Reklama

  •  

    Do czego służą rosyjskie atomówki?

Aż 10 proc. energii używanej przez USA produkowane jest dzięki materiałom rozszczepialnym pochodzącym ze starej broni atomowej. Także z rosyjskiej.

Zdjęcie

Rosyjskie atomowe okręty podwodne - czy paliwo z ich reaktorów posłuży w przyszłości Amerykanom? /Getty Images/Flash Press Media
Rosyjskie atomowe okręty podwodne - czy paliwo z ich reaktorów posłuży w przyszłości Amerykanom?
/Getty Images/Flash Press Media
Na terenie USA pracują obecnie 104 reaktory atomowe - wylicza "The New York Times". Produkują one 20 proc. energii wykorzystywanej przez Stany Zjednoczone, z czego połowę pozyskują dzięki złomowaniu broni A. To więcej energii, niż pozyskuje się ze źródeł odnawialnych. Hydroelektrownie zapewniają bowiem 6 proc. energii w USA, a słońce, wiatr, biomasa i wody geotermalne - 3 proc.

Czy przedłużą porozumienie?

Reklama

Z danych Nuclear Enegry Institution wynika, że aż 45 proc. paliwa używanego przez amerykańską energetykę atomową pochodzi ze starej rosyjskiej broni, a 5 proc. - z broni amerykańskiej.

Odkupowanie od Rosjan materiału rozszczepialnego z jednej strony zapobiega jego trafieniu w niepowołane ręce, a z drugiej - zapewnia energię amerykańskim miastom. Umowa zawarta po zakończeniu zimnej wojny pomiędzy USA i ZSRR wygasa w 2013 roku. Nic zatem dziwnego, że amerykański przemysł energetyczny jest zaniepokojony zbliżającym się terminem i ma nadzieję, że oba państwa przedłużą porozumienie o redukcji arsenałów jądrowych. Jeśli tak się stanie, to zredukowana zostanie liczba głowic i wyrzutni, a wówczas można będzie negocjować likwidację samych głowic i zakupy paliwa.

Jeśli nie, będzie drożej

Obecnie USA mają około 2200 głowic jądrowych, a Rosja około 2800.

Oczywiście, jeśli do porozumienia nie dojdzie, amerykańskie elektrownie atomowe nie zostaną zamknięte. Będą musiały kupować paliwo na rynku, co z pewnością będzie znacznie droższe, chociażby dlatego, że wzbogacenie surowego uranu jest znacznie droższe niż przystosowanie materiału z broni jądrowej do roli paliwa w reaktorach.

Na amerykańsko-rosyjskiej umowie zyskują też reaktory, które nie mają dostępu do uranu z broni jądrowej, bowiem pojawienie się dodatkowego źródła paliwa, a zatem zwiększenie podaży tego towaru, skutkuje spadkiem cen na całym rynku.

Mariusz Błoński

Artykuł pochodzi z kategorii: Militaria

Kopalnia Wiedzy

Zobacz również

  • Tak daleko do miłości

    Czego nie chce usłyszeć od kobiety i co kupiłby zamiast pierścionka zaręczynowego? O(d)powiada Andrzej Sołtysik, dziennikarz, filmoznawca i singiel z odzysku. więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 47

Reklama

Wasze komentarze (13)

Dodaj komentarz

Nie ,zupelnie !

~pastor -

"atomowi " bo byłym ZSRR sluża do stosowania Solidnej perswazji w stosunku do państw, O tym nie mówi się głośno , ale istnieją grupy ludzi którzy maja rozmieszczone liczne ładunki nuklearne w wielu krajach istotnych . Nie tylko w USA i Anglii oraz Niemczech nawet w Polsce, pozostały tzw "bomby walizkowe" ukryte ale bardzo nie bezpieczne .

Jak widać

~Fric Józef -

To Rosjanie na łeb upadli, swojemu wrogowi sprzedawać broń, i czy rzeczywiście to idzie do elektrowni, znając podstępne intrygi amerykanów, to na pewno tam nie idzie. Nie mogą Rosjanie rozwinąć własną energetykę jądrową? Tak żeby sami to z użyli, ale widać na każdym kroku, że Słowianie są cholernie naiwni i dla tego wszędzie przegrywają.

zamienić kobeny

~platon -

czy nie lepiej było kupić od Rosjan ze trzy takie okręty zamiast godzić się aby Słońce Bałtyku ściągał od skandynawów kobeny? Do tej pory Nato-wcy nie są w stanie zlokalizowac na manewrach naszego Orła, to chyba Marynarka byłaby zadowolona.

To jeden wielki bełkot!! Artykuł jest o tym że

~Janek z Grabowa -

reaktory pracuja na paliwie z broni jądrowej a potem piszą tak: Na amerykańsko-rosyjskiej umowie zyskują też reaktory, które nie mają dostępu do uranu z broni jądrowej, bowiem pojawienie się dodatkowego źródła paliwa, a zatem zwiększenie podaży tego towaru, skutkuje spadkiem cen na całym rynku.

Dodaj komentarz