Reklama

  •  

    5 lęków młodego taty

Każdy obawia się tego, co nieznane. Jeśli jednak określisz to, czego się boisz, szybciej pokonasz strach.

Zdjęcie

 /ThetaXstock
/ThetaXstock
Co czuje mężczyzna, który dowiaduje się, że będzie ojcem albo właśnie nim został? W pierwszej chwili, nawet gdy jest wypełniona niemal wyłącznie euforią, po jego głowie zaczyna się kołatać uporczywa myśl: "Jak to teraz będzie?". Zaraz później dołączają się kolejne strachy i wątpliwości. Są one całkowicie normalne, a co więcej, świadczą o dojrzałości. O tym, że jest się gotowym wykonać krok w dorosłość i wziąć za kogoś odpowiedzialność. Oczywiście samo zadawanie sobie pytań i martwienie się nie wystarczą, by nazwać siebie odpowiedzialnym mężczyzną. Naprawdę liczy się to, jak w tej nowej sytuacji się zachowasz i co zrobisz ze swoimi lękami. Pomożemy ci je pokonać.

Nagła utrata wolności

To bardzo silny lęk, w dodatku niezręcznie się o nim mówi, bo wynika z egoistycznych pobudek. Jak tu przyznać się, że - podczas gdy wszyscy mówią i myślą wyłącznie o kolorze obijaków do łóżeczka i sposobach na zapobieganie kolkom - my martwimy się tym, że wkrótce czeka nas "śmierć towarzyska", alienacja i koniec ukochanej wolności. O piłce z kolegami, włóczeniu się po pubach, wakacjach z plecakiem w Laosie (planowanych na następny rok od 10 lat) trzeba będzie definitywnie zapomnieć. A co jeszcze może się zdarzyć po urodzeniu maleństwa? To wielka niewiadoma.

Reklama

Nasza rada: Rzeczywiście, w pierwszych miesiącach po porodzie będziesz musiał znacznie ograniczyć życie towarzyskie - twoja obecność w domu i wsparcie psychiczne będą bardzo potrzebne twej żonie. W tym czasie możesz jednak dojść do zaskakujących wniosków: nagle okaże się, że atrakcyjność twoich rozrywek z czasów przed byciem tatą znacznie spadła i że tak naprawdę odpowiada ci "zwykłe" siedzenie w domu. Kiedy malec troszkę podrośnie, będziesz mógł wrócić do swoich wcześniejszych pasji, ale będzie to wymagać o wiele większego wysiłku, przygotowań i wyzbycia się egoizmu. Planując jakieś wyjście, musisz pamiętać, że twoja partnerka nie może w tym czasie też po prostu wyjść. Przecież trzeba zająć się dzieckiem. Rozsądne rozwiązanie? Ustalcie taki plan opieki nad maleństwem, by każde z was choć raz na tydzień miało dwie godziny dla siebie i mogło je spędzić tak, jak lubi.

Zajmowanie się malcem

Osobną kategorią lęków, które mogą dotknąć młodego tatę, stanowią niepokoje dotyczące praktycznych umiejętności, które trzeba będzie opanować. Przewijanie, kąpiel, a nawet wzięcie maluszka na ręce to zajęcia obce dla kogoś, kto nigdy nie bawił się lalkami. Nic dziwnego, że wielu mężczyzn na samą myśl o nich wpada w popłoch. Nawet jeśli poświęcą sporo czasu na przygotowanie teoretyczne, gdy tylko stają twarzą w twarz z kwilącym ludzikiem, ich cała wiedza i odwaga gdzieś ulatują.

Nasza rada:Opieka nad dzieckiem to naprawdę nic trudnego, jeśli tylko racjonalnie wytłumaczysz sobie swoje obawy. Po pierwsze - biorąc maluszka na ręce nie zrobisz mu krzywdy tylko dlatego, że jesteś większy i jesteś mężczyzną. Po drugie - noworodek na prawdę nie spadnie na ziemię. Dlaczego niby miałby spaść - czy często wylatują ci rzeczy z rąk, szczególnie te, których z uwagą pilnujesz? Sprawnego przewijania, kąpania i ubierania nauczysz się po kilku próbach. Nie daj się tylko odsunąć partnerce od pielęgnacji - zacznij pomagać jej od samego początku.

Odrzucenie przez Żonę

Niezwykle ważną sferą, której dotyczą lęki zarówno przyszłych, jak i młodych ojców, są relacje z żoną. Począwszy od obaw związanych z życiem seksualnym w czasie ciąży i po porodzie, po poczucie, że przestaje się już być najważniejszą osobą w życiu partnerki i że już zawsze będzie się dopiero na drugim miejscu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Strona główna

Mam dziecko

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 21

Reklama

Wasze komentarze (21)

Dodaj komentarz

dwie godziny w tygodniu dla siebie?

~you -

Panowie - spokojnie. Ja jestem tatą bliźniaczek i zapewniam was, że jak sie dobrze umówiecie z małżonką to uda się więcej. Oczywiście na początku będzie trudniej - szczegółnie małżonce, bo karmienia wypadają średnio co 3 godziny przez cała dobę, ale da się żyć. "Wolne" jest zazwyczaj w weekend, bo w tygodniu po pracy trzeba szybko wracac do domu na wieczorne kąpanie :-). Jedno jest pewne - przez pierwsze pół roku sobie nie pośpicie...

Praca, zobowiązania, stres...

~Aneta -

Mamy upragnionego dzidziusia po kilkuletnich staraniach... Niestety, od kilku miesięcy mój mąż jest niedozniesienia. Pracuje dość długo (mam to na uwadze!), ale potem wypomina mi, że to właśnie on musi zarabiać na naszą rodzinę. Ja jestem na urlopie wychowawczym, tak się umawialiśmy. Mała nie chce z nim zastać w domu, a ja nie mogę nigdzie wyjść. Mąż (jak twierdzi) jest na tyle zmęczony, że nie ma siły na poświęcenie dziecku większej uwagi i czasu. Zresztą na każdym kroku wypomina mi i przypomina, że mamy podział "ról" i powinnam o tym doskonale pamiętać. Na dzień dzisiejszy "skarży się", że jest żywicielem,... a ja go wykorzystuję i jestem darmozjadem. Zupełnie Go nie rozumiem i nie wiem dlaczego ma pretensje prawie do całego świata, że ma tak, a nie inaczej... Jestem dobrą i odpowiedzialną mamą i żoną... P.S. Od jakiegoś czasu doszło do mnie, iż "pocieszają" Go rodzice, najchętniej jego matka.

bo najważniejsze jest

~meliska -

by mężczyzna i kobieta pozostali dla siebie najważniejsi, dzieciom należy dać miłość, opiekę i poświęcić czas, by wyrosły na dobrych ludzi, ale to nie one będą z nami do starości. Niektórym kobietom odbija na punkcie dziecka i odstawiają męża na drugi plan już na zawsze, to bez sensu! To dlatego tak wielu mężczyzn się tego boi, przecież oni nie mają naturalnego instynktu macierzyńskiego, ciężko im zrozumieć jak kobieta mogła tak ot sobie o nich zapomnieć z dnia na dzień, z seksownej uwodzicielki zamienić się w mamuśkę. Jeśli kobieta będzie podkreślała, jak ważny jest dla niej w tych chwilach jej mężczyzna to on też łatwiej zaakceptuje jej przemianę i nie będzie się bał, że tak już będzie zawsze

Ja najbardziej boję się że za parę lat mogę zostać

~hmm? -

..i bez żony i bez dziecka. Z żoną to pół biedy, znajdę inną ale zabranie dziecka to potworność. A co zrobić z dzieckiem które ćpa, kradnie i ucieka z domu?

uśmiech dziecka ;)

~fruziaczek -

Mój mąż jeździ za granicę i czasami przyjeżdża bardzo zmęczony ale nawet to nie przeszkodzi mu żeby zostać z malutką i się z nią pobawić... nawet gdyby wstawał co godzinę w nocy do niej i rano byłby nie wyspany to wystarczy tylko jej uśmiech od ucha do ucha i wszystko przechodzi:):):) pierwsze kąpiele i przewijanie należało też do niego mimo tego że kiedyś się bał tego strasznie... jestem z niego bardzo dumna.. że sobie radzi i pomaga mi we wszystkim!

5 lęków taty

~anka -

mamy 4 letnią coreczkę i wiem że nie zawsze jest łatwo. młoda mama też nie zawsze jest od razu zakochana we własnym nowo narodzonym dziecku, ja do tych mam należe, po porodzie byłam obojętna na dziecko, moja opieka nad dzieckiem była automatyczna a najchętniej bym uciekła od tego. za to tatuś staną na wysokości zadania choć też musiał sie nauczyć (przy pomocy babci) mijały tygodnie i staliśmy się zakochanymi rodzicami w naszym skarbie . tak jest do dzisiaj. więc nie bójcie się że coś źle zrobicie najważniejsze jest że pomagacie i bawicie się z dzieckiem a w podziękowaniu dostaniecie uśmiech żony, i bobaska

Ojciec powienien tyle samo czasu poswiecac dziecku

~raar:a -

co Mama. Jak zobaczy ile pracy wymaga pielegnacja to przestanie sie czuc pokrzywdzony i latwiej mu bedzie zrozumiec wyczerpanie po porodzie i wypelnienie czasu przez dziecko kobiecie. NIeprawda jest ze mezczyzni nie kochaja dzieci, Teraaz wiecej facetow chce miec dziecko a kobiety d tego uciekaja.. wiec artykul jedt deko nieaktualny..

Dodaj komentarz