Reklama

  •  

    Prawdziwa historia Draculi

Imię jedynego i prawdziwego wampira nie jest przypadkowe i całkowicie zmyślone. Bram Stoker zapożyczył je od hospodara wołoskiego - Włada III Palownika, zwanego inaczej Draculą, z dynastii Besarabów.

Zdjęcie

 /AFP
/AFP
Wład III Palownik urodził się w 1431 roku jako syn Włada Diabła, powołanego przez Zygmunta Luksemburskiego do obrony chrześcijaństwa przed Imperium Osmańskim. Dracula w młodym wieku, wraz z ojcem i młodszym bratem, zostali pojmani przez Turków. Dracula został zakładnikiem sułtana Murada II i przebywał w Turcji przez siedem lat. W 1447 roku jego ojciec został zamordowany, a Murad II postanowił osadzić młodego Draculę na tronie Wołoszczyzny, jednakże ten musiał uciekać do Mołdawii przed węgierskimi wojskami. Ponownie zasiadł na tronie w 1456 roku - zyskał zaufanie władcy Węgier i przy jego pomocy został hospodarem wołoskim.

Skazane na kilkudniową męczarnię

Reklama

Wład III Palownik jest przede wszystkim znany z okrutnego sposobu, w jaki rozprawił się z nielojalnymi wobec niego bojarami. W dzień Wielkanocy schwytał winnych wraz z ich rodzinami. Część z nich kazał wbić na pale, pozostałym nakazał iść bez odpoczynku ok. 200 km przez góry. Ci, którym udało się przeżyć ten marsz, zostali zmuszeni do budowy twierdzy.

Jego rządy należały do bardzo krwawych, potomek Włada Diabła znany był z zamiłowania do torturowania swoich wrogów, a jego ulubioną metodą było wbijanie na pal. Ostro zakończony drewniany pal lub pręt był wprowadzany przez odbyt ofiary w taki sposób, żeby nie uszkodzić najważniejszych organów, co nie powodowało natychmiastowej śmierci i skazywało ofiarę na nawet kilkudniową męczarnię.

Las pali na przywitanie Turków

Mówi się, że Wład Palownik uwielbiał spożywać posiłki wśród lasu pali, a kiedy jeden z poddanych krzywił się z powodu nieprzyjemnego odoru ulatniającego się z nabitych ciał, hospodar kazał nabić go na najwyższy pal, żeby wynieść go ponad unoszący się nieprzyjemny zapach.

Przez wiele lat prowadził wojny z wojskami tureckimi. Około 1462 roku Turcy nieubłaganie postępowali w głąb Wołoszczyzny, aż wreszcie stanęli pod Târgovişte, siedzibą Włada. Tu Dracula zgotował sułtanowi makabryczne powitanie, które do historii przeszło pod nazwą "Lasu Pali". Turcy w swym marszu napotkali przerażającą "dekorację" przydrożną, składającą się z jeńców tureckich nabitych na pale i ustawionych w szpaler szeroki na kilometr i długi na trzy. Nabitych na pale ofiar było ok. 20 tysięcy. Sułtan, świadomy tego, jak bardzo jego armia była osłabiona i wygłodzona, zarządził odwrót.

Gdzie się podziewa okrutny władca?

Mimo swego barbarzyństwa, Dracula zdobył sławę dzielnego wojownika w całej chrześcijańskiej Europie przez to, że zdołał odzyskać twierdze położone wzdłuż Dunaju i doprowadził swe wojsko niemal do wybrzeży Morza Czarnego. Jednak wrogowie Draculi fałszywie oskarżyli go o antywęgierskie knowania z Turcją i doprowadzili do jego uwięzienia. Wład III Palownik, mimo energicznej obrony, został ostatecznie schwytany i wydany Węgrom w listopadzie 1462, gdzie został uwięziony na kolejne 14 lat. Jego los odmienił się w 1476, gdy król Węgier planując wojnę z Turcją, uznał, że przywrócenie Draculi tronu wołoskiego zapewni wsparcie jego planów ze strony Mołdawii. Wspierany militarnie przez Węgrów i Mołdawię książę pokonał zasiadającego wówczas na tronie hospodara i powrócił na tron wołoski jesienią 1476.

Jednak już na przełomie 1476 i 1477 roku, podróżując z niewielkim oddziałem jazdy mołdawskiej, wpadł w zasadzkę zastawioną przez wojska zwolenników poprzedniego hospodara wołoskiego wspieranych przez Turków. Niektórzy twierdzą, że zginął przypadkowo zraniony przez jednego ze swoich żołnierzy. Inni historycy twierdzą, że został skrytobójczo zamordowany. Jego uciętą głowę, zakonserwowaną w miodzie, wysłano do Stambułu, zaś ciało pochowano, wedle legendy, w monasterze Snagov, w Rumunii, jednak naukowcy odnaleźli tam tylko szczątki konia - gdzie więc podziewa się okrutny władca? Czy to możliwe, żeby odrodził się jako prawdziwy wampir?

Zaspakajać najniższe gusta

Już po śmierci Draculi, na terenie Niemiec zaczęły ukazywać się krótkie rozprawy zatytułowane "Przerażająca i prawdziwa, niezwyczajna historia okrutnego, krew pijącego tyrana zwanego księciem Draculą", które stanowiły rodzaj ówczesnej literatury brukowej, mającej za zadanie zaspokajać najniższe czytelnicze gusta.

Mgr Łukasz Maurycy Stanaszek, doktorant w Zakładzie Antropologii Historycznej Uniwersytetu Warszawskiego pisze o nim: "Kiedy Wład miał lat kilkanaście, jego ojca zamordowali wołoscy bojarzy. Od tej pory celem jego życia stała się zemsta na mordercach ojca. Dracula wbijał na pal, skalpował, gotował ludzi, obcinał głowy, oślepiał, palił, smażył, siekał, przebijał gwoźdźmi, grzebał żywcem, jak też obcinał uszy, nosy, kończyny i organy płciowe. Chociaż rządy Draculi opierały się na przemocy, stworzył on "prawo", którego nikt nie łamał. Srogie kary za kradzież, morderstwo czy kłamstwo oczyściły tamtejszy region z wyrzutków społecznych".

Wciągnęła cię ta historia? Musisz zatem sięgnąć po książkę pt.: "Dracula: Nieumarły". To pierwsza oficjalna kontynuacja kultowej powieści Brama Stokera pt.: "Dracula". Dacre Stoker, krewny słynnego pisarza, oraz Ian Holt, doświadczony autor i scenarzysta, sięgnęli do niepublikowanych wcześniej notatek twórcy, by z rozproszonych zapisków odtworzyć dalsze losy rumuńskiego księcia...

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

INTERIA.PL/materiały prasowe

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 65

Reklama

Wasze komentarze (16)

Dodaj komentarz

Siedziba draculi

~Obieżyświat -

Byłem w Rumunii na zamku w Bran i koło ruin tego drugiego (niby prawdziwego), ale straszna komercha tam jest. Ludziska pchają się jak po mięso, a co drugi to Polak. Nie polecam, mimo, że zameczek całkiem ładny.

przez pewien czas

~. -

księstwo Transylwanii należało do Polski... tamtejsze zamki mają wyrzeźbione w granicie stare polskie godła szlacheckie(te sprzed czasów królów elekcyjnych w Polsce,a więc najprawdziwsza szlachta,a nie jakieś warcholstwo )

Troche w tym prawdy

~kołek osikowy -

Na terenach Rumuni i części byłej Jugosławi takie obyczaje są jak najbardziej na czasie , także to nie są legendy bo w XXI wieku praktyki są o wiele gorsze niż w przeszłości . Jedynie bomba atomowa na bałkany to by było rozsądne rozwiązanie najlepiej trzy bomby . To lud dziki bez wszelkiej wrażliwości na ludzką krzywde , można powiedzieć że wampiry istnieją .

Dodaj komentarz