Reklama

  •  

    Czy zginiemy jak dinozaury?

Pięć największych kryzysów biosfery jest określanych jako tzw. Wielka Piątka. Najstraszniejszy z nich był ten, który zakończył erę paleozoiczną.

Zdjęcie

Czy czeka nas ten sam los, który spotkał te, skądinąd mało sympatyczne, stwory? /AFP
Czy czeka nas ten sam los, który spotkał te, skądinąd mało sympatyczne, stwory?
/AFP
Nastąpił na przełomie permu i triasu, 251 mln lat temu, i spowodował śmierć niemal wszystkich zamieszkujących naszą planetę gatunków (z powierzchni ziemi zniknęło nawet do 96 proc. żyjących wówczas gatunków).

Te wydarzenia były do niedawna także najbardziej tajemnicze - nikt nie znał przyczyn tej hekatomby. Wiele wskazuje na to, że przyczyną dramatu nie był, jak dotąd sądzono, nadzwyczajny wzrost aktywności ziemskich wulkanów (na Syberii wylały się w tym czasie miliony ton bazaltów, a zachowane do dziś pole lawowe obejmuje obszar setek tysięcy kilometrów kwadratowych). Za wymieranie na przełomie permu i triasu odpowiedzialna jest, podobnie jak w przypadku dinozaurów, kolizja dużego ciała kosmicznego z Ziemią.

Zdjęcie

Szkielet tyranozaurusa /AFP
Szkielet tyranozaurusa
/AFP
Kuliste twory

Reklama


Doniesienia na ten temat pochodzą z Chin, gdzie zachowały się skały z przełomu er, co jest światowym wyjątkiem: niemal nigdzie indziej skał z tego kluczowego dla dziejów życia i Ziemi momentu nie znajdujemy (to samo dotyczy zresztą i innych epizodów wielkich wymierań - sprawia to wrażenie, jakby przyroda chciała ukryć przed naszym okiem swe najciemniejsze w dziejach momenty).

Pierwsze doniesienie dotyczyło znalezienia niezwykłych struktur węglowych zwanych fullerenami - głośno o nich od pewnego czasu, gdyż stanowią rzadką, niedawno poznaną, powstającą w skrajnych warunkach i cenną dla człowieka odmianę węgla, w której atomy układają się w kuliste twory, przypominające piłkę futbolową. Obecność fullerenów nie jest jeszcze świadectwem pozaziemskiego pochodzenia osadów, lecz świadczy o nietypowych warunkach ich powstania. Mocnego argumentu przemawiającego za taką tezą dostarczają dopiero uwięzione wewnątrz węglowych piłek atomy helu i argonu. Ich skład odpowiada dokładnie temu, który spotyka się w tzw. meteorytach węglistych.

Długotrwałe opady

Kilka miesięcy później w tych samych osadach z południowych Chin znaleziono jeszcze inne ślady kosmicznej tragedii sprzed 250 mln lat: wysoką zawartość izotopów siarki i strontu oraz wiele kulistych ziaren skalnych powstających z iłów w warunkach ogromnego ciśnienia i temperatury.

Scenariusz, który na podstawie tych odkryć powstaje, jest następujący: pod koniec permu, na przełomie er geologicznych, sporych rozmiarów kometa lub planetoida uderzyła w Ziemię (a raczej w ocean), wywołując ogromne przemieszczenie mas skalnych z płaszcza ku górze i uwalniając wielkie ilości siarki do atmosfery i oceanów. Nastąpiły też długotrwałe opady kwaśnych deszczów, które rozpuszczały wapienie. Uderzenie to - zapewne - zainicjowało również potężny wulkanizm na Syberii.

Czyżby takie katastrofy nawiedzały Ziemię cyklicznie? Czy takie powtarzające się "zerowanie" biosfery miało znaczący wpływ na charakter ewolucji, czy bez nich wciąż na Ziemi królowałyby bakterie, czy nasze istnienie jest również wynikiem kolizji Ziemi z kometą przed 65 mln lat? - pytania się mnożą, a wszystkie, w świetle zgromadzonych danych, są całkowicie uprawnione. By na nie odpowiedzieć, trzeba poznać dokładnie mechanizm i przebieg ważniejszych wymierań. Jednym z nich zajął się Peter Ward, autor wydanych u nas książek "Kres ewolucji" i "Szósta katastrofa", a ostatnio zajadły tropiciel dawnych katastrof.

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 32

Reklama

Wasze komentarze (28)

Dodaj komentarz

NAJBLIŻSZE ZAGROŻENIE TO ASTEROIDA ,,Apophis,,

~Dino -

Jej przylot to 2029 r. !. Teraz już wiecie po co USA chce ,,Budować Tarczę Antyrakietową,,?. Gdy wszystkie metody zmiany kursu asteroidy Apophis zawiodą. Trzeba będzie strzelać. Powstaną ,,mniejsze,, odłamki i nimi musi się zająć każdy kraj, który szczęśliwie będzie miał odpowiednie rakiety. Pierwsza próba namierzania i oznakowanie asteroidy 2012 r. gdy będzie blisko ziemi.

MDLO SIE ROBI

~RAK MOZGU -

I NIE WIEM CZEMU? JESIEN PRZYSZLA CZY MOZE NOWY FILM DO KIN MA WEJSC, ALE WSZYSTKIE SERWISY INFORMACYJNE JAK JEDEN MAZ SIE BZDURAMI NAGLE ZACZELY ZAJMOWAC. A JA SIE ZAMIERZAM UCHLAC I PRZESPIE SOBIE KONIEC SWIATA - NIE BEDE Z WAMI SWIETOWAL. BALANGI SIE IM ZACHCIEWA!!!

Dodaj komentarz