Reklama

Według badaczy zjawisk niezwykłych, Australijczyk Alan Ferguson uwiecznił Niezidentyfikowany Obiekt Latający.

Zdjęcie

Obiekt sfotografowany przez Alana Fergusona /MWMedia
Obiekt sfotografowany przez Alana Fergusona
/MWMedia
W połowie lipca 43-letni Alan Ferguson wybrał się na wędrówkę w rejon Acacia Hills, czyli Wzgórz Akacjowych, pięknego regionu Australii. Któregoś dnia dostrzegł nagle przelatujący wśród chmur dziwny obiekt. Sięgnął po aparat fotograficzny i zrobił serię zdjęć.

- To może być znak, że życie istnieje też poza granicami Ziemi - oświadczył Ferguson w wypowiedzi dla australijskich mediów po tym, jak jego zdjęcia opublikowano. - Ten obiekt był metaliczny, promienie słońca w nim się odbijały.

Reklama


Z tego odludnego regionu Australii od pewnego czasu dochodzą coraz częstsze meldunki o zaobserwowaniu na niebie niezwykłych zjawisk. Przykładowo, na tydzień przed przygodą Alana Fergusona, UFO, w krótkich odstępach czasu, było aż czterokrotnie widziane w okolicach miasta Marlinja leżącego 730 km na południe od Darwin.

Tadeusz Oszubski

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

MWMedia

Zobacz również

  • Masz brzydkie zęby? Zapomnij o randkach

    Aż 69 proc. z nas nie umówiłoby się na randkę z osobą, która ma krzywe zęby. 57 proc. nie zaryzykowałoby już drugiej randki, jeśli u partnera zauważyłoby brak jednego zęba. 18 proc.... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 14

Reklama

Wasze komentarze (46)

Dodaj komentarz

Hehehe ZOBACZYŁ PTAKA I JUŻ OD RAZU UFO hehehehehe

~Carolline -

oooo nieee Ci ludzie wszyscy są komediantami a myślałam że tylko w Polsce są tylko komedianci no ale ... cóż ... jednak w dzisiejszych czasach pozory barrrrdzo mylą ojjj tak tak . Pzdr.

Tylko głupi w ufo wierzy.

~Jerzy J. -

Na Ziemi jest dla was niewyobrażalna ilość teleskopów zwieciadlanych i optycznych, większych i mniejszych lunet, radioteleskopów i lornet typu binoktar, czyli mających obiektywy od 100mm do 250mm, mniejsze lornetki od 50mm do 100mm, którymi przeczesują niebo profesjonaliści i amatorzy astronomowie, tak że w pobliże Ziemi nawet mysz się nie prześliźnie. Dodatkowo jest 10 tysięcy satelitów pracujących na orbitach zaopatrzone w instrumenty optyczne. Tylko głuptas może wierzyć, że on zobaczy zjawisko na niebie i nikt więcej, tak, że ufo widoczne z Ziemi jest pochodzenia ziemskiego,wykonane przez ludzi. Życie poza naszym układem na pewno istnieje, napewno nie jesteśmy sami we wszechświecie, ale Ziemia jest za mała by ją dostrzec choćby z układu najbliższej nam nocnej gwiazdy Proxima Centauri, która jest od nas oddalona zaledwie 4,5 lat świetlnych.

Dodaj komentarz