Najpiękniejsze trasy rowerowe w Polsce

hub /materiały promocyjne

Nie jesteśmy Danią, Holandią czy Austrią, ale gdyby obrócić Polskę do góry nogami, to wysypałyby się z niej dziesiątki przepięknych tras rowerowych. Od Zakopanego po Gdańsk, od Zielonej Góry po Zamość. Łatwe, średnie, trudne. Dla dzieci, amatorów i profesjonalistów, a także dla seniorów. Oto niektóre z tras, które powinien przejechać każdy miłośnik dwóch kółek.

Reklama

Zacznijmy od czegoś prostego i przeznaczonego dla każdego, czyli nadmorskiej ścieżki rowerowej, ciągnącej się od Gdańska do Gdyni. - To bardzo przyjemna, ale też bardzo prosta droga. Przemierzyłam ją z trzymiesięcznym dzieckiem, które słodko spało w przyczepce, a ja mogłam rozkoszować się bliskością morza - opowiada Anna, która w zeszłym roku kilka razy przejechała tę trasę.

Trasa prowadzi wyasfaltowaną lub wybrukowaną ścieżką, jest płaska jak stół bilardowy, a dojazd do niej nie jest trudny, bo zaczyna się i kończy w mieście.

Reklama

Pamiętaj jednak, że aby przewieźć przyczepkę rowerową dla dziecka, potrzebujesz sporego bagażnika, a to gwarantuje Ci SUV Peugeot 5008. Dzięki temu nie będziesz martwić się, czy obok zmieścisz jeszcze prowiant, akcesoria rowerowe, sprzęt plażowy i niezbędne kosmetyki. Otwierasz klapę, wrzucasz wszystko, co będzie Ci potrzebne i w drogę!

Możesz zacząć na nadmorskiej ścieżce w Gdańsku (np. Gdańsk Jelitkowo lub Gdańsk Brzeźno, choć niektórzy zaczynają nawet z Westerplatte!), a następnie kierować się w stronę Sopotu. Całą trasę można pokonać w dwie godziny, jednak niekiedy może zająć cały dzień, bo po drodze kusi nas wiele atrakcji.

Jeśli masz ochotę na kąpiel - wskakujesz do morza, kiedy chcesz coś przegryźć - wybierasz jedną z dziesiątek knajpek. Masz ochotę pobyć w samotności? Skręcasz do pobliskiego parku. Niemal na każdym kilometrze czai się pokusa, z której warto skorzystać.

Z Sopotu należy kierować się w stronę Gdyni Orłowo, gdzie nad plażą góruje piękny klif, a pobliskie restauracje kuszą świeżymi rybami. Dla bardziej zaprawionych rowerzystów jest także dłuższa, ale równie piękna opcja, czyli przejazd z Gdyni aż na Hel. A gdyby ktoś chciał się udać się w drugą stronę, to może wzdłuż i wszerz przejechać Wyspę Sobieszewską.

Wieś dla 29 osób

Bardziej wymagająca, jeśli chodzi o umiejętności, jak i sam dojazd na miejsce startu będzie wycieczka do Beskidu Niskiego. W sytuacji gdy zabieracie ze sobą także rower podróż autobusem czy koleją może okazać się niezbyt szczęśliwym pomysłem. Dlatego na miejsce najlepiej wybrać się samochodem i to takim, który poradzi sobie z piaskiem, błotem i podjazdami. Dzięki systemowi Grip Control, w który został wyposażony SUV Peugeot 5008, samochód nie zakopie się w piasku i zapewni odpowiednią przyczepność do podłoża. Ta umiejętność w górskiej scenerii może być na wagę złota i sprawi, że dotrzecie dosłownie wszędzie.

Gotowi na parę chwil sam na sam z przyrodą i to w miejscu, gdzie kończy się cywilizacja? Startujmy zatem w Beskid Niski, czyli okolice Wysowej i Gorlic (niecałe 50 km od Nowego Sącza).

Już na początku będziecie mieli jednak dylemat: którą z dziesiątek tras wybrać? Spokojnie, jest ich tyle, że wystarczy wziąć mapę, wycelować na chybił trafił i na pewno znajdziecie się w okolicach jakiegoś przepięknego szlaku rowerowego.

Urokliwy jest chociażby przejazd z Bartnego przez Wołowiec (wieś ma 29 mieszkańców, a jednym z nich jest znany pisarz - Andrzej Stasiuk). Stąd kierujcie się w stronę Czarnego, a po kilku kilometrach dotrzecie do Koniecznej. Po drodze zobaczycie wsie i cmentarze łemkowskie, strumyki, niewielkie wzniesienia, a także miejsca, które pamiętają czasy funkcjonowania PGR-ów. Podczas wycieczki towarzyszyć wam będzie kojąca zieleń i odgłosy zwierząt, których próżno szukać w mieście.

- Dla mieszczucha to inny świat. W Beskidzie Niskim czas płynie wolniej i człowiek w końcu ma szansę być blisko natury - mówi Paweł, który często ucieka z Krakowa na weekend w okolice Wysowej.


Przesiadka na drogę wodną

W polską turystykę rowerową świetnie wpisuje się także wschód kraju. Płaskie tereny zachęcają do dalekich wypraw, podobnie jak sama dziewiczość okolicy. Właśnie dlatego stworzono Roztoczański Szlak Rowerowy. Zaczyna się w Zwierzyńcu, a kończy 50 km dalej, w Majdanie Sopockim. Na trasie zobaczymy młyny wodne, schronienie przed słońcem znajdziemy w roztoczańskich lasach, schłodzimy się przy licznych zbiornikach wodnych. Można też urozmaicić sobie podróż i z lądowej drogi rowerowej przesiąść się na "wędrówkę" kajakiem lub rowerem wodnym. Będąc na Roztoczu, warto zboczyć na szlaki w okolicach Zamościa czy Szczebrzeszyna.

Szlaki z ukrytą tajemnicą

A gdyby tak połączyć przyjemne z pożytecznym i popedałować Szlakiem Orlich Gniazd? Drogami asfaltowymi i szutrowymi przejedziemy z Częstochowy do Krakowa lub, jeśli wolimy rozpocząć podróż pod Wawelem i udać się na północ. Na trasie nie da się przeoczyć dziesiątek zamków, za murami których kryją się tajemnicze historie. Niektórych strzegą pola, by dotrzeć na inne trzeba mocniej nacisnąć na pedały. Za każdym razem wysiłek się opłaca.

- Każdy zakątek Polski oferuje coś niepowtarzalnego. Piękne są Mazury, z którymi konkurują np. Kaszuby. Z kolei po drugiej stronie kraju trwa "rowerowa rywalizacja" między Pieninami a Tatrami. I bardzo dobrze, bo my rowerzyści tylko na tym korzystamy - uśmiecha się Paweł.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje