o swoje zdrowie, rób badania i trzymaj rękę na pulsie.
- Odzież dziecięca - Tanie, piękne, wykonane z naturalnych materiałów ubranka dla dzieci.
- Oferty pracy Bytom - Najnowsze propozycje pracy na terenie Bytomia. Bądź pierwszy!
- Darmowe gry mmo - Wciel się w prawdziwego wojownika i rywalizuj z innymi o zwycięstwo.
- Praca Bielsko-Biała - Specjalnie dla ciebie aktualne oferty pracy w różnych branżach w Bielsku-Białej. Zapraszamy!
- Buty Nike - Niezawodne w każdej sytuacji. Już teraz możesz je dopasować do siebie.
- Kraków zabytki - Wawel, barbakan czy Sukiennice? Najpiękniejsze zabytki tylko w Krakowie.
- Inżynier praca - Tylko u nas znajdziesz pracę na stanowisku inżyniera.
- Ciąża - Bycie mamą to wielkie wyzwanie, sprawdź jak możemy Ci pomóc.
- Agencja SEM - Kompleksowe tworzenie strategii, kampanii i projektów wykorzystując potencjał jaki stwarza Internet. Sprawdź!
- Samochody - Nowości ze świata motoryzacji. Zobacz najlepsze auta, motocykle, samochody osobowe.
- Giełda - Sprawdź aktualne notowania na giełdowe, indeksy spółek oraz sytuacje na rynkach.
- Dieta - Diety cud nie pomagają? Sprawdź inne sposoby na zgubienie paru kilogramów.
- Wyniki sportowe - Sprawdź wyniki każdego spotkania sportowego: piłka nożna, siatkówka, liga mistrzów.
- Program Polsat - Zobacz co jest grane w telewizji, wybierz hit telewizyjny właśnie dla siebie, zasiądź wygodnie przed telewizorem.
- Mistrzostwa Europy 2012 - Najnowsze informacje o mistrzostwach Europy w piłce nożnej Euro 2012 Polska-Ukraina.
- Kursy walut NBP - Tu znajdziesz dokładną tabelę średnich kursów walut NBP.
- Muzyka - Tylko u nas najnowsze informacje muzyczne, wywiady z muzykami, ciekawostki ze świata muzyki.
- Blog o SEO - Na blogu piszemy o szeroko pojętym marketingiem w wyszukiwarkach.




























Wasze komentarze (39)
Dodaj komentarz~kurze płuco -
Zgłoś do usunięcia Link
NO, LITWINKI TO RZECZYWIŚCIE PORAŻKA ,FUJ. Wyjątkowo paskudne gęby mają
~T. Średniak -
Zgłoś do usunięcia Link
Nic się nie zmieniło.
~Jurek -
Zgłoś do usunięcia Link
Ooooch... A ne mówiłem? Błędy w sztuce operacyjnej. Nie dać się nabrać na seksapil Rosjanek....Rotmistrz Sosnkowski się kłania z Berlina....
~Ślązok z Katowic -
Zgłoś do usunięcia Link
ciekaw jestem czy poznamy kiedyś prawdziwe dzieje tzw. "powstania" śląskiego, czyli wojskowej akcji zbrojnej też POW, mającej na celu oderwanie Śląska od Niemiec. Kuriozalna jest juz konstytucja z RP z roku 1919, ratyfikowana w roku 1920. Jako jedyny tego typu akt prawny w świecie regulowała ona status terytorium które od setek lat nalezało do innego kraju. Czyli tzw, statut organiczny Ślaska, który był w momencie jej uchwalania częścią Niemiec. Godne wspomnienia sa też losy dyktatora powstań, Wojciecha Korfantego. jego prawdziwe imię to Adalbert, urodził się w Siemianowicach Śląskich. W 1927 roku po zbronym puczu w wyniku którego władzę przejęła junta Piłsudskiego odezwało się w nim sumienie. Wydał on odezwę do ludu śląskiego, w której wziął w obrone Ślązaków, w tym także niemieckojęzycznych. I upomniał sie o autonomię sląską, zagwarantowaną po wsze czasy przez kosntytuję. Warszawie już wtedy bardzo się ona nie podobała. Został za to osadzony w twierdzy brzeskiej a potem wygnany z kraju, do Czechosłowacji. Kiedy po rozbiorze czechosłowacji był zmuszony wrócić do Polski, został natychmiast osadzony na Pawiaku. Tam wg relecji świadków został otruty arszenikiem. nastepnie wypiszczony po to by nie umarł w więzieniu. zmarł na dwa tygodnie przed wybuchem wojny, a jego pogrzeb stał się wielką antysanacyjną demosntacją Ślązaków. Ciekaw jestem czy smierć Korfantego to likwidacja agenta który się sprzeniewierzył?
~OOKO -
Zgłoś do usunięcia Link
NIE TAK DAWNO -wielu chcialo wspolpracowac z wywiadem ??????? kupowali aparaty robiac zdjecia jednostkom gdzie staconowali ruskie - moze jakis amator fotografi ? napisze o tym art - zyja jeszcze ?? chyba ze mnie pamiec myli ,a moze mi sie cos poplatalo i odwrotnie bylo ???
~v -
Zgłoś do usunięcia Link
głupota rodaków do tej pory jest modna i popularna
~xXx -
Zgłoś do usunięcia Link
litwini nie lubia polaków, bo są lepsi w d...niu ... podobno tylko w jednym są lepsi od NAS, kradzeniu aut gdzie popadnie :)))
~piotr34 -
Zgłoś do usunięcia Link
I co im z tego przyszlo?Zamiast sie z Polska dogadac poszli pod sowiecki but-lepiej bylo?Ale Litwini lubia tak fikac-teraz robia dokladnie to samo i tez ich znowu Moskwa wemie "pod opieke".
~vb -
Zgłoś do usunięcia Link
POszukalbys chlope co sie dzieje dzisiaj. tamte afery to maly pikus. ten kto ci kazal ten artykul napisac chce ukrywac terazniejsze wyczyny.
~bukkake_girl -
Zgłoś do usunięcia Link
mysle ze dziewczyny robily po prostu co do nich nalezy. a ze kolesie lubia takie rzeczy, no cóż ;)