Reklama

  •  

    Mamy zdjęcie potwora z jeziora!

Najsłynniejszy potwór świata, Nessie ze szkockiego jeziora Loch Ness, znów został sfotografowany. Inne zdjęcie wykonane na Cyprze ma dowodzić, że w jeziorze na tej wyspie żyje jakiś krewniak Nessie.

Zdjęcie

Na zdj. potwór z jeziora Kouris Dam na Cyprze, kuzyn potwora z Loch Ness /MWMedia
Na zdj. potwór z jeziora Kouris Dam na Cyprze, kuzyn potwora z Loch Ness
/MWMedia
Szkocki dziennik Highland News opublikował na początku lutego nowe zdjęcie potwora z Loch Ness oraz relację osoby, która je wykonała. Ian Monckton i Tracey Gordon, para narzeczonych zamieszkałych w Solihull, wybrała się pod koniec stycznia na romantyczny weekend do domku w Invermoriston, które położone jest nad jeziorem Loch Ness. Mieli w ten sposób świętować trzydzieste urodziny Tracey. Okazało się jednak, że narzeczonych czeka dodatkowa atrakcja.

Była noc i Ian z Tracey zatrzymali się na krótki postój w zatoczce parkingowej usytuowanej blisko brzegu jeziora. Mężczyzna otworzył okno w samochodzie, by zapalić papierosa. Wtedy narzeczeni usłyszeli

głośny plusk dobiegający z wody.

Reklama

Zdjęcie

Zdjęcie potwora z Loch Ness wykonane przez Iana Moncktona /MWMedia
Zdjęcie potwora z Loch Ness wykonane przez Iana Moncktona
/MWMedia
- To był naprawdę głośny dźwięk. Poszukałem wzrokiem jego źródła i wtedy zobaczyłem w wodzie wielki kształt - Ian Monckton relacjonuje swą przygodę na łamach Highland News. Było stosunkowo jasno, więc ten kształt w wodzie, długi na kilka metrów, był wyraźnie widoczny. Niewiele się zastanawiając sięgnąłem po aparat i zrobiłem zdjęcie. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego co właściwie się stało. Sfotografowałem potwora z Loch Ness! I ja i Tracey byliśmy dotąd sceptycznie nastawieni do istnienia Nessie, ale to doświadczenie sprawiło, że jesteśmy otwarci na tę sprawę.

Zdjęcie opublikowane w szkockiej prasie wznowiło dyskusję na temat tego, czy możliwe jest, by w takich akwenach, jak Loch Ness istniały wielkie,

nieznane nauce wodne zwierzęta.

A portfolio Nessie wzbogacił kolejny portret, nad którym głowią się kryptozoolodzy. Potwór z Loch Ness, jak już wspomniano, znów budzi gorące emocje. To domniemane stworzenie ma dziś szczególnego obrońcę. To Kevin Carlyon, Wielki Kapłan Białych Czarownic Zjednoczonego Królestwa Brytanii (UK's White Witches). Carlyon złożył na początku grudnia zeszłego roku oświadczenie, w którym domaga się pełnej ochrony potwora z Loch Ness.

- Loch Ness bez Nessie jest jak sandwicz bez sera - stwierdził Carlyon w wypowiedzi dla brytyjskiej prasy. - Należy zabezpieczyć całe jezioro i Nessie w ramach ONZ, jako należące do światowego dziedzictwa.

Wielki Kapłan Białych Czarownic

Zdjęcie

Kevin Carlyon, Wielki Kapłan Białych Czarownic Zjednoczonego Królestwa Brytanii /MWMedia
Kevin Carlyon, Wielki Kapłan Białych Czarownic Zjednoczonego Królestwa Brytanii
/MWMedia
uważa, że należy zakazać wszelkich "łowów na potwora". Samozwańczy obrońca Nessie uważa, że takie działania zaburzają porządek rzeczy. Wg niego należy walczyć o wciągnięcie Loch Ness na listę obiektów i miejsc chronionych przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Kolejny tego rodzaju apel może dotyczyć też innego domniemanego potwora, który ma żyć w jeziorze na Cyprze

Pod koniec października zeszłego roku cypryjska Famagusta Gazette podała, że w sztucznie powiększonym jeziorze przy tamie Kouris Dam, kilkadziesiąt kilometrów od Nikozji, żyje jakieś wielkie wodne stworzenie. Dowodami, że

"bestia z głębin"

faktycznie żyje w "cypryjskim Loch Ness" - to cytaty z Famagusta Gazette - mają być nie tylko relacje świadków, ale też zdjęcie wykonane ostatnio przez jednego z tamtejszych mieszkańców.

O zaobserwowaniu dziwnego dużego stworzenia w wodach Kouris Dam mówi się już od trzech lat. Świadkowie opisują je najczęściej jako duże zwierzę podobne do węża. Po opublikowaniu na łamach prasy zdjęcia domniemanego potwora, sprawą oficjalnie zajęło się cypryjskie Ministerstwo Rybołówstwa i Spraw Morskich. Wysłannicy urzędu przyjechali do

Kouris Dam,

zaczęli badać wody, a nawet wrzucać w niektórych miejscach jeziora przynętę - kawały mięsa, a nawet żywe kury. Zajęcie przez ministerstwo oficjalnego stanowiska w sprawie potwora rozemocjonowało mieszkańców tego regionu Cypru. Te działania stanowią nie tylko chwilowa atrakcję, ale też dają nadzieję na przyszłość, bo Kouris Dam może stać się turystyczną atrakcją.

- Jeśli to stworzenie zostanie złapane, to będzie tu przyciągać turystów - oświadczył cypryjskiej prasie radny Savvas Sava, jeden z aktywistów lokalnego samorządu. - Zwiększenie ruchu turystycznego wywoła z kolei ruch w branży budowlanej i wszelkich usługach.

Czasy, jak widać się zmieniają. Niegdyś potwory z jezior budziły grozę, teraz widzi się w nich siłę napędową gospodarczego rozwoju regionu. Być może Nessie i jego krewni okażą się receptą na skuteczną walkę z globalnym kryzysem gospodarczym.

Tadeusz Oszubski

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

MWMedia

Zobacz również

  • Nie patrz na igłę: Zastrzyk mniej zaboli

    Chcesz, by zastrzyk, albo pobranie krwi mniej bolało? Odwróć wzrok. Niemieccy naukowcy potwierdzają, że nasza intuicja w chwili nieprzyjemnego zabiegu jest właściw więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 37

Reklama

Wasze komentarze (76)

Dodaj komentarz

potwory

~Jerzy -

Oczywiście wierzę, że widziano (i sfotografowano) potwory bo sam takiego widziałem. W 1969 roku na jeziorze Rożnowskim. A było tak. Wypłynąłem sobie łódką (omegą a tak naprawdę hetką)i nagle patrzę Nessie. Łeb i trzy zgrabne kabłączki między falami. Może nie był aż tak duży ale z pięć metrów od głowy do końca ostatniego kabłączka. Wiatr słaby potwór tak z 50 metrów, trochę strach ale łódka płynie wolno a potwór też jakiś niemrawy. Więc ze strachem ale płynę tak by go z oczu nie stracić. Potwór dość spokojny więc powoli się zbliżam. Potwór dalej niemrawy i dosyć chudy, ale widać że dłudość zblizona do łodzi wiec jakieś 5-6 metrów. I tak pływam w kółko coraz odważnej choć nie bez strachu, ale dzień i w końcu nigdy nie słyszałem że na Rożnowie są take potwory (jeziero zaporowe wówczas ok.30 lat istnienia). I w końcu dopiero gdzięś z odległosci półtora metra (!)zobaczyłem co widzę - dobrze namoczona gałąź o takim kształcie. Gdyby to było inne (stare!) jezioro i nieco większa fala symulująca ruch potwora to pewnie aż tak odważny bym nie był i aż tak blisko nie podpłynął, a przypominam zidentyfikowałem co widzę z odległości mniejszej od jednej trzeciej długości potwora, i pewnie do teraz opowiadał że na własne oczy widziałem Nessie. Bo wkońcu rzeczywiście widziałem! Dlatego wierzę wszyskim (w sensie , że uważam że nie kłamią) którzy widzieli potwory . I latające talerze też!.

Dodaj komentarz