Największy na świecie atomowy okręt podwodny w drodze na Bałtyk. "Słoń w składzie porcelany"

Rosyjski atomowy okręt podwodny "Dmitrij Donskoj" /Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów /INTERIA.PL/materiały prasowe

Największy na świecie okręt podwodny o napędzie jądrowym został zbudowany tak, by móc przełamać pokrywę lodową na wodach wokół Bieguna Północnego. Teraz "Dmitrij Donskoj" po raz pierwszy ma wpłynąć na wody Bałtyku. "Będziemy śledzili, jak się zachowuje i co robi" – zapowiadają przedstawiciele szwedzkiej i norweskiej marynarki wojennej.

Reklama

Mierzący 172 metry długości okręt podwodny z napędem atomowym ma swój rodzimy port w Archangielsku. Pod koniec maja rozpoczął przygotowania, żeby wziąć udział w pokazach na Bałtyku niedaleko Sankt Petersburga. Jego trasę uważnie będzie śledzić wiele państw, ale przede wszystkim te, wzdłuż których wybrzeża "Dmitrij Donskoj" będzie przepływał - zauważa szwedzka gazeta "Aftonbladet".

CZYTAJ PODOBNE: Macierewicz: "Okręty podwodne muszą być wyposażone w samoloty"

Reklama

- Będziemy go uważnie obserwować, czy bezpiecznie przemieszcza się wzdłuż wybrzeży Norwegii. To teraz zadanie numer jeden norweskich sił zbrojnych. Musimy kontrolować wojskową aktywność wzdłuż naszego wybrzeża, także ze względu na nasze bezpieczeństwo - oświadczył Ivar Moen, rzecznik tamtejszej armii.

Moen nie chciał zdradzić obecnej pozycji "Dmitrija Donskoja".

Podobne głosy płyną ze strony szwedzkiej marynarki.

- Okręt znajduje się na wodach międzynarodowych, nie będziemy wykonywać żadnych ruchów, poza tym, że w tej chwili uczestniczymy w intensywnych manewrach Baltops i przyglądamy się aktywności "Dmitrija Donskoja" - powiedział "Aftonbladet" Magnus Jirlind, rzecznik szwedzkich sił zbrojnych.

Według eksperta wojskowego, "Dmitrij Donskoj" może przemieszczać się tylko po powierzchni wód Bałtyku.

- Nie może się zanurzyć, ponieważ jest przystosowany do wód o silnym zasoleniu. Zatonie jak kamień, jeśli tylko zanurzy się w półsłonych wodach Bałtyku - powiedział gazecie "SvD" były kapitan okrętu podwodnego, a dziś wykładowca w akademii wojskowej Nils Bruzelius. Jego zdaniem, obecność "Dmitrija Donskoja" na Bałtyku jest bardziej symboliczna niż militarna.

Należy to traktować jako pokaz siły ze strony Rosji i prezydenta Putina. Chce pokazać światu i rosyjskiemu narodowi, jakimi okrętami dysponuje - potwierdza emerytowany komandor Bo Rask w rozmowie z "Aftonbladet".

Określa "Dmitrija Donskoja" mianem "słonia w składzie porcelany". Okręt był rozbudowywany w okresie zimnej wojny. Miał spokojnie czaić się w wodach pod lodami Arktyki, by odpowiedzieć na ewentualny atak Amerykanów.

- Jest po prostu za duży, by operować na Bałtyku, jest już zresztą przestarzały ze swoją 40-tką na karku. Ale najwyraźniej nadal działa i ma swoją załogę. Ale co najważniejsze - może mieć na swoim pokładzie także broń jądrową - dodaje Bo Rask.

CZYTAJ PODOBNE: Rosyjski okręt zatonął. Zderzył się z transportem owiec

Pływające laboratorium

Jako pierwsze o wejściu dużych okrętów na Bałtyk opublikowało "Izwiestii", 4 kwietnia. Powtórzył ją norweski portal "The Barents Observer", śledzący wydarzenia w bazach wojskowych na dalekiej północy. Jak pisze "The Barents Observer", okręty mają wziąć udział Międzynarodowej Wystawie Obrony Morskiej, która odbędzie się w Petersburgu od 28 czerwca do 2 lipca, a potem w Dniach Floty w Kronsztadzie.

Pierwszy z okrętów, które przybędą do Petersburga, okręt podwodny "Dmitrij Donskoj", został zaprojektowany w biurze Rubin do przenoszenia 20 pocisków balistycznych SLBM typu R-39. Przed upadkiem ZSRR zamówiono 7 okrętów. Ostatecznie zbudowano 6, z których 5 znalazło się w aktywnej służbie. Ostatni, TK-210, został złomowany w 1990 roku na pochylni. Były to największe zaprojektowane i zbudowane okręty podwodne na świecie. Mierzyły 175 metrów długości i wypierały w zanurzeniu 48000 ton.

Dziś w służbie znajduje się jedynie "Dimitrij Donskoj". Jego budowę rozpoczęto 30 czerwca 1976 roku w stoczni w Siewierodwińsku. Wodowanie nastąpiło we wrześniu 1981 roku, po czym, po przejściu dwunastomiesięcznych testów, 12 grudnia 1981 roku okręt, oznaczony jako TK-208, został wcielony do służby we Flocie Północnej. Obecnie służy głównie do prowadzenia testów nowych systemów uzbrojenia, w tym pocisków balistycznych R-30 Buława.

Drugi z okrętów, krążownik rakietowy "Piotr Wielkij", został zaprojektowany w Północnym Biurze Konstrukcyjno-Projektowym w Petersburgu, jako czwarty z pięciu zamówionych okrętów projektu 1144. Okręt miał bardzo długą drogę od rozpoczęcia budowy w 1986 roku. Do czasu zwodowania w kwietniu 1989 roku wszystko szło bardzo dobrze. Późniejsze problemy finansowe Rosji spowodowały, że okręt wszedł do służby dopiero w 1998 roku.

Na jego główne uzbrojenie składa się system przeciwokrętowych pocisków dalekiego zasięgu 4K90 Granit, zlokalizowanych w 20 wyrzutniach umieszczonych na dziobie przed mostkiem, a także 12 pionowych wyrzutni pocisków 48N6 i udoskonalonego systemu S-300 FM FORT-FM, z zapasem prawie 100 rakiet.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***


RMF/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje