× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Wolisz "głębokie gardło" czy "dwie dziurki"?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Przemysł erotyczny potrzebował dobrej dekady, by zrozumieć, że kobiety od wielkich gumowych wibratorów wolą subtelne urządzenia odpowiednio zaokrąglone dokładnie tam, gdzie potrzeba. Teraz producenci seks-gadżetów zajęli się produkcją erotycznych zabawek... dla mężczyzn.

Zdjęcie

Ściana ze sztucznymi ustami, waginami i anusami.  Do wyboru, do koloru! /AFP
Ściana ze sztucznymi ustami, waginami i anusami. Do wyboru, do koloru!
/AFP
W połowie pierwszej dekady XXI wieku erotyczne zabawki dla pań opuściły mury seks shopów poukrywanych w ciemnych zaułkach i trafiły do eleganckich butików z bielizną oraz wielopiętrowych domów handlowych. Przede wszystkim jednak obleśne gumowe penisy, powykrzywiane w każdą możliwą stronę, zostały (przynajmniej w większości) zastąpione przez bardziej subtelne urządzenia. Jakkolwiek byśmy tego nie nazywali, to wibrator z planu filmu porno trafił pod przysłowiowe strzechy domów. Wielu domów.

Kobieta może, a mężczyzna nie?

Od kiedy Samatha z serialu "Seks w wielkim mieście" zamieniła wszystkich swoich partnerów na zasilanego bateriami "królika", który zdecydowanie lepiej zaspokajał jej seksualne potrzeby, przełamano tabu. Niewielkie, najczęściej różowe lub niebieskie, "różdżki", "pałeczki", czy "delfinki" zagościły w nocnych szafkach, tak emerytek z przedmieść, jak i singielek z wielkich miast.

Reklama

W USA, na zachodzie Europy czy w Japonii nikt się już nie dziwi na widok kobiety wybierającej seks-zabawkę w sklepie. Co innego, gdyby był to mężczyzna.

Przemysł erotyczny zamierza jednak i to zmienić. Działy badań tych firm pracują na pełną parę, by stworzyć gadżet, po który panowie będą ustawiać się w kolejkach. Pierwsze lody już przełamano.

Faceci może i by chcieli, ale się boją

- W przeciągu kilku lat rynek stymulatorów dla kobiet rzeczywiście znacząco się otworzył - mówi Patrick Pruvot, właściciel sieci paryskich butików z gadżetami erotycznymi. Butików, bo jego eleganckich sklepów seks shopami nazywać raczej nie wypada. - Teraz to samo dzieje się z zabawkami dla mężczyzn - dodaje.

- Rzeczywiście, największym problemem nie jest brak towaru, ale przełamanie się i pójście do sklepu po zabawkę. Póki co, dla mężczyzn jest to znacznie większa sprawa niż dla kobiet - uważa Pruvot.

Zabawka musi wyglądać

Mimo coraz bardziej przyciągającego wzrok wzornictwa gadżety erotyczne dla mężczyzn budzą podejrzliwość.

- Kobieta, która używa erotycznych zabawek, w opinii większości, poznaje swoje ciało. Natomiast korzystający ze stymulatorów facet jest postrzegany jako nieudacznik, który nie może znaleźć sobie kobiety - zauważa właściciel sieci ze sklepami pełnymi seks-gadżetów.

Okazuje się jednak, że - podobnie, jak to ma miejsce w przypadku kobiet - mężczyźni także kupują zabawki oczyma. Liczy się bowiem przede wszystkim wygląd. Dyskretny wygląd.

- Projektowanie zabawek dla mężczyzn jest trudne, bo wymaga dużych nakładów finansowych - mówi Fleur Breto, kolega Pruvota. - Jeżeli opakowanie jest brzydkie, albo zbyt perwersyjne, to taki gadżet w ogóle się nie sprzeda - wyjaśnia.

Czegoś takiego nigdy nie przeżyłeś

Jaka zabawka dla mężczyzn sprzedaje się najlepiej wie pewna japońska firma, która postanowiła "zrewolucjonizować królestwo seks-gadżetów dla mężczyzn".

Rewolucyjny oręż wygląda bardzo niepozornie, bowiem niewiele różni się od tubki żelu do włosów. Tak jak możesz kupić różne rodzaje żelu, tak i ta tubka występuje w różnych kolorach. Każdy kolor to natomiast inna możliwość. Jaka? O tym za chwilę.

Zdjęcie

Seks-gadżety dla mężczyzn: Wybierz najlepsza dla siebie tubkę /AFP
Seks-gadżety dla mężczyzn: Wybierz najlepsza dla siebie tubkę
/AFP
Ta niby-tubka żelu do włosów kryje w sobie miękką, nawilżoną lubrykantem silikonową komorę. Pełna różnych wypustek konstrukcja ma gwarantować przeżycia, jakich żaden mężczyzna nigdy nie przeżył z żadną kobietą. I mężczyzną podobno też.

Zabawkę sprzedawaną pod nazwą "Tenga" skonstruowano w wyuzdanej Japonii w 2005 roku. W ciągu niespełna pięciu lat nabywców znalazło... ponad 13 mln takich stymulatorów. Ponad połowę sprzedano w Kraju Kwitnącej Wiśni. Mało tego w większości z ponad 40 państw, gdzie "Tenga" jest dystrybuowana, zyskała miano... "marzenia onanisty".

Mechanik bawi się seks-zabawką

Zaawansowany technologicznie, jednorazowy gadżet występuje w kilkunastu wersjach - mających dawać poczucie współżycia w różnych pozycjach oraz doświadczania wszystkich rodzajów seksu. "Głębokie gardło" czy "Dwie dziurki" to tylko dwie, wiele mówiące, nazwy wersji, w jakich występuje ten seks-gadżet.

Twórcą "Tengi" jest Koichi Matsumoto, z wykształcenia mechanik samochodowy. - Tworząc "Tengę" chciałem pokazać, że seks-zabawki dla mężczyzn nie muszą być obleśne. Jednocześnie chciałem promować zdrowy sposób na sprawianie sobie przyjemności - mówi Matsumoto.

Przyjemne i pożyteczne?

Producent "Tengi", który zaprezentował ostatnio bardziej ekologiczną, bo wielokrotnego użytku, wersję zabawki, liczy że w ciągu kilku lat uda mu się sprzedawać poza granicami Japonii więcej gadżetów niż na rynku wewnętrznym.

Patrick Pruvot, którzy sprzedaje "Tengi" od półtora roku twierdzi, że miesięcznie z półek trzech jego sklepów w Paryżu znika w sumie tysiąc takich zabawek.

- To właśnie ze względu na wygląd tych gadżetów - mówi Pruvot. - Te stymulatory wyglądają przecież jak dezodorant czy tubka żelu pod prysznic, więc nie budzą podejrzeń - wyjaśnia. - Dyskrecja gwarantowana - dodaje śmiejąc się.

Zwolennicy męskich seks-zabawek twierdzą, że nie tylko sprawiają one radość, lecz spełniają także funkcje edukacyjne, a nawet... lecznicze.

- Seksuolodzy przysyłają do mnie zestresowanych mężczyzn, którzy cierpią z powodu potrzeby pokazania, że są najlepsi: czy to w pracy, w domu, czy w łóżku - mówi Breto. - Te zabaweczki mogą być naprawdę bardzo pomocne w przezwyciężaniu krótkoterminowych problemów seksualnych - wyjaśnia.

Wibrujący samochodzik

"Tenga" nie jest bynajmniej jedynym gadżetem tego typu dostępnym na rynku. Równie wyuzdany naród, co Japończycy - Niemcy także przedstawili męskiego "umilacza". "Cobra Libre", to zasilany na baterie... model futurystycznego samochodu, który na jednym końcu ma głęboki na 10 cm otwór. Wibrujący.

Zdjęcie

Nowoczesne seks-gadżety dla kobiet /AFP
Nowoczesne seks-gadżety dla kobiet
/AFP
Producent "Tengi" całkiem niedawno zaprezentował swój drugi wynalazek. Gadżet nazwany "Egg", rzeczywiście wygląda, jak jajko lecz tak naprawdę jest gumowym, rozciągliwym, rękawem, który ma doskonale mieścić się w męskiej dłoni. Jak zapewnia producent, gwarantuje on tak głębokie doznania, że panom "zadrżą kolana z wrażenia".

Liczy się zapach i kolor

Christian Palix, założyciel firmy produkującej erotyczne kosmetyki, twierdzi, że przemysł erotyczny będzie kładł coraz większy nacisk, by zadowolić gusta mężczyzn: zarówno homo-, jak i heteroseksualnych.

- Biały kolor sugeruje bardziej kobiecy, delikatny produkt. Czarny i złoty - bardziej męski - wyjaśnia. To samo dotyczy zapachów. Coraz częściej bardziej kobiece nuty wanilii czy marakui zastępowane są zapachami z kategorii unisex, np. wonią imbiru czy rozmarynu. - Mężczyźni powoli przekonują się do używania seks-zabawek - podsumowuje Palix.

Ciekawe, czy seks-gadżety dla mężczyzn staną się tak popularne, jak te dla kobiet. Coś nam się nie wydaje, by mężczyźni mieli zrezygnować z uganiania się za kobietami na rzecz zadowalania się, najbardziej nawet realistycznymi, stymulatorami. No właśnie: "najbardziej realistycznymi", a więc nawet najdoskonalszy i najbardziej zaawansowany gadżet i tak musi być wzorowany na prawdziwej kobiecie...

Tak przynajmniej nam się wydaje w naszych małych, męskich rozumkach.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

Więcej na temat:przemysł | gadżety | zabawki | gardło | głębokie | seks

Zobacz również

  • Zobaczyć Meksyk i... przeżyć

    Stojący przy głównej ulicy taksówkarz zamaszystym gestem zaprasza mnie do swojego złotego Nissana. Gdy wsiadam, zamyka wszystkie drzwi od środka. "No habla inglese" - mówi rozpoczynając... więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: Wolisz "głębokie gardło" czy "dwie dziurki"?

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (17)

Dodaj komentarz
P...

~P... -

Szkoda ze w mniejszych miastach nie ma specjalistów seksuologii. Właściwie tylko trzy+cztery miasta mają po kilku lekarzy:Warszawa, Poznań, Szczecin, Wroclaw. Polska wschodnia, poludniowa, polnocno+wsch jest pustynna w medycyne seksualna.

kaliska położna

~kaliska położna -

Jak jest problem z uczuciami to trzeba do psychoseksuologa, jak ze sprawnością to do gabinetu lekarza seksuologii.Jak nie ma problemu, to nie potrzeba gadgetów, bo można wygenerować problem.W kazdym razie z umiarem i rozwagą trzeba patrzeć na te zabawki...

healer

~healer -

najlepsze jest dwa w jednym - zabawy z partnerka i wibratorkiem jednocześnie, dym i ogień

pszczółka

~pszczółka -

Ja jestem lepsza. Mogę zaoferować oprócz moich ust i dwóch wiadomych dziurek jeszcze moje uszy, pepek i dziurki od noska:)

przerazony

~przerazony -

XXI wiek zamiast pchac cywilizacje do przodu, dzieki kapitalizmowi zaczynamy cofac sie w sferach uczuc do epoki kamienia lupanego. Przy zdrowym rozsadku, jak mozna zamienic ta cala chemie pomiedzy dwojgiem zakochanych w sobie ludzi, na gumowe, bezduszne, zimne wtykasy do dziurek. Kapitalizm sprowadza zdrowego czlowieka na skrajnosc roznego rodzaju p..filji. Skoro sa to przedmioty martwe wykonane z tworzywa, to czy czlowiek, ktory nalogowo zaspokaja sie takimi wtykasami bedzie w stanie odroznic pedofilie/nekrofilie od normalnych zachowan biologicznych, ktore odziedziczylismy po naszych przodkach.

Janka

~Janka -

ale brakuje ciepła, uczucia, kontaktu fizycznego z drugą osobą. Co kto lubi, na czym komu zależy.

z

~z -

przedmioty do zadawania bólu.

Pre

~Pre -

wyobraź sobie, że posuwasz te niemieckie "autko" no jak można posuwać autko?! heh raj dla "autofili" ale nie dla prawdziwego faceta...

nowoczesny

~nowoczesny -

ja mam taka mala zabawke-w srodku czuc jak by byla prawdziwa.Dziewczyny moga miec wibratory,a nam nie wolno?.I bez takich- ze jestem nieudacznik-bo nie jestem.Fakt,ze dziewczyna sie wypnie i ma 10ciu,a chlopak?(chyba w takim przypadku to 10ciu gei).

Tylek

~Tylek -

no spoko ale nie mow ze nie chcialbys doswiadczyc tego "czego nie doswiadczysz z prawdziwa kobieta"

Reklama