Reklama

  •  

    Czy kobiety powinny służyć w wojsku?

Wojsko i wojna od tysiącleci były domeną mężczyzn, chociaż zdarzały się wyjątki, jak Joanna d'Arc i Emilia Plater.

Zdjęcie

W izraelskiej armii kobiety służą od lat. /AFP
W izraelskiej armii kobiety służą od lat.
/AFP
Dwudziesty wiek pokazał, że kobiety w wojsku sprawdzają się nie gorzej niż mężczyźni i od czasu II wojny światowej ich liczba w wielu armiach świata, w tym również w polskiej, wzrasta.

Modystka, która odkryła tajny ośrodek

Reklama

Dla większości kobiet wojsko to materia obca i abstrakcyjna, jednak te, które się z nim zetknęły, czy z własnego wyboru, czy w wyniku wojennej konieczności udowodniły, że radzą sobie doskonale na stanowiskach uznawanych zazwyczaj za zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn.

Kobiety służące w wojsku lub nie mniej ważnych formacjach pomocniczych wniosły ogromny wkład w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. Constance Babington-Smith, z zawodu modystka, była najlepszą specjalistką w RAF od interpretacji zdjęć lotniczych. To ona wykryła na zdjęciach wykonanych przez brytyjski samolot rozpoznawczy wiosną 1943 r., że w Peenemünde na wyspie Uznam znajduje się ośrodek, w którym Niemcy prowadzą doświadczenia z bombami latającymi V-1 i rakietami V-2.

Latały na każdym typie samolotów

Inną ważną formacją towarzyszącą RAF była Air Transport Auxiliary (ATA), zajmująca się przebazowaniem samolotów z fabryk i zakładów remontowych do jednostek bojowych. W ATA latała ponad setka kobiet, w tym trzy Polki: Stefania Wojtulanis, Anna Leska i Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska, żyjąca do dziś córka marszałka Piłsudskiego. Służba w ATA była trudna, bo latało się w każdych warunkach pogodowych wszystkimi typami samolotów, jakie posiadał RAF, od lekkich szkolnych dwupłatów Tiger Moth, przez szybkie myśliwce Spitfire i Mustang po czterosilnikowe bombowce Lancaster i Stirling, których pilotowanie oprócz umiejętności wymagało sporej siły fizycznej.

Od Londynu po Lenino

Równie ważną rolę odgrywały kobiety w konspiracji. Zmarła w wieku stu lat na początku tego roku generał i profesor Elżbieta Zawacka, ps. Zo, jedyna kobieta wśród cichociemnych, była emisariuszką AK do Londynu, skąd powróciła do okupowanej Polski zrzucona ze spadochronem. Kobiety sprawdzały się też na polu walki, przede wszystkim na froncie wschodnim. W lotnictwie radzieckim istniały kobiece pułki myśliwskie i bombowe, które brały udział w najcięższych walkach, wykazując się wielką odwagą i umiejętnościami. Panie walczyły też na ziemi. W ramach 1. Korpusu Wojska Polskiego w ZSRR utworzono 1. Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater. Wydzielona z niego 1. kompania fizylierek wzięła udział w bitwie pod Lenino.

Kobieca ofensywa

Po wojnie kobiety zaczęły coraz liczniej pojawiać się w wielu armiach na świecie, zajmując nie tylko stanowiska administracyjne i medyczne, ale również typowo bojowe. Przoduje pod tym względem Izrael, państwo otoczone ze wszystkich stron przez wrogo nastawione kraje arabskie, w którym wszyscy Żydzi z wyjątkiem skrajnych ortodoksów podlegają obowiązkowi służby wojskowej. Kobiety służą na równi z mężczyznami, chociaż zazwyczaj ich służba trwa o rok krócej (dwa lata zamiast trzech).

W siłach zbrojnych innych krajów również pojawia się coraz więcej pań. Ostatni spektakularny przykład z Wielkiej Brytanii to kapitan Kirsty Moore, pierwsza kobieta, która została pilotem w najbardziej elitarnej jednostce RAF - zespole akrobacyjnym Red Arrows i od przyszłego sezonu rozpocznie występy w składzie zespołu na pozycji 3, tuż za liderem. Zanim trafiła do Red Arrows, ukończyła dwie tury lotów operacyjnych w Iraku jako pilot samolotu uderzeniowego Tornado.

Działonowe w czołgach Leopard

W czasach PRL w polskim wojsku było niewiele kobiet. Jedną z najbardziej znanych była ppłk pil. Bronisława Dudek, pilotka w 13 Pułku Lotnictwa Transportowego w Krakowie. Od kilkunastu lat liczba pań w naszej armii rośnie. Pilotują samoloty transportowe, są nawigatorami na okrętach i śmigłowcach Marynarki Wojennej, działonowymi w czołgach Leopard, służą w wojskach powietrzno-desantowych i w żandarmerii.

W każdej armii kobiety są i pozostaną mniejszością, ale te, które służą, pokazują, że nadają się to tego nie gorzej niż mężczyźni, jednak łatwo im to nie przychodzi. Jak wspominała ppłk Dudek, "kobieta, chcąc udowodnić, że może wykonywać zawód zastrzeżony tradycyjnie dla mężczyzn (...) musi dawać z siebie dwa razy tyle, co mężczyźni, robić więcej, lepiej, dokładniej, a dopiero wtedy zasłuży na przekonanie, że jest taka jak oni."

Jarosław Dobrzyński

Artykuł pochodzi z kategorii: Militaria

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Apartheid, czyli biali zawsze górą

    - Już pod koniec lat 70. XX w. rząd południowoafrykański starał się znaleźć alternatywę dla apartheidu. Uznano, że tak dalej żyć się nie da. Bynajmniej nie dlatego, że uważano, iż... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 80

Reklama

Wasze komentarze (66)

Dodaj komentarz

Nie wszystkie kobiety należy wrzucać do jednego

~elza -

worka. Oczywiście prawdą jest, że jesteśmy słabsze fizycznie, ale nie oszukujmy się: wielu spośród obecnych żołnierzy zawodowych również do supermenów nie należy... Pracuję w jednostce wojskowej w chrakterze cywila i kazdego dnia mam okazję przyjrzeć im sie z bliska.. Niscy, chudzi, cherlawi. A jaednak zdali egzaminy.. tak samo jak kobiety. Nie jestem za tym aby kobiety służyły w wojsku, ale też nie chcę ich zupełnie negować bo zdarzają sie wśród nich dobrzy żołnierze, walczący z pasją, niejednokrotnie lepiej niz mężczyźni. Niestety to tylko wyjatki.Ostatnio widziałam jak kilka z nich płakało bo nie mogły dać sobie rady z wykopaniem rowów. Nadzorująceo kpt. to nie wzruszyło bo jak stwierdził otrzymuja taką samą pensję jak ich koledzy więc "do roboty!" I miał 100% racji..

~kasia 11 -

Jeżeli chodzi o kobiety w wojsku, to moim zdaniem nie powinno ich tam być. Jestem żoną żołnierza zawodowego od 10 lat i pracuję jako pracownik cywilny w wojsku. To, jak zachowują się kobiety( nie mówię o wszystkich, bo są wyjątki), ale większość, to paniusie, które czekają na to, żeby ktoś inny wykonał za nie obowiązki. Jest coraz więcej rozwodów wśród rodzin wojskowych. Dziewczyny często przychodzą do wojska (szczególnie szeregowe zawodowe, aby właśnie znaleść sobie męża, albo kochanka. Zresztą służby i misje pomagają w tym.

~Pliskin -

Jak chcą, to niech służą. Ale żadnej "taryfy ulgowej". Siły zbrojne to nie cyrk. Nie ma tam miejsca na pokazy "politycznej poprawności". Armia musi być skuteczna. Jeśli nie jest, to nie nadaje się do niczego.

A to ci inteligentna kobita!!!

~Zdzisiek -

Przez dachy i maskowanie!! Constance Babington-Smith, z zawodu modystka, była najlepszą specjalistką w RAF od interpretacji zdjęć lotniczych. To ona wykryła na zdjęciach wykonanych przez brytyjski samolot rozpoznawczy wiosną 1943 r., że w Peenemünde na wyspie Uznam znajduje się ośrodek, w którym Niemcy prowadzą doświadczenia z bombami latającymi V-1 i rakietami V-2. A ja głupi do tej pory myslałem że to wywiad AK im powiedział.

To porażka-nigdy!!!

~fil -

Chyba ze Kopernik,Hitler,Stalin,Bin Laden to też kobiety. Ta płeć wprowadza za dużo zamieszania w szeregach armii i niestety cieszy się za wieloma przywilejami z racji swojej natury.Reszty mozna sie tylko domyślać

Baby zapomniły po co są!!!

~rzadki -

zapomniały że ich głównym zadaniem jest posiadanie potomstwa. To co dawniej było uznawane za dużej klasy nieporozumienie obecnie wchodzi "szeroką ławą" ale też i społeczeństwo zezwierzęciło się znacznie. Hodujemy dzieci to potem memy takie wyhodowane bo przecież nie wychowane (to rzadkość w dzisiejszych czasach).

... od tysiącleci :)

~i tak tego nikt nie czyta -

"Wojsko i wojna od tysiącleci były domeną mężczyzn, chociaż zdarzały się wyjątki, jak Joanna d'Arc i Emilia Plater." Może i od tysiącleci, ale teraz kobiety chcą równouprawnienia. Więc niech idą do woja na normalnych zasadach, a jak nie to niech się zajmą tym co potrafią najlepiej: rodzeniem i wychowywaniem dzieci. A jeżeli chodzi o te wyjątki... no cóż wyjątki lgną do wyjątków, a nie do płci przeciwnej :)

nie

~Said. -

uważam że kobiety nie powinny służyć w wojsku. uzasadnieniem może być brak równouprawnienia w wojsku. kobieta co miesiąc dostaje dodatkowe środki finansowe na kosmetyki i odpowiednią bieliznę. jeżeli w jednostce jest jedna kobieta to muszę dla niej oddzielne koszary i kibel wybudować. a gdyby było na odwrót że to jeden facet jest w jednostce po prostu by go przenieśli... a kobiety nie mogą bo zaraz padają oceny o dyskryminacji. można wymienić jeszcze wiele powodów dlaczego kobiety nie powinny być w wojsku. mam nadzieje że nie zlinczujecie mnie zaraz za ten osąd w tej sprawie... pozdrawiam;)

Dodaj komentarz