Republika Łemków. Niespełniony sen o wolności

W 1918 roku na terenie dzisiejszej Polski powstało efemeryczne państwo - Rusińska Narodowa Republika Łemków. Przetrwało zaledwie dwa lata i był to jedyny okres, kiedy Łemkowie cieszyli się niepodległością.

W europejskiej historii XIX wiek zapisał się jako okres, w którym narody nie posiadające własnych państw zaczęły podnosić dumnie głowy, domagając się swobody. Największe państwa wielonarodowościowe: Wielka Brytania, Francja, Austro-Węgry i Imperium Rosyjskie, były niezbyt skłonne do dawania jakiejkolwiek autonomii narodom zamieszkującym ich terytoria.

Reklama

Ucisk społeczny i brak możliwości decydowania o własnym losie spowodowały, że mieszkańcy większości państw europejskich wystąpili przeciwko władzy. Wielkie rewolucje, zwane Wiosną Ludów, przetoczyły się po całym kontynencie. Poprzez działaczy węgierskich, kierujących Powstaniem Węgierskim w 1848 roku, idee wolnościowe dotarły również do Rusinów.

Droga ku wolności

Rusińskie narodowe odrodzenie było skutkiem działalności dwóch aktywistów: Aleksandra Duchnowycza, autora pierwszego almanachu literatury rusińskiej i podręcznika do nauki języka rusińskiego, a także autora słów hymnu narodowego "Ja Rusinem byłem, jestem i będę", oraz Adolfa Doriańskiego, posła sejmu węgierskiego czterech kadencji, wielkiego zwolennika stworzenia samodzielnego okręgu rusińskiego w ramach imperium Habsburgów.

Pierwszą udaną próbą było stworzenie tzw. Okręgu Użhorodzkiego, który istniał do marca 1850 roku, czyli niecały rok. Zgodnie z umową można było wówczas swobodnie nauczać języka, a także rusiński, obok węgierskiego i niemieckiego, stał się oficjalnym językiem okręgu.

Jednak już od lat 60. XIX wieku do początku XX wieku nastały trudne czasy dla Rusinów. W 1867 roku Monarchia Austro-Węgierska zmieniła się w monarchię dualistyczną, co praktycznie dawało Węgrom możliwość samodzielnego rządzenia w "swojej" części państwa. Szybko zostało to wykorzystane i w latach 70-tych zaczęto wprowadzać politykę "madziaryzacji" życia codziennego, począwszy od nauki języka, a skończywszy na zakazie wydawania gazet obcojęzycznych.

Wielka wojna, wielkie nadzieje

Sytuacja mniejszości narodowych zamieszkujących Austro-Węgry zmieniła się w chwili wybuchu I wojny światowej. Od września 1914 roku do maja 1915 roku większość Galicji, w tym cała Łemkowyna, były pod okupacją rosyjską, a Łemkowie, jako wyznawcy wschodniego chrześcijaństwa, zaczęli być traktowani przez władze we Wiedniu jako element podejrzany.

Faktycznie wielu Łemków sprzyjało carskiej Rosji, jednak nie zdarzały się akty dezercji, czy jawnego sprzyjania Rosjanom. Sytuacja zmieniła się, kiedy Ukraińcy, dążący do stworzenia niepodległego państwa i powiększenia swych wpływów w Galicji, zaczęli fałszywie oskarżać działaczy i inteligencję łemkowską o zdradę Austro-Węgier.

W wyniku tej akcji Ukraińcy rozpoczęli przejmowanie łemkowskich majątków, a zadenuncjowane osoby trafiły do obozu koncentracyjnego w Talerhofie koło Grazu. Trafiła tam prawie cała rusińska inteligencja, dążąca do samostanowienia narodu: wykładowcy akademiccy, prawnicy, działacze polityczni, a także księża.

W obozie zginęło 1767 internowanych. Pomiędzy 17 stycznia a 31 marca 1915 zmarły aż 524 osoby, w tym kobiety i dzieci. Najsłynniejszą ofiarą ukraińskich denuncjacji i austriackich zbrodni był prawosławny ksiądz i działacz rusofilski, Maksym Sandowycz. Został on aresztowany na początku września i rozstrzelany szóstego dnia tego miesiąca bez wyroku sądowego. W 1994 roku cerkiew prawosławna uznała go za świętego.

Niezawisłe państwo

Już na początku 1918 roku zaczęły się poważne dyskusje dotyczące przyszłości "ruskich ziemi". Przodowali w tym działacze niepodległościowi mieszkający w Stanach Zjednoczonych, którzy stworzyli silne lobby domagające się, początkowo autonomii, a później niepodległości.

Rusini na południowych i północnych stokach Karpat zaczęli zgodnie z założeniami 14 punktów Wilsona Woodrowa, tworzyć struktury niepodległego państwa. Dziesiąty punkt programu pokojowego mówił o stworzeniu możliwości autonomicznego rozwoju narodom Austro-Węgier.

Na początku były to oderwane od siebie organizmy polityczne, które nie tworzyły jednego organizmu państwowego, podobnie jak to było z Polską w tamtym okresie. Najpierw, 27 listopada 1918 roku, w Gładyszowie  powstała Ruska Rada, przemianowana w pierwszych dniach grudnia na Powiatową Radę Ruską, obejmującą powiat gorlicki, krośnieński i jasielski. Kierował nią ks. Mychaił Jurczakewycz, ówczesny proboszcz w Czarnem.

Druga Rada Ruska powstała w Śnietnicy. Była to Powiatowa Rada Ruska dla powiatu grybowskiego. Powołał ją do życia, i kierował pracami prawnik, dr Jarosław Kaczmarczyk. W Krynicy powstała Rada Ruska dla powiatu nowosądeckiego i nowotarskiego. Na jej czele stał doktor prawa Aleksander Cichański. Na początku grudnia w Sanoku powstała Rada Ruska dla tego powiatu, a jej pracami kierował Aleksander Sawiuk.

Delegaci z tych Rad zebrali się 5 grudnia 1918 roku we wsi Florynka, gdzie powołano organ nadrzędny - Naczelną Radę Łemkowyny. Pojawiły się też wyraźne głosy nawołujące do całkowitej odrębności. Jeden z delegatów mówił: "Chcemy żyć w jedności z całym narodem ruskim. To jest także hasło całego chrześcijańskiego narodu ruskiego z byłych Węgier. Nie chcemy ani Węgrów, ani Polaków i nie znamy żadnej Ukrainy!"

26 grudnia odbył się kolejny wiec, na którym kilkudziesięciu działaczy przyjęło dokument będący deklaracją odrębności.

Napisano w nim: "Czujemy się i uznajemy się już od tej pory obywatelami jednego, wielkiego Państwa Ruskiego, nie uznajemy na naszej ziemi żadnej węgierskiej, polskiej, habsbursko-ukraińskiej i w ogóle jakiejkolwiek cudzej władzy, protestujemy przeciwko imperialistycznym zapędom innych narodów względem naszej ziemi i oczekujemy, że zwycięskie państwa koalicyjne (...) już w nieodległym czasie dadzą ruskiemu narodowi Przykarpacia (...) możliwość uwolnienia się od sięgających po jego ziemię zachłannych sąsiadów i stać się prawdziwym gospodarzem swojej ziemi". Droga do niepodległości wydawała się stać otworem.

Polska interwencja

Mimo że prawo gwarantowało Łemkom możliwość swobodnego działania w celu uzyskania niepodległości, to jednak funkcjonująca w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna podjęła działania, aby ziemie te przyłączyć do Polski.

Prasa zaczęła kampanię informacyjną głoszącą o "chęci oderwania Łemkowszczyzny od Polski". 4 stycznia 1919 roku krakowski dziennik "Czas" poinformował, że Czesi zaczęli wspierać Łemków militarnie, a ci coraz chętniej patrzą na przyłączenie się do nowo tworzonego państwa Czechosłowackiego.

Polacy zaczęli powoływać Łemków do Wojska Polskiego, choć było to niezgodne z ówczesnym prawem polskim. W armii mogli służyć jedynie Polacy. Rozpoczęły się łapanki dezerterów. Kulminacyjnym momentem sporu były akcje osadzania działaczy politycznych oraz wójtów wiernych Naczelnej Radzie Łemkowyny w obozie koncentracyjnym w podkrakowskim Dąbiu (obecnie w granicach miasta).

Mediacje

Na początku czerwca 1919 roku Jarosław Kaczmarczyk spotkał się w Krynicy z mediatorem, znanym później pilotem polskiej 111 eskadry kościuszkowskiej, kapitanem Merianem C. Cooperem, który miał zażegnać konflikt i przedstawić raport na konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie wybierali się też Łemkowie.

Na konferencji pokojowej okazało się, że dokumenty, które były przekazane przedstawicielom Naczelnej Rady Łemkowyny znacznie różniły się od tych, które trafiły pod obrady. Były znacznie przychylniejsze stronie polskiej. W Paryżu kilkakrotnie poruszano temat państwa rusińskiego. Łemkowscy delegaci domagali się przeprowadzenia plebiscytu, który określiłby przynależność państwową tych terenów.

Jarosław Kaczmarczyk był przekonany, że plebiscyt będzie zwycięski. Łemkowyna była spójna etnicznie. Ziemie te w prawie 90 procentach były zamieszkane przez Łemków. Były jeszcze nieznaczne liczby Żydów, Cyganów i Polaków. Ci ostatni mieszkali głównie w kilku miastach.

Zdecydowała wielka polityka i całą Galicję Zachodnią przyznano Polsce. Łemkowie jednak nie składali broni. Jesienią z Paryża w Karpaty przyjechał Victor P. Hładyk, dziennikarz i działacz niepodległościowy, członek amerykańskiej delegacji na konferencję w Paryżu. Pod jego wpływem Rusini zdecydowali się na stworzenie państwa z prawdziwego zdarzenia.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje