Reklama

  •  

    Czy na zdjęciu widać ducha?

Mamy kolejne doniesienia na temat zdjęć domniemanych zjaw. Serwis Forgetomori informuje o niezwykłym zajściu, do którego doszło w Exif w Wielkiej Brytanii.

Zdjęcie

Na środku zdjęcia, w białym stroju, Jamile Moura, autorka fotografii /MWMedia
Na środku zdjęcia, w białym stroju, Jamile Moura, autorka fotografii
/MWMedia
Grupa młodych ludzi spędziła noc na plaży, gdzie urządziła imprezę z tańcami i innymi rozrywkami. W trakcie zabawy jej uczestnicy wpadli na pomysł zrobienia sobie pamiątkowej, grupowej fotografii.

Nieustalona tożsamość

Reklama

Gdy Jamile Moura, autorka zdjęcia, jakiś czas później przeniosła fotografie z aparatu cyfrowego do komputera, jedno zdjęcie natychmiast przykuło jej uwagę. Oprócz piątki przyjaciół, widać na nim było postać kobiety i jakąś niezidentyfikowaną sylwetkę. Tymczasem uczestnicy plażowej imprezy mają pewność, że gdy wykonywano zdjęcie, w pobliżu nie było żadnych postronnych osób?

Mimo prób ustalenia tożsamości nie udało się odkryć, kim jest kobieta na zdjęciu. Trudno też jednoznacznie stwierdzić, czy druga sylwetka to również kobieta, czy raczej mężczyzna.

Impreza w towarzystwie

- Czas ekspozycji zdjęcia był długi, trwał 2 sekundy - wyjaśnia Jamile Moura, która widoczna jest w centrum tajemniczej fotografii. - Ustawiłam aparat w odległości 3 metrów od nas, zdjęcie zostało wykonane automatycznie. W teorii, na zdjęciu mogły zapisać się jakieś smugi świetlne czy odbicia. Ale to, co na nim widać, nie sprawia wrażenia jakichś przypadkowych plam. To wyraźnie widoczna kobieta oraz inna, dziwna postać.

Jamile nie ma wątpliwości - na fotografii zapisał się obraz jakichś zjaw. A młodym ludziom na plażowej imprezie towarzyszyły duchy...

Tadeusz Oszubski

Artykuł pochodzi z kategorii: Ciekawostki

MWMedia

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 47

Reklama

Wasze komentarze (97)

Dodaj komentarz

a ja widziałem i rozmawiałem z matką boską...

~różnie bywa.. -

Kilka lat temu coś obudziło mnie nad ranem. Dobrze wiem, że nie spałem. Członkowie mojej rodziny spali jeszcze. Nagle mały apartament, w którym wszyscy bylismy, cały wypełnił się złotożółtym światłem, zupełnie innym niż światło słoneczne. Charakterystyczne było to, że to światło było bardzo "gęste", nie dawało żadnych promieni ani cienia. Wszędzie - wokół spiacych ciał moich najbliższych, nawet pod półkami, pod łózkiem itd. było jednakowo mocne. Pojawiła się nagle kobieta około 50-tki. Usiadła swobodnie na jakimś niskim meblu. Ładna, wysoka, zadbana, miała bardzo specyficzny (inteligentny) wyraz twarzy. Od razu poczułem, że to ona - matka Jezusa... Treści krótkiej rozwmowy, którą przeprowadziliśmy nie będę tutaj przytaczał. Moge tylko powiedzieć, że była ona związana z trudnym okresem, który wtedy przeżywałem. Po chwili postac znikła, razem z nią zniknęło też złotożółte światło, które wypełniało pokój. Rozejrzałem sie wokół, wszyscy spali. Nikt, nic nie zauważył, nikt inny sie nie obudził. Za oknem kończyła się noc i zaczęło wschodzić słońce. Wydarzenie to miało miejsce 5 lat temu. Ja jednak całą sytuację widzę bardzo mocno, jakby zdarzyła się dopiero wczoraj.

tam nic nie ma ktoś tam coś widzi ??

~popo -

to chyba ci co coś tam widzą mają problemy ze wzrokiem, albo z głową. Normalne zdjęcie z długim czasem naświetlania, głupki już nie mają o czym pisać to wciskają tani kicz.

Mam podobne zdjęcie

~DS -

Tylko moje nie jest "spreparowane" ale autentyczne. Kiedy syn robił w nocy zdjęcia cyfrówką, aby uchwycić orby, na jednym z nich na tle ściany pojawił się wyraźny zarys twarzy. Był on tylko na jednym zdjęciu, mimo że ten fragment pokoju był kilkakrotnie fotografowany.

Dodaj komentarz