Reklama

  •  

    Narkotyki to symulacja świata

Narkotyki - przyjaciel czy wróg? Na to i inne pytania odpowiadał Krzysztof Kozerski, instruktor terapii uzależnień z Ośrodka Monaru w Nowej Hucie w Krakowie podczas interaktywnego programu E-misja w tv.interia.pl.

Zdjęcie

Narkomania to choroba, która nawet po wyleczeniu często wraca /AFP
Narkomania to choroba, która nawet po wyleczeniu często wraca
/AFP
- Istnieje wiele definicji narkotyku, ale najprostsza mówi, że to substancja, która przez oddziaływanie na organizm jest w stanie uzależnić człowieka od jej stosowania. Narkotyk może nas uzależnić fizycznie lub psychicznie. Jak sama nazwa wskazuje, uzależnienie fizyczne to uzależnienie ciała, a psychiczne odbywa się na poziomie psychiki, woli, ego, tego, co w środku - mówi Krzysztof Kozerski.

Narkotyki można połykać, palić, wdychać lub wstrzykiwać. Im bardziej bezpośrednią drogą narkotyk dostaje się do organizmu, tym efekt jego działania jest silniejszy. Są trzy główne typy działania narkotyków: pobudzające, uspokajające i halucynogenne. Każdy człowiek reaguje na narkotyki indywidualnie, to, że ktoś nie wpadł w nałóg, nie znaczy, że i my nie wpadniemy, stosując tę samą ilość w podobnym okresie czasu i przy podobnej częstotliwości.

Reklama


Organizmy różnych ludzie różnie reagują. Narkotyki oddziałują na nasze mózgi. Do końca nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak narkotyk zadziała na inną osobę. Dlatego zachęcanie kogoś do wzięcia narkotyku nie jest właściwe.

U osób regularnie przyjmujących narkotyki często rozwija się "tolerancja", aby osiągnąć podobny efekt z czasem będą potrzebować więcej narkotyków. Dlatego uzależnienie równa się kłopoty. By zdobyć narkotyki, osoba uzależniona gotowa jest na wszystko.

Czy palenie marihuany jest wstępem do uzależnienia od innych substancji? - Może być, ale nie musi - podkreśla instruktor. - Przy środkach zmieniających świadomość, odczucia są podobne jak przy piciu kawy czy paleniu papierosów. Na początku ta rzecz po prostu poprawia nam samopoczucie. Kiedy ta potrzeba staje się zbyt silna, mówimy o uzależnieniu.

Narkotyki zmieniają widzenie świata, poprawiają nastrój, uwalniają od kłopotów. Dlatego łatwo wpada się w tę pułapkę. Ale pamiętajmy, że to uwolnienie od problemów jest chwilowe i nierealne, a prawdziwe kłopoty czekają nas, kiedy narkotyki zaczną odgrywać w naszym życiu ważną rolę - ostrzega gość E-misji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Męskie tematy

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Apartheid, czyli biali zawsze górą

    - Już pod koniec lat 70. XX w. rząd południowoafrykański starał się znaleźć alternatywę dla apartheidu. Uznano, że tak dalej żyć się nie da. Bynajmniej nie dlatego, że uważano, iż... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 16

Reklama

Wasze komentarze (77)

Dodaj komentarz

na kokainie jest fajne bzykanko!Mam 21 lat i znam ten świat dopiero od roku

~Klaudia -

uwielbiam dotykać swoje ciało i pozbywam sie wstydu jak wciągne do noska.Nie siedze długo w tym jednak po dropsie zapominam o wszystkich problemach.Niekiedy biore sama aby pozbyć sie zbednych kilogramów.Gdyby nie towarzystwo ochroniarzy z doskoteki do dziś nie wiedziałabym co to jest kokaina.Dla mięśniaków fukanie jest normalną rzecza.Oni moga nawet 10 g wciągnąć podczas imprezki.Znam również wielu bogatych kolesi i dla nich kokaina jest na porzadku dziennym.Odwala im z nadmiaru pieniędzy,oczywiscie mają problemy z erekcją.Ja to traktuje jako zabawe choć niekiedy boje sie swoich reakcji i płaczę.Wiele moich koleżanek ma ten sam problem.

narkotyki nie dla spoleczństwa

~Hrabian -

Narkotyki to specyfik elitarny,dla osobowości wysoce świadomej i eksperymentalnej.Jest zagrożenie jak widzimy,gdy od czasów narkomanii hipisowskiej dotyczy to spoleczeństwa.Czlowiek jest wyposażony w wrażliwość indywidualną,duchowość intelektualną,więc nie musi używać symulatorów.Prawdziwe dziela nie powstają na narkotykach.Wiedzial o tym Hendrix,Davis...pomimo,że byli uzależnieni,bo takie panowaly towarzyskie zwyczaje w bohemie.

tragedia

~col111 -

mam 42 lata nigdy w życiu nie miałam kontaktu z narkotykami..ale wokół mnie ten temat był ostatnio na topie.Syn mojej koleżanki jako 14 latek uzależnił się od prochów,wyniósł wszystko co mógł,miał zwidy ,omamy,szmacił matkę,i ćpał. Prawo polskie nie bierze pod uwagę tego że małoat,jak skończy 16 lat to wolno mu wszystko.Krakowski ośrodek terapii przy klinice na Kopernika trzyma ćpunów ale mają wolną rękę.To nie porozumienie,lekarze wierzą pacjentowi że ma problem z rodzicami a nie rodzicom i tak trwa kwadratura koła. po trzech latach brania chłopak ma schizofermię ... dzieci z ambicjami nisko spadają,nie dają rady,zasysa je wirtualność prochów,zamykają się by trwać w nicości.A prochy są ,dilują je gówniarze ktorzy obwieszeni blantem wirazkują na ulicach. szara żeczywistość

pytanko

~lola -

mam faceta, mam podejzenia ze on bierze koke. Znamy sie od roku, wiem ze kiedys w tym siedzial, zapewnia ze skonczyl ale jaka mam pewnosc ze mowi prawde? Czasem zachowuje sie strasznie dziwnie, momentalnie jest pobudzony, oczy jak 5zl pewny siebie ale rownoczesnie umyslem jakby nieobecny. Sama nigdy nie bralam ale naczytalam sie sporo, wszystko sie potwierdza; rozszezone zrenice, bledny wzrok, nadpobudliwosc, chroniczne bole glowy, itd. Czesto go oskarzam ale nigdy sie nie przyznal, sama tez nigdy nie znalazlam zadnych dowodow. Jesli chlopak jest niewinny to niedlugo skonczy mu sie cierpliwosc z drugiej strony ewidentnie cos jest nie tak, I'm getting crazy! pomozcie, piszcie jak poznac ze ktos bieze jak byc pewnym na100% Jak sie zachowuje ktos kto daje koke, bardzo mi zalezy

:)

~M. -

Palilem ziolo regularnie przez 4 lata, zdarzalo sie nawet 5-6 razy w tygodniu, do tego dochodziły imprezki z dropsikami. Pare miesiecy temu postanowilem zaprzestac tak czestego brania - owszem zdarzy mi sie zapalic raz na 3 tygodnie, czasami jakas impreza. ale generalnie wogole mnie do tego nie ciagnie.Wiec jestem zdania, ze nad tym mozna w 100 % panowac i niekoniecznie sie uzaleznic. Ja mam jednak 28 wiosenek, 14-16 latkowie nie poradza sobie sami z tym.

~simonka -

Jedynym mądrym zdaniem na temat dragów jest to ża każdy reaugeje inaczej...Brałam 3 lata, nosa,dropsy , czasem zapaliłam. W większości tego czasu jednak chodziłam nawciągana. Aż pewnego dnia wyrosłam z tego , może znudziło mi się ? Bez głodu , bez problemu. Wszystko jest dla ludzi, wszystko , byle z umiarem i na zasadzie " doświadczenia ".Dziś jestem mamą 3 letniego brzdąca , mam normalne życie. Nie żałuję niczego. Spróbowałam i tyle . Mam co wspominać na stare lata . W końcu każdy błądzi nie ?

mam 27 lat prubowałem już w podstawówce brałem prucz kanału i hery wszystko

~adam -

i czasem pozwole sobie na chwileczke zapomnienia miałem dużo kolegów z dzielnicy teraz została połowa powiedzmy z 30 chłopa teraz odwyki i inne ze 3 nieżyje bogu dzięki że ja mam taki organizm że nie uzależniam się od tego prowadze dwie firmy i jest ok.to zapewne zależy od organizmu człowieka żeby się uzależnic i psychiki ja mam ważniejsze priorytety w życiu niż ćpać niekturym to leży mi nie i dosyć często po takiej imprezie mam moralniaka

Dodaj komentarz