× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

To seksistowski przekaz ukryty w męskich spodniach!

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Czy zdarzyło ci się kiedyś obrazić twoją kobietę tym, co masz w spodniach, a konkretniej seksistowską metką z przepisem prania? W dzisiejszym świecie zdarzają się tak niedorzeczne przypadki. Zapraszamy na nasz krótki przegląd metkowo-odzieżowej twórczości.

Zdjęcie

Brytyjska dziennikarka zajrzała do spodni swojego chłopaka. Oburzyło ją to, co tam zobaczyła /©123RF/PICSEL
Brytyjska dziennikarka zajrzała do spodni swojego chłopaka. Oburzyło ją to, co tam zobaczyła
/©123RF/PICSEL
"Przerażający przekaz ukryty w męskich spodniach" - tak o rzekomo seksistowskim napisie na odzieżowej metce pisała w marcu tego roku dziennikarka brytyjskiego "The Telegraph" - Emma Barnett.

Reklama


Wszystko dlatego, że przypadkowo dostrzegła napis na metce wszytej wewnątrz spodni swojego chłopaka. Poza zwykłymi przepisami traktowania bawełnianej odzieży znalazła tam napisaną nieco większą czcionką poradę: "Daj to swojej kobiecie. To jej robota".

Dziennikarka umieściła zdjęcie metki na Twitterze, a następnie napisała artykuł, w którym wyraziła swoje oburzenie.

"To coś więcej niż głupi slogan na koszulkach, które noszą faceci. Jest to ukryty przekaz, a być może nawet rozkaz dla kobiet, wysyłający je na 'właściwe miejsce' w domu" - pisała oburzona.

Sprawa nabrała rozgłosu, do tablicy wywołani zostali nawet przedstawiciele sklepu, gdzie chłopak dziennikarki kupił nieszczęsne spodnie, a tysiące osób chciało bojkotować producenta, który ośmielił się wszyć tę seksistowską metkę.

Wspomniana metka wyglądała tak:

Zdjęcie

Czy ciebie też obraża treść metki w tych spodniach? /Twitter /materiały prasowe
Czy ciebie też obraża treść metki w tych spodniach?
/Twitter /materiały prasowe


Jak się później okazało, nie była to pierwsza z serii tych śmiesznych - o, przepraszam - seksistowskich i obraźliwych. Takich powstało już wcześniej znacznie więcej. Oczywiście, jak to w życiu - metki te jednych śmieszą, innych obrażają. Zależy od podejścia i dystansu do rzeczywistości.

Z naszego, męskiego punktu widzenia wydają nam się śmieszne, choć przecież moglibyśmy poczuć się urażeni tym, że producent odzieży każe oddać ubranie do prania kobietom, sugerując, że jesteśmy niezaradni. A my przecież prać potrafimy, tylko... na świecie są ważniejsze rzeczy do roboty!

A skoro już jesteśmy w temacie, zerknijcie na inne niedorzeczne przepisy, które pojawiają się na ubraniowych metkach.

Dirty Laundry Keeps Woman Busy, czyli "Brudne pranie daje kobietom zajęcie" - aż strach pomyśleć, co by było, gdyby metkę o takiej treści znalazła w spodniach swojego chłopaka drażliwa Emma.

Zdjęcie

Skandal! /materiały prasowe
Skandal!
/materiały prasowe


Give it to your mom. She knows how to do it - "Daj to swojej mamie. Ona wie, jak to zrobić" - tutaj też niejedna mama mogłaby poczuć się urażona, ale - między Bogiem a prawdą - mamy znają się na tym lepiej niż my!

Zdjęcie

Mama wie najlepiej, jak radzić sobie z uporczywymi plamami z trawy, czy czekolady /materiały prasowe
Mama wie najlepiej, jak radzić sobie z uporczywymi plamami z trawy, czy czekolady
/materiały prasowe


Wash this when dirty -
klarowny i jasny przekaz: "Upierz, kiedy się zabrudzi". Cóż więcej dodawać. Może tylko tyle, że ten napis powinien pojawić się na metce ubraniowej każdego faceta?

Zdjęcie

Genialne w swojej prostocie /materiały prasowe
Genialne w swojej prostocie
/materiały prasowe


Always wash your butt - "Zawsze myj swój tyłek". Truizm i wyważanie otwartych drzwi, ale ten napis naprawdę pojawił się na jednej z metek. Aha - dopisek poniżej brzmi: "Unikaj ognia. Zwłaszcza mając to na sobie".

Zdjęcie

Nietypowe, acz wartościowe przesłanie /materiały prasowe
Nietypowe, acz wartościowe przesłanie
/materiały prasowe


Boys are smelly - "Chłopcy śmierdzą". Że niby co? To już gruba przesada! Właśnie wrzuciliśmy to zdjęcie na Twittera i zabieramy do pisania artykułu. Nie damy się tak bezkarnie oczerniać!

Zdjęcie

Z tym nie do końca się zgadzamy! /materiały prasowe
Z tym nie do końca się zgadzamy!
/materiały prasowe


Do not wear for sumo wrestling - "Nie zakładaj na zapasy sumo". Czy to czasem nie dyskryminowanie zawodników sumo? 

Zdjęcie

Zawodnicy sumo muszą być niepocieszeni /materiały prasowe
Zawodnicy sumo muszą być niepocieszeni
/materiały prasowe


These T-shirts were tested on animals. They didn't fit - "Te T-shirty były testowane na zwierzętach. Ale nie pasowały na nie". To akurat nikogo nie obraża. Chyba...

Zdjęcie

Twórcy koszulek Top Gear przyznali się, że testowali je na zwierzętach... /materiały prasowe
Twórcy koszulek Top Gear przyznali się, że testowali je na zwierzętach...
/materiały prasowe


Size XL. Try on a small, come on, it'll be funny! - "Rozmiar XL. Ale przymierz S-kę. No dalej, będzie śmiesznie!". Tutaj nie jesteśmy do końca pewni, kto obraża, a kto jest obrażany, więc wymądrzać się nie będziemy...

Zdjęcie

To XL, ale przymierz mniejszą, będzie zabawnie! /materiały prasowe
To XL, ale przymierz mniejszą, będzie zabawnie!
/materiały prasowe


No i na koniec coś tak abstrakcyjnego, że idealnie nadaje się na puentę tego podsumowania. Jeśli przychodzi wam do głowy powód, dla którego ktoś na metce umieścił przekreślonego kurczaka, koniecznie dajcie nam znać!

Zdjęcie

? /materiały prasowe
?
/materiały prasowe










Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

Zobacz również

  • Tajemniczy Jezus Chrystus morskich głębin

    Polski Świebodzin i brazylijskie Rio De Janeiro znane są z ogromnych pomników przedstawiających Jezusa Chrystusa. Jednak mało kto wie o podobnych podobiznach Syna Bożego, które wcale nie przez... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 126

Reklama

Skomentuj artykuł: To seksistowski przekaz ukryty w męskich spodniach!

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (212)

Dodaj komentarz
Marcin

~Marcin -

raczej zabawne niż seksistowskie nie piorę osobiście, zmywam rzadko bo nie lubię , czasem gotuję, ale za to żona nie zajmuje się naprawami, piecem ,opałem, ogrodem jak nie chce- czyli najlepiej jak podział prac sam się wytworzy i nic na siłę.Jeśli coś robię szybciej i lepiej to robię, jeśli lepiej zrobi to żonka to ona robi. Problem jest tylko wtedy jak ktoś NIC nie umie i jeszcze mu się nie chce- ale od czego są mamusie :)

ali

~ali -

a może by tak jakiś mały islam radykalny wprowadzić? lepiej się modlić 5 razy dziennie i mieć poukładane życie w którym kobiety znają swoje miejsce a w domu jest spokój niż mieć wyzwolone wyszczekane i wiecznie narzekające zołzy.

Wolf

~Wolf -

ja jestem za równouprawnieniem! szczególnie, gdy trzeba wnieść 3-drzwiową szafę na 10 piętro bez windy, albo zrzucić do piwnicy 10 ton węgla na zimę, albo odśnieżyć każdego ranka 50-metrowy wyjazd z garażu, albo zmienić koło w samochodzie, albo.... nie chce mi się już dłużej wymieniać. A tak na marginesie moja żona od miesiąca chodzi do pracy. Wcześniej zajmowała się domem tj. dziećmi, sprzątaniem, gotowaniem itp. z jednym wielkim podejściem do tematu, że to ona ciężko pracuje a ja w pracy jestem na wakacjach, no bo dzieci to pasożyty. W tej chwili więcej czasu ja to robię niż ona oraz chodzę wciąż do pracy. W międzyczasie moja żona zmieniła punkt widzenia. Teraz praca jest be! no i trzeba wstawać rano, albo nie można pójść spać, jak się ma drugą zmianę. No cóż, tak źle i tak nie dobrze. Ale się jeszcze taki nie urodził, co by babie dogodził....

jaaa

~jaaa -

Bardzo dobrze napisane:)) Powinni więcej takich robić chodzby po to aby powkurzać te durne feministki:)) A swoją drogą ja bym nawet nie czytał takiej metki na temat prania bo to zajęcie mojej żony.

nora

~nora -

a ja was zaliczam na prawo ilewo jest równouprawnienie i moge byc taka jak puszczalskie chłopska

ja

~ja -

A ja sie zgadzam z autorką artykułu. jest to powielanie i utrwalanie panującego schematu zachowań. Schematu gdzie facet jest czymś lepszym od kobiety, powołanym do ważniejszych spraw niż kobieta. Widać to na każdym kroku a reklamy proszkow do prania gdzie zawsze tym zajmuje się kobieta, reklamy produktów kuchennych gdzie najcześciej gotują kobiety z córeczkami, artykuly chemii gospodarczej gdzie sprząta zawsze kobieta. No cóż facetom to pasuje.

pawel

~pawel -

a tamarze chyba tematy sie pomylily

kasia 2000

~kasia 2000 -

fajne te metki nawet bardzo bardzo fajne ! tylko to jeszcze trzeba miec poczucie humoru aw naszym kraju wlasnie tego ludzia brakuje , polak potrafi sie smiac jak ktos sie wywali na ulicy a jak to w dodatku sasiad i i rozwali torbe z zakupami to radosc na dwa dni

mała czarna

~mała czarna -

Ja tam mojemu do spodni nie zaglądam, ja tam wsuwam moją łapkę, jak tylko jest sposobność. Ostatnio zrobiłam to w przymierzalni w markecie i tak mieszałam, że aż piszczał. Potem na parkingu w aucie ja piszczałam.

tamara

~tamara -

Najlepszym sposobem na ratowanie małżeństwa jest zdrada. Gdybym nie zaczęła zdradzać mojego męża to już chyba dawno bylibyśmy po rozwodzie. Odkąd zaczęłam zdradzać męża z Afro-Polakiem to czuje się spełniona. Wcześniej mój związek z moim mężem Polakiem nie szedł w najlepszym kierunku, ja nigdy nie miałam orgazmu, na początku udawałam a później mi się nawet nie chciało tylko najczęściej stawałam na czworakach na łóżku a mąż robił swoje. Rekompensowałam to sobie prysznicem. Wszystko się zmieniło kiedy w pracy poznałam pana Tomasza z Kamerunu ( DUZO MŁODSZY OD MEZA) , na początku niczym mnie nie zachwycał nawet go nie lubiłam byłam jego szefową i traktowałam go surowo. Wszystko się zaczęło jak pewnego dnia w pracy pan Tomasz namieszał coś w naszej bazie danych i musiałam zostać z nim żeby to naprawić. Zupełnie niespodziewanie kiedy siedziałam przed komputerem pan Tomasz stanął za mną powiedział że muszę się wyluzować i zaczął masować moje plecy skończyło się na stosunku przy którym pierwszy raz miałam orgazm jakiego nigdy nie znałam. Od tego czasu regularnie zdradzam męża i nawet chce mi się kochać z mężem i czasami nawet dochodzę ale muszę myśleć o panu Tomku. Mam wyrzuty sumienia i lepiej traktuje męża, mój mąż też pozytywnie przyjął tą moją przemianę i teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Dodatkowo mój mąż myśli, że ja go nigdy nie zdradzę bo jak sam mi powiedział kiedy go kiedyś pytałam, że on o mnie się nie obawia bo nie jestem ciśnieniowa i mogę sobie wyjeżdżać na szkolenia z mojej firmy. Dzięki panu Tomkowi częściej współżyje z moim mężem jestem dla niego lepsza bo mam wyrzuty sumienia on myśli, że ta moja przemiana jest spowodowana naszym częstszym współżyciem i też jest szczęśliwy na Walentynki kupuje mi kwiaty i zasypuje miłosnymi smesami. Mój mąż który z pogardą odnosi się o czarnoskórych nawet nie wie ile im zawdzięcza, ja już nie potrafiłabym już żyć bez mojego Afro-kochanka, jeżeli pan Tomasz kiedykolwiek zniknie z mojego życia bo jest atrakcyjny i ma dużo kochanek to wyjadę na stałe do Anglii, już nawet pomału przygotowuje do tego mojego męża, że tu się nie da żyć i zapisałam go na kurs w szkole Berlitz. Moim zdaniem każda kobieta która spróbuje z panem z Afryki już nigdy nie będzie naprawdę szczęśliwa z nikim innym

Reklama