Reklama

Odpowiadasz na: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Niektóre opcje zostały zablokowane, ponieważ dostępne sa tylko dla zalogowanych użytkowników.
Zaloguj się lub Załóż Konto Interia - zbieraj punkty za aktywność i korzystaj z dodatkowych opcji.

Piszesz jako Gość

4000 znaków do wpisania
przepisz kod z obrazka

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

Podsumowanie tematu - najnowsze 5 odpowiedzi

Re: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Napisał(a): Gość -

Byłam kochanką przez 2 lata. Nigdy nie sądziłam, że sie w coś takiego wpakuję. To się stało nawet nie wiem kiedy. Był moim kolegą z pracy starszy o 25 lat. Z czseem zaczeliśmy zartować, flirtować i po pewnej imprezie kiedyś pocałował mnie. Stało się. Zakochałam się, po prostu mnie sobą oczarował. Wiedział jak to zrobić, miał duże doświadczenie u kobiet, a ja nikogo nigdy jeszcze nie miałam i było to coś nowego. Ciekawość mnie pchneła w jego ramiona. Wiedziałam, że ni moge na nic liczyć, bo wiedziałam, ze ma żonę i dzieci, nie chciałam nikogo krzywdzić, ale byłam zauroczona i po prostu nie mogłam nad sobą zapanować. Czułam do niego wielką namietność, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Zaczął do mnie pisać i tak się to wszystko potoczyło. Spotykaliśmy się, zeby po prostu sie przytulić pocałować, popieścić. Seks dopiero uprawialiśmy po pół roku spotykania się, ponieważ po prostu bałam się tego i nie mogłam się przełamać. Na początku było fajnie- euforia, zakochanie, motyle w brzuchu, świadomosć, ze ktoś o mnie myśli. Z czasem niestety zaczeły się nieprzyjemne emocje takie jak zazdrość- przeszkadzało mi to że spędza czas z żoną- święta, weekendy byłam sama. Po prostu zaczełam sie zadreczać. Przyszły tez wyrzuty sumienia i zazdrość wobec innych ludzi którzy są szczęsliwi i nikomu nie robią krzywdy a ja jestem uwikłana w związku i moje życie stoi w miejscu zamiast się rozwijać. Nie potrafiłam się z tego wyplątać, uzalezniłam się od niego. Mimo płaczu, cierpienia, łez, bezradności nadal w tym tkwiłam. To było silniejsze ode mnie. Uwierzcie mi to nie jest takie proste ze strony kochanki, jeszcze jak sie jest bardzo samotnym i ma się słabą psychikę. Nie potrafiłam go zostawić. Wszytko było podporządkowane pod niego- byłam skłonna odwołać każdą sprawę jak chciał sie ze mną zobaczyć. Nikomu nie życzę takiego uzależnienia i tkwienia w takim niezdrowym związku. Teraz dobrze wiem dlaczego z nim byłam. Poszukiwałam kogos kto zastapi mi ojca, bo w dzieciństwie moj tata był zawsze oziębły, nie otrzymałam od niego żadnej miłości, pił i zafundował całej rodzinie dużo cierpienia. Dlatego ja szukałam kogoś kto mi go zastąpi, kto bedzie niedostępny dla mnie i kogo będe musiała zdobywać i żebrać o każde uczucie. Dlatego też nie rozumiałam jakie to krzywdzące dla jego rodziny, bo sama nie miałam kochającej się familii i być moze nie umiałam zrozumieć jakie to krzywdzące to co robiłam. To jest bardzo smutne i wręcz okropne. Ciagnełabym to nadal, jednak on nagle zmarł. Jest to straszne ale z drugiej strony może tak musiało się zdarzyć bym w końcu zaczeła żyć własnym życiem. To okropny ból, dla wszystkich ale nikt i nic na to już nie może poradzić. A jeśli chodzi o kochanki, to ja napewno nie byłam typem wyrachowanej suki, która chciała komuś rozwalić rodzinę, bo niegd tego nie chciałam, tylko po prostu byłam psychicznie rozwalona.Moje zachowanie wynikało z mojego dzieciństwa, sytuacji w domu i z tego że jestem bardzo niedowartościowaną osobą i brakuje mi wiary w siebie. A ten związek jest dla mnie wielką nauczką na całe życie. już więcej nie dotkne tego co nie należy do mnie i już więcej nie dam się ponieść żadnym emocjom. A osobom które sa w takich związkach radzę jak najszybciej sie z tego wyplątać, puki jeszcze macie na to siłę, bo jest to zwiazek bez przyszłości i przede wszystkim krzywdzi, niszczy psychicznie, wysysa siłę i chęć do zycia oraz wiarę w siebie. Już pare razy miałam depresję przez to i problemy zdrowotne, ale mimo to cierpiałam nadal. Uzależniłam się od tego cierpienia, byłam przyzwyczajona w dzieciństwie do ciągłego odtrącania i dostawania ciosów, więc w zwiazku dostawałam to samo i jeszcze bardziej cierpiałam . Teraz już wiem że nie tak powiniem wygladać związek, i nie na takich wartościach powinien być oparty. Gdyby nie wypadek losowy to tkwiłabym w tym nadal i nie wiem do czego by mogło to doprowadzić, ale na pewno do niczego dobrego. pamiętajcie- Zawsze jest dobry moment żeby zaczać wszystko od nowa.

Re: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Napisał(a): Gość -

Uwiebiam być kochanką! To pożądanie w oczach źonatego mèźczyzny. ..źonaci są bezpieczni , nie trują, bardziej się starają , polecam!!!

Re: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Napisał(a): eryk2 -

Najlepiej nie angażować emocjonalnie i oprzędź się na partnerce i panienkach za 150 zł. Kochanka powinna być osobą niezależną finansowo.



gość Witam mogę zapytac

Re: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Napisał(a): Gość -

Witam mogę zapytac

Re: Kochanka kim jestem dla mężczyzny ?

Napisał(a): janstrzelecki -

Dobrom dupom. No i ch... . Jak mawia klasyk, czyli pan Marian Paździoch.

Serwis FACET.INTERIA.PL to miejsce dla prawdziwych facetów. Jeśli interesuje Cię sport (w tym sporty ekstremalne), najnowsze gadżety, seks, erotyka, militaria, moda męska, fitness Facet.interia.pl jest dla Ciebie. Wejdź i sprawdź nasze galerie zdjęć oraz artykuły, a poznasz m.in. przepisy na drinki, nowinki ze świata mody męskiej, sposoby na wiązanie krawata i wiele innych, przydatnych każdemu facetowi, informacji.

Reklama