Adolf Hitler nadal żyje? 128-letni mężczyzna z Argentyny twierdzi, że to właśnie on nim jest

Czy 128-letni staruszek jest Adolfem Hitlerem? /Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów /INTERIA.PL/materiały prasowe

128-letni emigrant z Niemiec, który od 1945 roku mieszka w Argentynie, w rozmowie z tamtejszą gazetą "El Patriota" wyznał, że jest zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć milionów ludzi. Mężczyzna twierdzi, że jest Adolfem Hitlerem i opowiada, jak udało mu się przez tak długi czas ukrywać swoją tożsamość.

Reklama

Czy Adolf Hitler przeżył II wojnę światową i - co więcej - nadal żyje? Tak twierdzi mieszkający w Argentynie staruszek z niemieckim rodowodem, od 1945 roku posługujący się nazwiskiem Herman Guntherberg. Mężczyzna twierdzi, że jest Adolfem Hitlerem, a uciekając przed konsekwencjami swoich czynów zmienił nazwisko i uciekł do Argentyny. 128-latek tłumaczy, że paszport zapewniający mu nową tożsamość został sfałszowany przez Gestapo jeszcze pod koniec II wojny światowej.

Dlaczego zbrodniarz, który odpowiada za śmierć milionów ludzi, postanowił ujawnić się po tylu latach? Pan Hitler twierdzi, że zdecydował się na ten krok, gdy w izraelskie służby na dobre porzuciły ściganie nazistów odpowiedzialnych za zbrodnie II wojny światowej. "Byłem obwiniany o mnóstwo zbrodni, których nigdy nie popełniłem. Właśnie to było powodem, dla którego przez ponad połowę swojego życia musiałem ukrywać się przed Żydami. Już to było dla mnie karą" - mówi mężczyzna podający się za Hitlera.

128-latek zdradził gazecie "El Patriota", że zamierza wydać swoją autobiografię, by odbudować swój zszargany wizerunek. "Byłem przedstawiany jako okropny człowiek tylko dlatego, że przegraliśmy wojnę. Gdy ludzie poznają tę historię z mojej perspektywy, zmieni się ich postrzeganie mojej osoby" - mówi. Jak zapowiada, książka wydana pod nazwiskiem Adolf Hitler ma mieć swoją premierę we wrześniu tego roku.

Nie wszyscy są jednak przekonani o tym, że Herman Guntherberg, który podaje się za Adolfa Hitlera, rzeczywiście nim jest. Żona mężczyzny, Angela Martinez, która jest z nim w związku od 55 lat, twierdzi, że mężczyzna rzeczywiście mógł być zbrodniarzem wojennym, jednak na pewno nie samym Hitlerem. Co więcej, kobieta twierdzi, że 128-latek cierpi na demencję. Martinez dodaje także, że jej mąż nigdy wcześniej nie mówił o Hitlerze - dopóki przed dwoma laty nie zaczął chorować na Alzheimera.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje