Reklama

  •  

    Zjawy pomiędzy światami

Wielu badaczy zjawisk paranormalnych twierdzi, że dusze zmarłych często błądzą pomiędzy naszym światem a zaświatami. Takie właśnie zagubione duchy coraz częściej dają się uwiecznić na fotografiach.

Zdjęcie

Widmo wiejskiego chłopca na zdjęciu Angie D'Arcy /MWMedia
Widmo wiejskiego chłopca na zdjęciu Angie D'Arcy
/MWMedia
W Wielkiej Brytanii, gdzie tradycja, to sprawa święta, obchodzono 363 już rocznicę bitwy pod Naseby. W 1645 r. na polach pomiędzy wsiami Clipston i Naseby w hrabstwie Northamptonshire, starło się ponad 21 tys. żołnierzy Cromwella i króla Karola I. Wojska parlamentu pokonały wówczas armię rojalistów i na Wyspach Brytyjskich rozpoczęła się era demokracji.

Zdjęcie

Duch z zamku Tulloch sfotografowany przez 14-letniego Connora Bonda /MWMedia
Duch z zamku Tulloch sfotografowany przez 14-letniego Connora Bonda
/MWMedia
W połowie lipca tego roku na pole bitwy wybrał się zespół badaczy zjawisk niezwykłych, zrzeszonych w Northampton Paranormal Group. Zjawiska, których badacze stali się świadkami, przerosły ich oczekiwania. Podobno na miejscu dawnej bitwy usłyszeli

Reklama

płynące spoza czasu odgłosy wystrzałów

z dział. Przede wszystkim jednak podczas fotografowania tego terenu, członkom Northampton Paranormal Group udało się zrobić zdjęcie ducha. Na fotografii uwiecznili maszerującego żołnierza sprzed ponad trzech i pół wieku - jak zakładają, jest to zjawa jednego z poległych w krwawej bitwie.

- Fotografia powstała godzinę po tym, jak usłyszeliśmy niezwykłe odgłosy - oświadczyła dziennikarzowi brytyjskiej gazety "Telegraph" Emma Whiteman, kierująca pracami NPG. - Nie zauważyliśmy tej zjawy, widoczna była dopiero na zdjęciu. Według naszej opinii, to duch poległego żołnierza.

To już kolejna zjawa żołnierza

sfotografowana w Wielkiej Brytanii. Kilka miesięcy wcześniej powstało podobne zdjęcie, tyle że mające przedstawiać ducha rzymskiego legionisty sprzed 2 tysiącleci.

Zdjęcie

Zjawa brytyjskiego żołnierza sprzed trzech i pół wieku /MWMedia
Zjawa brytyjskiego żołnierza sprzed trzech i pół wieku
/MWMedia
Na tym nie koniec, bo także popularny brytyjski dziennik "The Sun" opublikował zdjęcie ducha. Tę niezwykłą fotografię wykonano w starym szkockim zamczysku Tulloch Castle.

W maju tego roku do miejscowości Dingwall w górach Szkocji, gdzie stoi zamek Tulloch, udała się rodzina Bondów - zostali tam zaproszeni na ślub krewniaka. Po uroczystości 14-letni Connor Bond zaczął biegać po okolicy z aparatem fotograficznym. W sumie wykonał ponad 200 zdjęć, także we wnętrzu Tulloch Castle.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

MWMedia

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 40

Reklama

Wasze komentarze (21)

Dodaj komentarz

~exew -

Ja wierzę w duchy, parę razy miałam z nimi kontakt. Raz w nocy na cmentarzu - mieszkam niedaleko, a raz w nawiedzonym domu w Niemczech. Myślę że są to zabłąkane dusze ludzi, szukających drogi do światła. Nie należy się ich bać, trzeba się modlić za spokój ich duszy.

to mogą być duchy

~ewa -

uważam, że jeśli duchy istnieją to mogą być widoczne na fotografiach w postaci zagęszczonej materii, dlatego widoczne mogą byc jako plama o pewnych kształtach (nie przypadkowych). Myślę, że duchy istnieją i mozna je sfotografować, cos w koncu z duszą sie dzieje, jest to pewien rodzaj energii, która tak po prostu nie znika. potocznie, prawa fizyki mowia, ze w przyrodzie nic nie ginie. może właśnie w postaci pewnej materii ta dusza "gdzieś" wędruje.

prawdziwosc zdjec

~mg -

O prawdziwosci tych zdjec nie nam tu pisac. Ale w duchy wierze,wierze ze czuwaja nad osobami zywymi,zwlaszcza dziecmi.A te ktore strsza potrzebuja przebaczenia,modlitwy aby to pomoglo przejsc im na druga srone..

Zdjecia

~ashin -

Zdjęcia tutaj są ewidentnym fałszerstwem, jednak z braku dowodów nie możemy wykreślić możliwości istnienia duchów. Jako iż większość społeczeństwa(statystycznie) uznaje się za chrześcijan nie powinno odrzucać tej teorii, a wracając do wątku. Być może właśnie tracimy dużo kładąc tak duży nacisk na racjonalizm, spójrzmy do czego doprowadził

Dodaj komentarz